<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232</id><updated>2012-02-09T07:21:40.666+01:00</updated><title type='text'>Słowo życia</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>131</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2160382428481264072</id><published>2012-02-05T23:17:00.001+01:00</published><updated>2012-02-05T23:19:25.104+01:00</updated><title type='text'>Najszczęśliwszy z ludzi</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Czy nie pędzi on dni jak najemnik? Jak niewolnik, co wzdycha do cienia, jak robotnik, co czeka zapłaty. Zyskałem miesiące męczarni, przeznaczono mi noce udręki. Położę się, mówiąc do siebie: Kiedyż zaświta i wstanę? Lecz noc wiecznością się staje i boleść mną targa do zmroku. Czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Prawda.&lt;br/&gt;W każdym słowie, w każdym zdaniu prawda o nas.&lt;br/&gt;I ja i ty o tym wiemy. I On, wszechmogący i dobry Bóg też to wie. Wie, że los człowieka to ból, łzy i pot ciężkiej pracy. Przecież to On właśnie kazał prorokowi napisać te słowa. Bóg wie jak cierpisz, co czujesz. Zna twoje serce lepiej niż ktokolwiek na świecie – jest przecież wszechmocnym Bogiem!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;No właśnie – wszechmocnym, wszechmogącym… To przecież znaczy, że wszystko może! Wszystko! Przecież skoro doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak cierpisz, może ci pomóc! Może zrobić to, co zrobił w dzisiejszym fragmencie Ewangelii: "Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, tak iż gorączka ją opuściła". A kobieta wstała, i zabrała się do roboty. To było takie proste: podszedł do cierpiącej, może nawet umierającej kobiety, wziął ją za rękę, podniósł… A ona poszła gotować obiad. Jakby nigdy nie chorowała. To było dla Niego takie proste… Jezus jej pomógł, a tobie? A nam? A my wciąż prosimy, i wciąż nic. Albo prawie nic. Bo nawet jak wysłucha, kiedy zdejmie z naszych pleców jeden krzyż, to na to miejsce pojawia się zaraz następny, albo nawet dwa… Dlaczego tak?&lt;br/&gt;Ciekawe jak dalej potoczyły się losy teściowej Szymona. Chorowała jeszcze? Czy może już zawsze była zdrowa. Umarła? A może żyje gdzieś w Izraelu po dziś dzień! Nie, chyba umarła. I pewnie przedtem jeszcze dużo cierpiała. Bo tak to jest z tym naszym życiem – do bojowania podobny byt człowieka. A czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei… Umarła. Jak i każdy z nas w końcu umrze. Może to dlatego Bóg nie odpowiada na każde nasze stęknięcie w stronę nieba? Może to właśnie dlatego Bóg czasem wydaje się nieczuły na nasze ziemskie cierpienie? Bo nawet gdyby uczynił dla ciebie cud, dzisiaj usunął spod twoich nóg wszelkie kłody, wszystko poukładał, wyleczył z każdej choroby ciała – w sumie jaki by to miało sens? Boli cię noga? On uleczy… I co dalej. Zaboli druga. Albo dostaniesz rozwolnienia. Ile można tak się bawić? Jaki sens tego? Przecież i tak już niedługo nad każdym z nas zamkną wieko trumny, przysypią ziemią. Tak, a na koniec na grobie postawią krzyż – nieodłączny. Może zamiast bawić się w dawanie nam małego "szczęścia", takiego na 5 minut, Bóg chce dać nam szczęście prawdziwe? Może zamiast załamywać ręce nad każdym naszym westchnieniem czy stęknięciem, chce dla nas czegoś naprawdę pięknego?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak myślisz, czy Jezus był szczęśliwym człowiekiem? Bo przecież był (teologia mówi, że nadal jest) prawdziwym człowiekiem. Takim z krwi i kości, jak każdy z nas. Czy był szczęśliwy? Ja myślę, że tak. Nawet jestem tego pewien – to najszczęśliwszy z ludzi. Ten, którego z jednego miasta przeganiali jako sługę belzebuba, by w innym otoczyć nieprzebranym tłumem żebrzącym o litość i uzdrowienie – nie dając nawet chwili na posiłek. Ten, który zmęczony ciężką pracą i wędrówką nie miał nawet gdzie głowy skłonić by odpocząć. Ten, którego zdradzili i opuścili przyjaciele, gdy najbardziej ich potrzebował. Ten, który na koniec poczuł co to krzyż – nie jakiś metaforyczny, jak te nasze. Prawdziwy, drewniany, ciężki. Z żelaznymi gwoździami wbitymi w ciało. On był najszczęśliwszym z ludzi. I takiego prawdziwego szczęścia pragnie dla nas.&lt;br/&gt;Jak ten dar przyjąć z Jego ręki? Jak się nauczyć być tak szczęśliwym? Tego ci nie powiem, to musicie załatwić między sobą. Mogę ci tylko troszkę podpowiedzieć – słowami dzisiejszej Ewangelii: "Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił."&lt;br/&gt;Jezus, człowiek z krwi i kości, zmęczony po całym dniu ciężkiej pracy, gdy wszyscy jeszcze spali, wstał i poszedł się modlić. Gdy jeszcze było ciemno, On już zatopił się w miłości Swego Ojca. A kiedy wzeszło słońce, kiedy ludzie otworzyli oczy, kiedy znów otoczył go jęczący i stękający tłum ludzi którzy chcieli by ich uzdrawiał – miał siłę i ochotę by z nimi być. Miał siłę, by zwyciężyć świat.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Otwórz Ewangelię, czytaj i módl się… Niech Prawdziwa Miłość cię wypełni – a znajdziesz prawdziwe szczęście.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A i za mnie się pomódl. Bym mógł, chciał i potrafił głosić Ewangelię. "Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!" – to z dzisiejszego drugiego czytania.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2160382428481264072?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2160382428481264072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2012/02/najszczesliwszy-z-ludzi.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2160382428481264072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2160382428481264072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2012/02/najszczesliwszy-z-ludzi.html' title='Najszczęśliwszy z ludzi'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7159956354490700578</id><published>2012-01-07T20:41:00.001+01:00</published><updated>2012-01-07T20:41:58.043+01:00</updated><title type='text'>Kolęda…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Chciałbym coś napisać, ale nie mam siły. Proszę więc wszystkich szanownych Czytelników o modlitwę, żebym dożył do końca ;)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I jeszcze piękny fragment Pisma, ku pokrzepieniu serc:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Wy, dzieci, jesteście z Boga i zwyciężyliście ich, ponieważ większy jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie. Oni są ze świata, dlatego mówią tak, jak [mówi] świat, a świat ich słucha. My jesteśmy z Boga."&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7159956354490700578?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7159956354490700578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2012/01/koleda.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7159956354490700578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7159956354490700578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2012/01/koleda.html' title='Kolęda…'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6751427243476639889</id><published>2011-12-12T23:12:00.001+01:00</published><updated>2011-12-13T22:15:06.062+01:00</updated><title type='text'>Jezusowa zagadka. Skąd pochodził chodził chrzest janowy?</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Czy może być tak, że Bóg nie będzie chciał rozmawiać z człowiekiem? Czy może się tak zdarzyć, że dobry Bóg odwróci się do człowieka plecami? Czy może być w człowieku takie coś, co może do tego doprowadzić?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Obawiam się, że istnieje takie coś. To obłuda, zakłamanie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę? Jezus im odpowiedział: Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi? Oni zastanawiali się między sobą: Jeśli powiemy: z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? A jeśli powiemy: od ludzi - boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy. On również im odpowiedział: Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Obłuda, zakłamanie… Gdy człowieka prawda nie interesuje, ważne jest tylko postawienie na swoim. Gdy człowiek nawet nie bierze pod uwagę tego że prawda może mieć jakiekolwiek znaczenie.&lt;br/&gt;Z takim Bóg nie rozmawia, nie miało by to zresztą sensu. Bo taki człowiek mówi to, co rozmówca chce lub "powinien" usłyszeć. Bo taki człowiek nie słyszy słów które rozmówca do niego kieruje, a tylko dźwięki którymi można się pobawić.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak ci faryzeusze z Ewangelii – "Oni zastanawiali się między sobą" nie nad tym, jaka była prawda o Janie Chrzcicielu – to ich w ogóle nie interesowało, nie było w nich bowiem nawet krzty wiary – oni myśleli co wygodniej odpowiedzieć, co bardziej się opłaca.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak blisko nam czasami do tych faryzeuszy…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6751427243476639889?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6751427243476639889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/12/post-w-edycji.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6751427243476639889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6751427243476639889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/12/post-w-edycji.html' title='Jezusowa zagadka. Skąd pochodził chodził chrzest janowy?'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2712066146707672650</id><published>2011-12-08T23:20:00.001+01:00</published><updated>2011-12-08T23:35:27.301+01:00</updated><title type='text'>Niepokalanie poczęta</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I tak sobie rozmawiali – Adam i Bóg. Bóg pełen miłości, i człowiek z twarzą płonącą wstydem.&lt;br/&gt; Człowiek nagi i brzydki, przynajmniej we własnej ocenie. Skażony grzechem i zbuntowany. Człowiek, który wybrał zło, bo tak chciał…  A jednak wołał do Boga z krzaków, choć ze wstydu twarzy pokazać nie chciał. Jednak spoglądał na Boga zza zasłony liści, nie uciekł, choć podejść nie potrafił. Wewnętrznie rozdarty już do końca swoich chwil.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Adam umarł, lecz to rozdarcie pozostawił w spadku swym potomkom. Ten wewnętrzny konflikt, który z boskiego daru wolności czyni przekleństwo. To rozpaczliwe miotanie się ludzkiego serca między fascynacją złem a uwielbieniem i podziwem dla dobra.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pożądam dobra a wybieram zło. Urzeka mnie grzech, a walczę o świętość. Chcę i nie chcę. Pragnę i nienawidzę…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Może i brzmi to nieco patetycznie, jakoś tak jak z greckiej tragedii, ale chyba wiesz o co mi chodzi. Bo jest to udziałem chyba każdego człowieka, może za wyjątkiem tych co własne sumienie zabili i pochowali. No i za wyjątkiem jej, Niepokalanie Poczętej. Ona tego strasznego rozdarcia serca nie doświadczyła. Jej grzech nie uwiódł, nie pociągnął swym urokiem, by potem porzucić nagą w krzakach. Ona była szczęśliwa, pełna łaski…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A my… My musimy walczyć.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2712066146707672650?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2712066146707672650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/12/niepokalanie-poczeta.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2712066146707672650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2712066146707672650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/12/niepokalanie-poczeta.html' title='Niepokalanie poczęta'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1847698224657461824</id><published>2011-12-05T20:58:00.001+01:00</published><updated>2011-12-05T21:01:26.496+01:00</updated><title type='text'>Odpuszczają ci się twoje grzechy. Idź wyprostowany…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Tyle jest piękna wokół. Tyle dróg, którymi mógłbym pójść. Tyle miejsc, które mógłbym odwiedzić. Tyle wspaniałych rzeczy, które mógłbym zrobić. Mógłbym, tylko że… Nie mogę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mógłbym żyć inaczej. Mógłbym być wspaniałym, dobrym człowiekiem. Mógłbym zdobywać szczyty. Mógłbym wyjść z tego bagna, z tej szarej beznadziei… Wiem, że bym mógł. Tylko że jakoś nie mogę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jakoś nie mogę, choć może bym i chciał. Albo może i nie chcę, sam już nie wiem… Czasem myślę że chcę. Czasem nawet próbuję – podnoszę się z tego marazmu, z tego czegoś co otula mnie zewsząd jak jakaś szara maź, jak jakaś wilgotna i ciemna chmura beznadziejności i bezsensu. Ale zaraz się okazuje że jednak nie mogę. Bo to jest wszędzie wokół mnie. I we mnie. I nie mogę się z tego wyrwać, wyplątać, ta szarość lepi się do mnie i przenika mnie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak działa grzech. Bo grzech to śmierć. To serce które bije, ale tak jakby biło w pustce, tłocząc tętnicami ciała strumienie bezsensu. To płuca, które wciąż czerpią powietrze – lecz jakby tylko dla świętego spokoju, z przyzwyczajenia. To nogi, które może by gdzieś poniosły, tylko że nie mają gdzie i po co. Grzech to żywa śmierć, paraliż.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. […]natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tyle jest piękna wokół, tyle dróg, tyle wspaniałych rzeczy. Możesz żyć inaczej. Możesz być wspaniałym człowiekiem i zdobywać szczyty. Lecz nie z pękniętym sercem. Nie wtedy, gdy grzech cię zabija. Stań przed swoim Panem, przed Uzdrowicielem. A jeśli nie możesz, jeśli nie masz sił, jeśli dotknął cię ten duchowy paraliż? Ten człowiek z Ewangelii miał szczęście, że miał tak wspaniałych przyjaciół… Ale i tobie Bóg takich daje, tylko miej w sobie mądrość by ich dostrzec.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1847698224657461824?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1847698224657461824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/12/odpuszczaja-ci-sie-twoje-grzechy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1847698224657461824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1847698224657461824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/12/odpuszczaja-ci-sie-twoje-grzechy.html' title='Odpuszczają ci się twoje grzechy. Idź wyprostowany…'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4437061159153021806</id><published>2011-11-27T22:04:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T22:09:50.403+01:00</updated><title type='text'>Marana Tha</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Był taki czas, kiedy ludzie mogli żyć. Kiedy mogli życiem się cieszyć, a nie rozpaczliwie chwytać  jego kruszyny jak tonący hausty powietrza.&lt;br/&gt;Był taki czas, kiedy ludzie wiedzieli co to szczęście. Szczęście prawdziwe, nie takie jak to nasze, co w niecierpliwych dłoniach człowieczych rozpada się w pył, pozostawiając po sobie tylko wspomnienie skażone rozczarowaniem.&lt;br/&gt;Był czas, gdy ludzie naprawdę żyli, i naprawdę byli szczęśliwi. Lecz ten czas dawno już przeminął. Skończył się, gdy w życiu ludzi pojawił się grzech, gdy Adam i Ewa opuścili Eden by poszukać domu na ziemi suchej i spękanej. Na ziemi, której płacić trzeba kroplami potu, łez i krwi za to, by zechciała być domem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Raj utracony…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Adam i Ewa po wygnaniu z Edenu żyli jeszcze jakiś czas, a właściwie próbowali żyć. I próbowali być szczęśliwi: mieli dzieci, uprawiali ziemię, co rano budzili się i co wieczór zasypiali zmęczeni. Próbowali… Aż wreszcie przestali. I umarli. Bo już dłużej nie mogli tego ciągnąć, i nie chcieli. Bo to nie było życie, nie naprawdę. Bez istoty, bez sensu, bez Źródła Życia to była tylko wegetacja. Nie można było dłużej udawać.  Pamiętali życie prawdziwe, to w Edenie. Pamiętali Twarz Boga. I chyba tylko dzięki tym wspomnieniom Adam miał 930 lat gdy umierał. Ale dłużej już się tego ciągnąć nie dało.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Grzeszyliśmy przeciw Tobie i byliśmy zbuntowani.&lt;br/&gt;My wszyscy byliśmy skalani,&lt;br/&gt;a wszystkie nasze dobre czyny&lt;br/&gt;jak skrwawiona szmata.&lt;br/&gt;My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście,&lt;br/&gt;a nasze winy poniosły nas jak wicher.&lt;br/&gt;Nikt nie wzywał Twojego imienia,&lt;br/&gt;nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie.&lt;br/&gt;Bo skryłeś Twoje oblicze przed nami&lt;br/&gt;i oddałeś nas w moc naszej winy."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Adam i Ewa umarli, bo nie potrafili już dłużej żyć. I nie chcieli.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W spadku pozostawili nam dwie rzeczy: śmierć i wspomnienie. I obu tych rzeczy doświadczasz, obie nosisz w sobie. Wspomnienie, to ta dziwna tęsknota, to pragnienie życia. To ten ogień w sercu który sprawia że marzysz, że szukasz, że wciąż od nowa wyciągasz swoją dłoń by pochwycić szczęście. A śmierć – gdy spoglądasz w tę dłoń i widzisz tam tylko proch i popiół. Chcesz być szczęśliwy, lecz chyba powoli zaczynasz rozumieć  że tego czego naprawdę szukasz, znaleźć nie potrafisz, że tego tu zwyczajnie nie ma... I umierasz. Wszyscy umieramy. Ale przecież nie musi tak być!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Czemuż, o Panie, dozwalasz nam błądzić&lt;br/&gt;z dala od Twoich dróg?&lt;br/&gt;Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił!"&lt;br/&gt;Przyjdź Panie, bo bez Ciebie giniemy! Przyjdź, bo bez Ciebie nie da się żyć!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak wołamy, a Pan odpowiada – czuwajcie! Przyjdę niebawem!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Otwórz więc swoje oczy, obudź się! Nie przegap tej chwili, gdy On, twoje Życie, staje obok ciebie. Nie zmarnuj szansy. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Życie lub śmierć, wieczna tęsknota lub szczęście? Jeśli życie, jeśli szczęście – czuwaj, byś rozpoznał Twarz Boga.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4437061159153021806?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4437061159153021806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/11/marana-tha.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4437061159153021806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4437061159153021806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/11/marana-tha.html' title='Marana Tha'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-3157870380745200977</id><published>2011-11-14T22:42:00.001+01:00</published><updated>2011-11-14T23:17:33.118+01:00</updated><title type='text'>Znów Jerycho</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;A dziś w Ewangelii znów niewidomy spod Jerycha… Często wraca ten fragment. Bo jest ważny. Kilka razy już próbowałem na tym blogu zamyśleć się nad nim. Czy więc jest sens jeszcze raz to czytać, czy jeszcze czegoś więcej ta historia może nauczyć?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A jednak nad czymś chciałbym się i dziś zastanowić… Nad tym Jezusowym pytaniem, gdy już niewidomy wykrzyczał swoje "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną", gdy już przecisnął się przez tłum, gdy apostołowie postawili go na nogi i przyprowadzili przed Jezusa. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"A gdy się zbliżył, zapytał go: Co chcesz, abym ci uczynił?"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bez sensu. Przecież wiadomo, czego niewidomy chciał. Wiadomo czemu krzyczał i przepychał się do Jezusa. Po co to pytanie o rzeczy oczywiste?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;No właśnie… Może nie zawsze oczywiste. Bo ludziom czasem się wszystko myli. Czasem nie wiedzą czego chcą, a czasem chcą źle.&lt;br/&gt;Czasami człowiekowi może się pomylić ważne z nieważnym, życie z filmem, czasami człowiek może zapomnieć czego chce.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A trzeba pamiętać czego pragniemy, kim jesteśmy, kim chcemy być. Tego akurat zapomnieć nie wolno, choćby się wszystko inne waliło w proch.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dopiero wtedy może się to kiedyś stać, jeśli będziemy pamiętać czego pragniemy. Zapewne wielu było ślepców w Jerychu. I większość z nich ślepymi umarła, pewnie niezbyt staro.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-3157870380745200977?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/3157870380745200977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/11/znow-jerycho.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3157870380745200977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3157870380745200977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/11/znow-jerycho.html' title='Znów Jerycho'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7210222212777914356</id><published>2011-11-13T22:02:00.001+01:00</published><updated>2011-11-13T22:03:49.288+01:00</updated><title type='text'>talenty</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Sługa poszedł do ogródka i zakopał pieniądze, które otrzymał od pana. Może za mało otrzymał? Przecież inni dostali więcej, dużo więcej. Inni mogli się wykazać – jeden otrzymał pięć talentów, drugi dwa. No i od nich tego oczekiwano, to dla tego otrzymali więcej. On dostał najmniej ze wszystkich, bo "każdemu według jego zdolności", jak powiedział pan. Więc poszedł ów sługa, i zakopał pieniądze od pana, cały talent.  Bo przecież był najgorszym ze sług. I pieniędzy otrzymał najmniej ze wszystkich, najmniej… Tylko jeden talent. Więc nie warto nic robić.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeden talent to było 150kg złota.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A jak jest z tobą? Za mało od Boga i od życia otrzymałeś? Z tym się nic nie da zrobić? A zresztą po co, przecież i tak nikt się po tobie niczego nie spodziewa, nawet ty? Tak mało otrzymałeś, tylko jeden talent…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" – powiedział pan patrząc na sługę, któremu dał talent złota, 150kg. Sługę, który nie docenił tego co otrzymał. Który tak wiele dostał, i tak wiele stracił. A przecież mając taką fortunę, tyle można było zrobić!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7210222212777914356?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7210222212777914356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/11/talenty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7210222212777914356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7210222212777914356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/11/talenty.html' title='talenty'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1092543687750015451</id><published>2011-10-30T22:05:00.001+01:00</published><updated>2011-10-30T22:05:49.363+01:00</updated><title type='text'>Rocznica poświęcenia kościoła. I Zacheusz.</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;    Mieszkał w Jerychu pewien człowiek. Miał na imię Zacheusz. Ewangelista Łukasz pisze o nim, że piastował stanowisko przełożonego celników. Zaznacza także, że był bardzo bogaty. Możemy więc przypuszczać, że cieszył się takim poważaniem, jakie tylko władza i pieniądze mogą człowiekowi zapewnić. Dziś pewnie widzielibyśmy go jako człowieka w drogim garniturze, rozpartego wygodnie na tylnym siedzeniu limuzyny… Człowiek poważny, stateczny, profesjonalny w każdym calu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Otóż ten właśnie człowiek, Zacheusz, wlazł na drzewo…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trudno sobie taką sytuację wyobrazić, a jednak właśnie tak zrobił – wszedł na drzewo i siedział. Możemy zobaczyć oczyma naszej wyobraźni otwarte ze zdumienia usta ludzi obserwujących tę scenę, uszami naszej wyobraźni moglibyśmy usłyszeć szeptem powtarzane przez gawiedź komentarze i drwiny. Zacheusz być może tego nie słyszał, tłum był zbyt liczny i zbyt hałaśliwy, a on siedział na drzewie. Zapewne jednak zdawał sobie sprawę z niestosowności i nietypowości swego zachowania, był wszak człowiekiem poważnym, statecznym, profesjonalnym w każdym calu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dlaczego to zrobił? Tego dnia Jezus z Nazaretu, sławny prorok i nauczyciel, odwiedził Jerycho. A Zacheusz był człowiekiem ciekawym i pragnącym mądrości. Zawsze chciał wiedzieć i widzieć. Oczywiście, nie zawsze aby coś zobaczyć lub czegoś się dowiedzieć robił z siebie pośmiewisko… Gdyby tak było, jego kariera szybko by się zakończyła. Lecz tym razem musiał. Coś w sercu paliło go potężnym płomieniem, jakieś przekonanie, że być może dziś nareszcie się nie rozczaruje. Że to co zobaczy, Ten którego zobaczy, będzie spełnieniem zacheuszowych tęsknot. Bo Zacheusz zawsze gonił za mądrością, tylko że mądrość którą odnajdywał okazywała się trywialna i głupia. Dziś miało być inaczej. Wlazł więc na drzewo, siedział i patrzył – bo tej szansy nie wolno mu było zaprzepaścić.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dziś przeżywamy rocznicę poświęcenia kościoła. Spośród wielu fragmentów Ewangelii wybrałem ten o Zacheuszu właśnie. Dlaczego? Bo gdy czytałem ten fragment, pytanie "dlaczego" wciąż plątało mi się po głowie. Dlaczego Zacheusz wszedł na drzewo, dlaczego zdecydował się zaryzykować ośmieszenie i utratę reputacji? Co czuł ten człowiek? Ciekawość? Pragnienie spotkania się z czymś, z Kimś wyjątkowym, nareszcie wartym uwagi? Cały tłum czuł to samo, lecz tylko Zacheusz wszedł na drzewo… Więc może inaczej – jak czuł, jak mocno, jakim ogniem płonęło jego serce, że zdecydował się na szaleństwo?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wybrałem ten fragment Ewangelii na dzisiejszą uroczystość, bo podobne pytania przemykają przez mą głowę, gdy patrzę na te stare, kilkusetletnie świątynie. Gdy patrzę na te wieże – tak wysokie i strzeliste, jak gdyby miały sięgnąć samego nieba. Lub na jaśniejące feerią barw witraże w potężnych murach gotyckich katedr. Co czuli ci ludzie, bracia nasi w wierze, budowniczowie sprzed wieków? Co mieli w swych sercach, w swoich głowach? Wierzyli w tego samego Boga co my… Lecz chyba nie tak samo jak my. Kochali tego samego Boga co my, lecz chyba inaczej niż my. My, współcześni, budujemy kościoły pełne "szlachetnej prostoty". Bo Jezus był ubogim cieślą. Obracamy w dłoni każdą złotówkę, nim wydamy ją na kościół – bo Jezus był ubogi. Lub wręcz nie budujemy nic, bo przecież Bóg jest wszędzie i kościoły z cegieł Mu nie są potrzebne.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bo Jezus był ubogi… A może to nasze serca stały się biedne? Może zwyczajnie nie ma w nas tego ognia, tego płomienia miłości który powinien trawić nasze serca? Może to dla tego zwyczajnie nie stać nas na szaleństwo naszych przodków, którzy na chwałę Boga, z szalonej miłości budowali bez dźwigów i sprzętu katedralne wieże sięgające chmur?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A jeśli nie ma w nas tego płomienia, jeśli nie stać nas nawet na te materialne znaki miłości, jeśli ta murowana świątynia wciąż za drogo, za daleko, za długo, za często, za zimno… To jak wygląda ta prawdziwa, świątynia naszych serc? Drewniana szopa, bo przecież Jezus urodził się w stajence?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niech Pan da nam szaleństwo. Szaleństwo Miłości, szaleństwo Zacheusza. A serca nasze przemieniajmy w piękne katedry, na chwałę Wszechmocnego.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1092543687750015451?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1092543687750015451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/10/rocznica-poswiecenia-koscioa-i-zacheusz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1092543687750015451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1092543687750015451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/10/rocznica-poswiecenia-koscioa-i-zacheusz.html' title='Rocznica poświęcenia kościoła. I Zacheusz.'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1670277498160813160</id><published>2011-10-03T20:08:00.001+02:00</published><updated>2011-10-03T21:10:21.452+02:00</updated><title type='text'>Jonasz</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;    "Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: Wstań, idź…"&lt;br/&gt;Jonasz – człowiek jak człowiek. Jak każdy z nas. Pewnego dnia po prostu przyszedł na świat, i życie które od Boga otrzymał chciał jakoś przeżyć. Najlepiej przyjemnie i miło, a jak się nie da w ten sposób, to przynajmniej niech będzie spokojnie. Niech będzie cicho, bezpiecznie, zwyczajnie, jeśli nie może być pięknie i radośnie.&lt;br/&gt;Jonasz chciał zwyczajnie żyć, a tu Bóg do niego mówi. I każe gdzieś iść, o coś walczyć, narażać się, męczyć… Do Niniwy, wielkiego miasta? Po co? Chyba jedynie w tym celu, by zginąć. A przynajmniej zostać wyśmianym i przepędzonym.&lt;br/&gt;Bał się. Bał się pogardy, śmiechu, bólu i śmierci. Ale chyba jeszcze bardziej bał się tego, że mu się nie uda, że zawiedzie. Że całe wielkie miasto Niniwa zobaczy jaki jest mały i kiepski. Że Bóg popatrzy na niego i zobaczy całą tę małą i kiepską prawdę o nim. A potem powie, że to była pomyłka by takiemu Jonaszowi dawać takie zadanie…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wstał więc Jonasz i poszedł. Właściwie to uciekł. Bo tak było łatwiej, bezpieczniej. Bo pomyślał, że można uciec przed Bogiem, przed zadaniem, przed odpowiedzialnością i wstydem porażki. Pomyślał że uda mu się uciec przed życiem, gdy wsiądzie na okręt i popłynie nim gdzieś daleko, daleko… Lecz przed życiem uciec nie można. "Pan zesłał na morze gwałtowny wiatr, i powstała wielka burza na morzu, tak że okrętowi groziło rozbicie." Przerazili się żeglarze, przeraził się Jonasz. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Burza szalała, ludzkie serca przepełniała trwoga przed śmiercią, ładunek okrętu pochłonęły fale – a Jonasz patrzył. I wiedział czemu tak jest. To była jego wina. Miał zadanie lecz uciekł. Szukał spokoju, lecz znalazł burzę. Uciekał przed odpowiedzialnością, a skrzywdził niewinnych ludzi. Uciekał przed Bogiem życia, więc znalazł śmierć. Przyjęła go, obejmując zimnymi falami morskiej otchłani w którą go rzucono.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Później była wielka ryba, to znaczy kolejna szansa. Jonasz ją wykorzystał, spełnił swoje zadanie a jednocześnie odnalazł to czego szukał – pokój serca i szczęście. Odnalazł szczęście w Bogu, od którego uciekał, w zadaniu którego tak bardzo się bał. Nie w czarnych odmętach morza, w które się rzucił…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    To ładna opowieść. I bardzo prawdziwa, choć to chyba tylko baśń lub legenda. Prawdziwa, bo sprawdza się w naszym życiu. Gdy uciekasz od Boga, od życia – znajdujesz śmierć. Znajdujesz ją dla siebie i sprowadzasz na innych.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    A kiedy Bóg daje szansę, wyciąga z mrocznej głębi, nie skacz tam znowu. Tych wielkich ryb nie ma tak wiele…&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1670277498160813160?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1670277498160813160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/10/test_03.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1670277498160813160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1670277498160813160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/10/test_03.html' title='Jonasz'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2339325269589572394</id><published>2011-07-07T23:08:00.001+02:00</published><updated>2011-07-07T23:08:18.600+02:00</updated><title type='text'>Nie bój się, wierz tylko!</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Jezus powiedział do swoich apostołów: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy!"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Oto właśnie Dobra Nowina. Oto Ewangelia, którą mam głosić. Piękne Słowo…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Głosić? Czy tylko głosić? To by było łatwe, głosić tak piękne Słowo. Ludzie wszak lubią opowieści, w których chorzy są uzdrawiani, umarli wstają a złe duchy uciekają. Dać im taką opowieść, rozpalić nadzieję – i co? Uśmiechnąć się i pójść dalej?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie, nie tak. Ewangelię trzeba czynić. Uzdrawiać chorych, wskrzeszać umarłych, oczyszczać trędowatych i wypędzać złe duchy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Więc przejdź pośród nas, Panie! Przejdź pośród nas, uzdrów dziecko któremu umarło serce. Dotknij trędowatego, którego już nikt nie chce, nawet on sam siebie się brzydzi. Wskrześ tego, który umarł.&lt;br/&gt;Dotknij, a ja powiem – oto Słowo Boże!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wiem, że będą działy się cuda. Modlitwa została wysłuchana.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2339325269589572394?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2339325269589572394/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/07/nie-boj-sie-wierz-tylko.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2339325269589572394'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2339325269589572394'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/07/nie-boj-sie-wierz-tylko.html' title='Nie bój się, wierz tylko!'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1373673438889837535</id><published>2011-06-26T22:06:00.000+02:00</published><updated>2011-06-29T22:07:14.020+02:00</updated><title type='text'>Kto tak kocha, nie jest mnie godzien /13 Niedziela zwykła/</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;"Jezus powiedział do apostołów: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je…"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Kto tak powiedział, Jezus? Ten Jezus? Ten sam, który powiedział przy innej okazji "będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego"? Jezus który przebaczył nierządnicy, który na swego ucznia powołał złodzieja, który jest miłością samą i zrozumieniem, mówi że kto kocha ojca, matkę lub własne dziecko, nie jest godzien być Jego uczniem? Nie jestem godzien za Nim iść, bo kocham rodziców, dzieci, swoje życie? Mam przestać kochać, by być Jego uczniem?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Tak, to Jezus powiedział. Bóg Miłości mówi, że moja miłość musi umrzeć. Bo jest moja. Ulepiona tak jak ja z prochu tej ziemi. Bo jest słaba i nędzna. Bo zamiast dawać szczęście, rani i rozczarowuje. Taka miłość musi umrzeć, bo to ostatnia kruszyna starego człowieczeństwa we mnie. Prawie całe już umarło, utopione w wodzie chrztu, tylko tej kruszynie umrzeć nie pozwalam. Boję się, bo to ostatnia iskra "mnie", jak zgaśnie – zmieni się wszystko. Ja się zmienię, będę kimś innym. Będę… Nim!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    A wtedy miłość wróci – odmieniona i potężna. I będę kochał, lecz nie sercem ulepionym z prochu ziemi, które pęka tak łatwo jak gliniane naczynie. Będę kochał jak On, Jego miłością!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;"Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Musimy umrzeć, by zacząć żyć. I nie chodzi tu wcale o śmierć ciała, lecz o coś znacznie trudniejszego. Puścić to życie, którego przerażeni tak kurczowo się trzymamy. Odepchnąć się od niego mocno, jak ktoś kto uczy się pływać musi puścić wreszcie krawędź basenu, mocno się od niej odepchnąć i zaufać wodzie. Pozwolić, by go uniosła… I popłynąć nareszcie!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1373673438889837535?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1373673438889837535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/06/kto-tak-kocha-nie-jest-mnie-godzien-13.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1373673438889837535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1373673438889837535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/06/kto-tak-kocha-nie-jest-mnie-godzien-13.html' title='Kto tak kocha, nie jest mnie godzien /13 Niedziela zwykła/'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-95082686986854525</id><published>2011-06-19T21:09:00.001+02:00</published><updated>2011-06-19T21:09:45.976+02:00</updated><title type='text'>Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Stwórca gwieździstych przestworzy, potężny Jahwe, który swoim Słowem uczynił wszystko.&lt;br/&gt;Przedwieczne Słowo, które było na początku. A bez Niego nic się nie stało.&lt;br/&gt;Płomień, Powiew Wiatru, Tchnienie Nieskończoności, Duch przenikający głębokości Boga samego.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ojciec, Syn, Duch Święty. Bóg Jedyny w niepodzielnej Trójcy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Taka jest nasza wiara. Tak wierzymy – że On jest Jeden, chociaż jest Ich Trzech. Że Trójca jest niepodzielną Jednością, choć każdy z Nich jest cały, jest Pełnią.&lt;br/&gt;Tak wierzymy, choć to przecież niemożliwe. Choć to przeczy logice, choć jest ta wiara jak policzek wymierzony własnemu rozumowi. Wierzymy, choć ta wiara to jakby rzucenie w błoto całej ludzkiej mądrości i wiedzy, zdobywanej przez długie tysiąclecia. Wierzymy, choć sami czasem tej wiary się boimy. Bo jakże to wierzyć w takie rzeczy?!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Ta właśnie wiara, wiara w Tajemnicę Trójcy, jest podstawą wiary prawdziwej. To początek wierzenia, to źródło i siła. &lt;br/&gt;Bo tak naprawdę w tej wierze nie chodzi o naturę Boga, o tę odwieczną zagadkę matematyków, jak to Jeden i Jeden i Jeden razem są Jeden. Nie o matematykę czy filozofię tu chodzi. Lecz o pytanie "kim jestem, i kim nie jestem – ja, człowiek".&lt;br/&gt;    Więc kim jestem? Istotą, której wiele się wydaje. Która myśli że wie, że rozumie. Istotą, która patrząc w roziskrzone niezliczonymi gwiazdami niebo, lubi pomyśleć o nieskończoności, o wieczności…&lt;br/&gt;Tylko że ta nieskończoność… Właściwie jak jest duża? Ile to centymetrów? Bardzo dużo, a może nawet więcej! A wieczność? Ile trwa wieczność? Milion lat? Milion milionów? Czy więcej?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Oto nasza ludzka mądrość. Oto potęga człowieczego umysłu. Rozum, który nieskończoność pragnie wymierzyć w centymetrach, bo inaczej pojąć jej nie może – chyba że jako puste słowo. Rozum, który wieczność pragnie przeliczyć na sekundy, bo inaczej to ładne słowo staje się dla niego tylko bezsensownym dźwiękiem… Wystarczy spojrzeć w nocne niebo by rozum, stając przecież tylko progu nieskończoności, okazał się zwykłym oszustem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    A kim nie jestem? Nie jestem Bogiem. Ani twórcą Boga. Skoro mój rozum nie może Go pojąć, skoro myśląc o Nim gubię się i nie mogę zrozumieć, to znak i dowód na to, że mogę Mu zaufać. Że jest prawdziwy.  Jestem małym stworzonkiem ukrytym w Nieskończonej Mądrości. Mogę przed Nim upaść na twarz i oddać Mu pełną podziwu cześć i chwałę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Gdybym mógł Go zrozumieć, gdybym mógł Go opisać swoimi słowami i zmieścić w swojej głowie, nie mógłby być moim Bogiem. Za takim Bogiem bym nie poszedł. &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-95082686986854525?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/95082686986854525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/06/chwaa-ojcu-i-synowi-i-duchowi-swietemu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/95082686986854525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/95082686986854525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/06/chwaa-ojcu-i-synowi-i-duchowi-swietemu.html' title='Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6783767004994157542</id><published>2011-06-05T23:12:00.001+02:00</published><updated>2011-06-07T23:29:42.599+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Ostatnio trudno mi się zabrać do pisania, choć sporo mam w sercu i w głowie rzeczy, którymi chciałbym się z Wami podzielić. Pomódlcie się więc za mnie, to może jutro wieczorem w tym miejscu znajdziecie inny, nowy tekst! :)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6783767004994157542?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6783767004994157542/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/06/blog-post_05.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6783767004994157542'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6783767004994157542'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/06/blog-post_05.html' title=''/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1747849476866408013</id><published>2011-05-31T23:01:00.001+02:00</published><updated>2011-06-01T23:10:53.006+02:00</updated><title type='text'>Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny!</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;    Maryja wybrała się do krewnej swojej, Elżbiety. Poszła z pośpiechem, choć Elżbieta mieszkała w górach. Pobiegła, choć było daleko, a ona była w ciąży. A kiedy już dotarła na miejsce, wyśpiewała tę przepiękną pieśń, którą Kościół teraz wyśpiewuje Bogu każdego wieczoru…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wielbi dusza moja Pana, raduje się duch mój w moim Bogu&lt;br/&gt;Gdyż wielkie rzeczy mi uczynił, święte jest Imię Jego!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Rozśpiewało się pełne radości serce Maryi, opowiedziało o cudach, których doświadczyło.&lt;br/&gt;Rozśpiewało się u Elżbiety. Nie wobec anioła, który zwiastował tę piękną tajemnicę. Nie na modlitwie, nie w Świątyni. Nie w samotności, lecz u Elżbiety, krewnej i kochanej przyjaciółki.&lt;br/&gt;    Cuda się zdarzają. Małe czy wielkie – to bez znaczenia. W niejednym pewnie sercu drzemie ukryta pieśń radości, taki mały Magnificat. Byle by tylko było przed kim ją wyśpiewać… Niech Bóg - prócz cudów - da też Elżbietę, serce wiernego przyjaciela. By było gdzie pobiec, by było przed kim serce otworzyć, by cud mógł się dopełnić szczęściem. Bez drugiego serca Magnificat nie zabrzmi…&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1747849476866408013?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1747849476866408013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/05/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1747849476866408013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1747849476866408013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/05/blog-post.html' title='Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny!'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5583476978856356052</id><published>2011-05-25T22:38:00.004+02:00</published><updated>2011-05-25T22:48:01.327+02:00</updated><title type='text'>Ja jestem krzewem winnym</title><content type='html'>Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie   może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie -   tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ten, kto we Mnie nie  trwa...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-PLd1IqkuJ-A/Td1o6O5bY4I/AAAAAAAAABE/FWoAiEmQPIs/s1600/kwiat.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-PLd1IqkuJ-A/Td1o6O5bY4I/AAAAAAAAABE/FWoAiEmQPIs/s400/kwiat.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610756060414174082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5583476978856356052?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5583476978856356052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/05/ja-jestem-krzewem-winnym.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5583476978856356052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5583476978856356052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/05/ja-jestem-krzewem-winnym.html' title='Ja jestem krzewem winnym'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-PLd1IqkuJ-A/Td1o6O5bY4I/AAAAAAAAABE/FWoAiEmQPIs/s72-c/kwiat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6848756419558905842</id><published>2011-05-23T23:17:00.001+02:00</published><updated>2011-05-23T23:17:06.370+02:00</updated><title type='text'>Jestem bogiem?</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Na widok tego, co uczynił Paweł, tłumy zaczęły wołać po likaońsku: Bogowie przybrali postać ludzi i zstąpili do nas!"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jakie to nasze, ludzkie… Ludziom tak często marzenia mylą się z rzeczywistością, a sny mieszają się z jawą. Trudno winić człowieka za marzenia, trudno oskarżać za piękne sny. Ileż można przecież wpatrywać się w szarość błota pod stopami, jak długo znosić w spokoju beznadziejność zwyczajności? Człowiek szuka czegoś pięknego, wyjątkowego. Czegoś, co w jego życiu będzie jak promień słońca przebijający się przez gęstą zasłonę chmur. Jak promień, który jest dowodem na to, że gdzieś ponad tą chmurną szarością jest jasny błękit nieba i pełne ciepła słońce. Każdy więc witamy z radosną nadzieją. Lecz co wtedy, gdy taki promyczek zamigocze i zgaśnie? Co wtedy, gdy nie ma on mocy rozwiać chmur na zasnutym niebie, lecz okazuje się tylko zwykłym promykiem? Gdy świat fantazji zastąpi rzeczywistość, owocem mogą być tylko gorzkie łzy i rozczarowanie.  Łzy tak gorzkie a rozczarowanie tak bolesne, że człowiek który dał się porwać swoim snom albo na zawsze straci nadzieję i swoje marzenia wdepcze w szare błoto, albo na zawsze zaśnie, urojeniami zastępując życie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Mieszkańcy Listry zobaczyli cud – chory człowiek odzyskał zdrowie. I to za sprawą samych tylko słów Pawła. Nigdy czegoś takiego nie widzieli, nie słyszeli nawet o czymś podobnym. Radość, zachwyt, uwielbienie – oto ktoś wyjątkowy stanął pośród nich! Jesteś bogiem, naszym bogiem! Twoje słowa mają moc!&lt;br/&gt;Już chcieli składać ofiary, już świątynia była gotowa. Byliby tacy szczęśliwi, gdyby Paweł do niej wszedł, gdyby w niej zamieszkał. Lecz jak długo? Ile czasu potrzeba, by z bóstwa opadły szatki świętości, by odkryła się mizerność człowieczeństwa? Kilka niewysłuchanych modlitw, może czkawka w czasie nabożeństwa, problemy z żołądkiem po ofiarniczej uczcie… Tiara boskości upadłaby z hukiem na ziemię.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    "Barnaba i Paweł, rozdarli szaty i rzucili się w tłum, krzycząc: Ludzie, dlaczego to robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom." To ważne słowa, prawda o której nie można zapomnieć. Bo i my czasem popełniamy ten sam błąd – za dużo sobie wyobrażamy, zbyt wiele się spodziewamy po innych ludziach, po sobie… I mnie się zdarzyło zapatrzeć się w człowieka, widzieć w nim projekcję swoich ideałów. Dostrzegać to czego nie było, nie widzieć tego co jest. Rozczarowanie i ból były tylko kwestią czasu. Zawód, że człowiek jest jaki jest. Może nawet odrzucenie tego dobra które było, ale okazało się zbyt… zwyczajne?&lt;br/&gt;    A może i na mnie ktoś patrzy przez pryzmat swoich wyobrażeń? Jestem księdzem, kapłanem, kimś wyjątkowym, wybranym… I może srodze się rozczaruje, gdy okaże się że jednak jestem człowiekiem… Może patrząc na mnie, nie będzie potrafił słuchać słów Boga, którego jestem sługą? Odrzuci Mądrość i Prawdę, bo usłyszy je ze zwykłych, ludzkich ust? Oby nie. Jestem człowiekiem, ty także. A Bogiem jest On. I niech tak zostanie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;     Ktoś kiedyś zawołał "Jestem bogiem, uświadom to sobie. I ty jesteś bogiem, tylko wyobraź to sobie". Lecz tiara boskości potoczyła się po ziemi… &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6848756419558905842?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6848756419558905842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/05/jestem-bogiem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6848756419558905842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6848756419558905842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/05/jestem-bogiem.html' title='Jestem bogiem?'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1219388326865047253</id><published>2011-04-23T22:25:00.001+02:00</published><updated>2011-04-23T22:26:37.994+02:00</updated><title type='text'>Zaiste błogosławiona Noc!</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Była noc, gdy człowiek sprzedał Miłość za trzydzieści srebrników. Była noc, gdy przyjaciel trzykrotnie wyparł się swego Przyjaciela. Była noc, gdy Ten co zawsze miał dobre słowo i czyn dla innych został sam. Była noc i ciemność wokół, gdy się to działo.&lt;br/&gt;I mrok był w sercach. Więc gdy Miłość umierała na krzyżu nawet słońce zgasło, choć to przecież było samo południe…&lt;br/&gt;Była noc, gdy martwe Ciało Miłości, Ciało Przyjaciela i Mistrza spoczywało w grobie. I wydawało się, że tak już pozostanie. Że noc nigdy już nie przeminie, choćby nawet wzeszło słońce. Nocą Piotr ze swymi braćmi płakali z żalu, wstydu i samotności. Nocą Judasz odebrał sobie życie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tylko że Miłości nie można zabić. Miłość nigdy nie umiera, ona jest Płomieniem, co nigdy nie gaśnie. Choćby wiara ustała, choćby nadzieja umknęła spłoszona, Miłość będzie trwać!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nocą więc Miłość opuściła swój grób. Zaiste, to Wielka Noc! Noc, która jaśnieje blaskiem potężniejszym niż blask południa. Niech więc blask tej Świętej Nocy rozjaśni Twoje ciemności. Niech jej światło pozwala Ci patrzeć spokojnie w Twoją przeszłość, w której czają się mroki złych decyzji, zdrady czy słabości, wyciskając łzy bezsilnego żalu z Twoich oczu. Niech pozwala Ci patrzeć z nadzieją w przyszłość, która przed Tobą. Niech nasze ciemności, naszą słabość, lęk i grzech rozjaśni światłość Zmartwychwstałego!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Życzę Ci błogosławionych świąt Wielkiej Nocy Zmartwychwstania! Jutro na nowo wzejdzie Słońce!&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1219388326865047253?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1219388326865047253/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/04/bya-noc-gdy-czowiek-sprzeda-miosc-za.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1219388326865047253'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1219388326865047253'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/04/bya-noc-gdy-czowiek-sprzeda-miosc-za.html' title='Zaiste błogosławiona Noc!'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1983385816257800164</id><published>2011-04-22T22:15:00.001+02:00</published><updated>2011-04-23T16:08:03.261+02:00</updated><title type='text'>Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p style='text-align: justify'&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;"Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style='text-align: justify'&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem?"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;    Tak bardzo smakowało im wino, które pili w Kanie Galilejskiej. Tak smakował im chleb i ryby, które rozmnożył dla nich na pustyni. Z takim zapałem słuchali tych pięknych i pełnych mocy słów o miłości i szczęściu, które do nich kierował. Tak się cieszyli, kiedy przywracał zdrowie im, oraz ich bliskim.&lt;br/&gt;Kiedy w niedzielę wjeżdżał na osiołku do Jerozolimy, witali Go jak swego króla. Wiwatowali, śpiewali, słali przed Nim palmowe gałązki a nawet swoje płaszcze! Tak bardzo Go kochali!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;    Kochali?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;    Kochali, gdy dawał wino i chleb. Kochali gdy uzdrawiał. Kochali, gdy widzieli Jego ręce pełne darów. Lecz gdy zobaczyli Go w łańcuchach, gdy stanął przed nimi z pustymi rękami…&lt;br/&gt;Stał i patrzył. Nie mówił nic, tylko patrzył w oczy tych, którym tak wiele dał. I czekał. Tylko że miał ręce związane i puste… Więc doczekał się tylko słów "na krzyż!" Tak wiele im dał, lecz kiedy już nie miał nic do dania, przestał być potrzebny. A "miłość" prysła jak bańka mydlana. Nawet uczniowie…&lt;br/&gt;    Jeden człowiek tylko stanął w Jego obronie. Tylko jeden, i to kto… Poganin, oddający cześć bóstwom, w które nie wierzył. Agnostyk, który nie wierzył nawet w prawdę. Nie pił wina w Kanie, nie jadł chleba na pustyni, nie widział żadnego cudu. Rzymski prokurator, Poncjusz Piłat – tylko on chciał Jezusa uratować.&lt;br/&gt;    Ci którzy tak wiele otrzymali, schowali dary i poszli do domu. Ten który nie otrzymał nic, zawołał "oto Człowiek!"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;    Piłat nie wierzył w bogów, nie wierzył w prawdę, nic nie otrzymał. Zachwycił się jednak pięknym człowieczeństwem. Nie uratował Jezusa, przestraszył się. Lecz ja nie oceniam go surowo. On nic nie otrzymał. Komu więcej dano, od tego więcej wymagać się będzie. Komu dano mniej, od tego mniej oczekujemy.&lt;br/&gt;    Wdzięczność… Podstawa człowieczeństwa, fundament miłości.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;    Popatrz na krzyż. Popatrz, i przypomnij sobie jak było pięknie, kiedy On stał obok ciebie. Przypomnij sobie swoją Kanę, przypomnij sobie jak cię karmił, jak pocieszał…&lt;br/&gt;A potem w swoim sercu stań obok Piłata, który nic od Niego nie otrzymał. Spójrz w oczy Piłatowi - rzymskiemu prokuratorowi, który jako jedyny wstawił się za Jezusem.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;    Miłość, przyjaźń, wdzięczność… Byłeś chociaż na Jego pogrzebie?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-size:12pt'&gt;"Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem?"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1983385816257800164?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1983385816257800164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/04/blog-post_22.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1983385816257800164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1983385816257800164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/04/blog-post_22.html' title='Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4606794028867056770</id><published>2011-04-12T22:01:00.001+02:00</published><updated>2011-04-12T22:16:30.647+02:00</updated><title type='text'>Życie… i sny.</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;    Błoto i słoma. Palące słońce i bat nad głową. I pogarda w oczach nadzorcy robót. Tak wyglądał każdy ich dzień w Egipcie. Od dzieciństwa po starość niewolnicza praca przy wyrobie cegieł. Albo w polu. Jeśli ktoś z nich miał szczęście, to może jako młody chłopak lub dziewczyna mógł trafić na służbę do domu egipskiego pana, lecz niewielu takie szczęście miało. Większość pracowała przy wyrobie cegieł lub na polu. Ich rodzice tak żyli, dziadkowie, no i oni. Błoto i słoma. Palące słońce i bat nad głową. I pogarda w oczach nadzorcy. Od dzieciństwa aż po starość... Życie hebrajskiego niewolnika. Życie człowieka. Bo niewolnik przecież także jest człowiekiem. I jak na człowieka przystało, miewa czasem jakieś marzenia. Takie najbardziej ludzkie, najzwyklejsze marzenia. Żeby nie było bata nad głową. Żeby nie widzieć pogardy w oczach innych. A czasem może się zdarzyć i tak, że niewolnikowi przyśni się coś naprawdę pięknego – własny dom, własny kawałek pola, własne życie i szacunek sąsiadów.  Lecz kiedyś jednak trzeba się obudzić, te najpiękniejsze sny zawsze trwają tak krótko… Błoto i słoma. Bat i spojrzenie nadzorcy. Życie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Pewnego dnia coś jednak zakłóciło utarty od pokoleń schemat – pewien Hebrajczyk, wychowanek domu Faraona, zabił Egipcjanina bijącego niewolnika. A później wszystko zaczęło się dziać tak szybko. Pogłoski podawane z ust do ust, słowa o wolności, o własnej Ojczyźnie, o wielkiej Ucieczce. Pełna błota i słomy jawa zaczęła się mieszać z najpiękniejszymi snami. Uciekną! Otrzymają od Boga własny kraj! Sny się spełnią, a Mojżesz ich poprowadzi na ich spotkanie!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Uciekli. Cuda działy się w Egipcie. Później wielkie morze dla nich się rozstąpiło. Ze skały popłynęła woda, a chleb sypał się z nieba. Było tak cudownie! Szli więc izraelici przez pustynię, z zapałem i radością, z płonącymi szczęściem sercami.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Szli przez pustynię… Palące słońce nad głowami i mdły posmak manny w ustach. Już od tak dawna szli. Wokół nich pustynia, a na ich czele Mojżesz i te jego żałosne mrzonki, te jego opowieści których nie mogli już słuchać. "Podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?" W Egipcie mieliśmy cebulę i czosnek, i tyle ryb ile mogliśmy zjeść! I to wszystko za darmo, nasi dobrzy panowie nas karmili! Mieliśmy jedzenie i spokój, od pokoleń pięknie poukładane życie, a tu pustynia i Mojżesz! Mojżesz i pustynia! I tak każdego dnia…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    "Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Był człowiek, który oprócz nędznego życia miał też piękne marzenia i sny. Chciał czegoś więcej, chciał żyć naprawdę – nie jak biblijny niewolnik w nie swojej Ojczyźnie. Śnił o czymś pięknym, prawdziwym. A sny czasem się spełniają. Więc i on wyruszył w swoją wędrówkę przez pustynię. Były cuda, było tak pięknie – jak w jakiejś bajce. Lecz pustynia była duża.  Minął jakiś czas, zmęczył się, może zniechęcił… Bo przecież ciągle trzeba iść, a horyzont dalej tak daleko. I stanął.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    A potem pojawiły się węże o jadzie palącym. Przyszła śmierć i stanęła nieopodal, czeka niecierpliwie. Mojżesz ze swoją modlitwą na pewno jest obok, bardzo blisko, ale na miedzianego węża musisz spojrzeć sam. Tego nikt za ciebie nie może zrobić. Podnieś głowę i spójrz na Niego! Może przypomną się piękne sny, może ta pustynia jednak jest do przejścia! Jeśli chcesz, możesz na Niego spojrzeć i pójść dalej!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4606794028867056770?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4606794028867056770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/04/zycie-i-sny.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4606794028867056770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4606794028867056770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/04/zycie-i-sny.html' title='Życie… i sny.'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4677182251933768915</id><published>2011-04-10T23:43:00.001+02:00</published><updated>2011-04-10T23:43:02.650+02:00</updated><title type='text'>Jezus zapłakał…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Łazarz umarł.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A one zostały same.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Piękne słowa… Okazały się tylko słowami. Nadzieja zmieniła się w rozczarowanie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Marta, Maria i Łazarz. I Jezus. Pojawił się któregoś dnia w ich życiu. Wspaniały Człowiek, wspaniały Przyjaciel. On potrafił zamienić ich smutne, szare życie we wspaniałą przygodę. Tak pięknie opowiadał, tak cudownie się śmiał. Tyle wieczorów wspólnie z Nim spędzonych, tyle rozmów, tyle wspólnych marzeń… Jezus, Przyjaciel tej trójki rodzeństwa. Kochał ich, a oni kochali Jego. Było oczywiste, że kiedy Łazarz zachorował, posłały właśnie po Niego. Przecież widziały cuda które czynił – przywracał wzrok niewidomym, uzdrawiał i wypędzał złe duchy. Tyle dobra uczynił, a przecież to byli obcy ludzie. Więc jeśli przyjaciel, Łazarz jest w potrzebie – Jezus pomoże. Na pewno pomoże. Przecież mówił, że mogą Mu zaufać…&lt;br/&gt;    Łazarz do ostatniej chwili ufał, zerkał co chwilę w stronę drzwi. Czekał cierpliwie, bo przecież Przyjaciel nie zawiedzie, nie zapomni, nie porzuci… Marta i Maria też czekały. A Łazarz umarł. Umarł patrząc w stronę zamkniętych drzwi.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Tak pięknie mówił. Że kocha, że są Jego przyjaciółmi, takimi na zawsze. Mówił, że mogą Mu zaufać, że zawsze będzie blisko, że się o nich zatroszczy. Tak pięknie mówił. Ale nie przyszedł. Łazarz umarł, patrząc w zamknięte drzwi. Słowa, piękne słowa… Tyle tylko im dał, nic więcej. Tylko piękne słowa. Lecz gdy był potrzebny, gdy naprawdę Go potrzebowali, nie przyszedł.&lt;br/&gt;Po pogrzebie dom Mary i Marii zaczynał się wyciszać i pustoszeć. Bliscy i rodzina powoli wracali do siebie, zostało tylko kilka osób. Było cicho i spokojnie, gdy Marta spotkała Jezusa nieopodal domu. "Panie, gdybyś był, mój brat by nie umarł!" Gdybyś tylko był, tak jak obiecałeś! Dlaczego nie przyszedłeś! Obcych Ci ludzi uzdrawiałeś, czyniłeś tyle cudów, a swojego przyjaciela pozostawiłeś w potrzebie! Gdzie byłeś?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    To takie ludzkie… Kiedy wszystko się wali, gdy coś w człowieku umiera, to takie ludzkie spojrzeć w niebo i krzyknąć "Gdzie byłeś! Czemu mnie zostawiłeś, gdy Cię potrzebowałem najbardziej!" To takie ludzkie… Bo przecież przyjaciel jest po to, by być blisko. Przyjaciel jest po to, by podać rękę. Nie tylko po to, by mówił. Lecz aby był. Każdy przyjaciel, a zwłaszcza On.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Znasz to uczucie? Kiedy wszystko się wali, kiedy coś w tobie umiera, a ty jesteś sam? Kiedy ci, na których liczyłeś, którzy mieli być, zawodzą? Kiedy wszystko zawodzi, nawet Bóg się odwraca? Zostają tylko jakieś słowa o miłości, o zaufaniu, ukryte na dnie serca, przywalone ciężarem cierpienia. Słowa, które nie chcą jakoś stać się ciałem…&lt;br/&gt;Wtedy stają przed tobą dwie możliwości: zabić swe serce, by umilkł głos nadziei. Bo chyba nic tak nie boli, jak nadzieja która kolejny raz okazała się fałszywą mrzonką. Nic nie boli tak, jak kolejne rozczarowanie. Zabić serce – utopić w alkoholu, odurzyć narkotykami, uciszyć wrzaskiem tego świata, niech przestanie czuć, niech przestanie bić!&lt;br/&gt;Można też ufać dalej. Ufać wbrew wszystkiemu. Wbrew rozumowi. Wbrew własnym oczom, uszom i emocjom. Wbrew nadziei, która umarła.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kiedy Jezus staje przed tobą, możesz Mu powiedzieć "już cuchną, już pochowałem te swoje marzenia i ideały, siebie samego… Przywaliłem grób ciężkim kamieniem, nie ruszajcie, nic już nie ma sensu robić".&lt;br/&gt;Możesz także powiedzieć "wierzę, dalej wierzę." Możesz otworzyć swój grób. A On dokona cudu. Przecież wiesz, widziałeś…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Łazarzu, wyjdź z grobu!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dziękuję wszystkim, którzy o mnie dziś nie zapomnieli. Dziękuję za życzenia, za Waszą obecność w moim życiu, za modlitwę. To ważne.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4677182251933768915?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4677182251933768915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/04/jezus-zapaka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4677182251933768915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4677182251933768915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/04/jezus-zapaka.html' title='Jezus zapłakał…'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5580739601634208158</id><published>2011-03-29T19:56:00.001+02:00</published><updated>2011-03-31T22:34:41.694+02:00</updated><title type='text'>Przez wzgląd na przyjaciela Twego, wysłuchaj Panie!</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt; "Azariasz tak się modlił, a otwarłszy swe usta, mówił w środku ognia: Nie opuszczaj nas na zawsze - przez wzgląd na święte Twe imię nie zrywaj Twego przymierza. Nie odwracaj od nas swego miłosierdzia, przez wzgląd na Twego przyjaciela, Abrahama, sługę Twego, Izaaka, i Twego świętego – Izraela. Oto jesteśmy dziś poniżeni na całej ziemi z powodu naszych grzechów." Nie ma już nic, wszystko w ruinie…  Wszystko się rozpadło i nie ma ratunku! Wybaw nas Panie!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Stał Azariasz pośród zgliszcz i płakał. Stał pośród ruin, i wznosił błagalnie ręce w stronę Nieba, żebrząc o litość i łaskę. To przez nasze grzechy, to przez naszą niewierność tak się stało, wołał. Nie miał pretensji do Boga. O nic. Wiedział czemu tak jest. Wielka była ich wina, wielki grzech… I wiedział coś jeszcze – że nie ma prawa prosić o łaskę. Że litość, po którą wyciągał ręce w stronę Nieba, w żaden sposób im się nie należy. Że te ręce wyciągnięte w stronę Nieba są brudne, splamione. Że ze wstydem powinien je schować. Ukryć się pośród ruin przed Bogiem, przed którym nie miał prawa stawać.&lt;br/&gt;To był uczciwy i mądry człowiek. Opuścił więc swe brudne dłonie, nie pokazywał ich już dłużej Bogu. Pokornie upadł na ziemię, ukrył swą twarz w szarym pyle. Lecz wołał nadal, przez łzy wykrzykując – przypomnij sobie Panie! Nie o nas, nie o mnie, bo nie jesteśmy warci Twej pamięci! Panie, przypomnij sobie o Swoim przyjacielu! O Abrahamie! Przypomnij Sobie o Izaaku, o Izraelu! Oni nie byli tacy jak my, oni mieli czyste ręce. Oni byli Twymi przyjaciółmi! A my jesteśmy ich dziećmi, głupimi i złymi, lecz jednak ich dziećmi. Nie przez wzgląd na nas, lecz przez pamięć o waszej miłości, o waszej przyjaźni… Miej litość Panie! Pozwól, niech staną przed Tobą, niech za nas Cię proszą… Litości, Panie!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Stoję pośród ognia, pośród ruin… Stoję z brudnymi rękami, których nie śmiem podnieść w stronę Nieba. I pragnę prosić Go o litość i łaskę, lecz wiem, że prosić o to nie mam prawa. Więc proszę ciebie. Jak Azariasz, z twarzą ukrytą ze wstydu w prochu i pyle, zawołam "Panie, przez wzgląd na Twoich przyjaciół, proszę…" Oto tajemnica Kościoła! Modlitwa wstawiennicza, dar braterskiej miłości.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nikt z nas nie ma prawa niczego od Niego żądać ani oczekiwać. Każdy z nas ma bowiem brudne ręce, które wstyd nam do Niego wyciągać. A jednak musimy prosić… Musimy wołać, bo zginiemy, bo nasze grzechy nas przygniotą. Módlmy się więc – ty i ja. Lecz nie za siebie. Ty pomódl się za mnie. Ja proszę za ciebie. Twoje i moje ręce są brudne. Twoja i moja twarz ukryta przed Nim ze wstydu. Nie jesteśmy godni przed Nim stawać by o cokolwiek prosić dla siebie, bo na nic nie zasłużyliśmy. Więc o nic dla siebie nie prośmy. Ja będę prosił za ciebie, a ty za mnie. Bo jedyne co mamy, to miłość braterska. Tylko ona może dać nam prawo by wołać w stronę nieba, by otworzyć przed Nim swoje usta bez wstydu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Jeszcze raz proszę cię o modlitwę. W mojej intencji, a może przede wszystkim w tych intencjach, które mam w sercu. Bo są takie sprawy, z którymi staję przed Bogiem i proszę. Są takie osoby, które mojej modlitwy bardzo potrzebują. A ja może wołam w stronę nieba zbyt cicho, może zbyt daleko mi jeszcze do tego by Pan spojrzał na mnie jak na Swego przyjaciela… Proszę, pomódl się razem ze mną w tych intencjach.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5580739601634208158?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5580739601634208158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/03/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5580739601634208158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5580739601634208158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/03/blog-post.html' title='Przez wzgląd na przyjaciela Twego, wysłuchaj Panie!'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7726076552473367630</id><published>2011-03-23T23:38:00.001+01:00</published><updated>2011-03-23T23:38:09.225+01:00</updated><title type='text'>Czy złem za dobro się płaci?</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Usłysz mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników! Czy złem za dobro się płaci?  Wspomnij, jak stawałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od nich Twój gniew."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dał im całe serce. Cały był dla nich. Gotów był zrobić wszystko, by oni mogli ocalić swe życie, by mogli żyć godnie, by mogli odnaleźć swoje szczęście. Jeremiasz, prorok… Kochał tych ludzi, naprawdę ich kochał. A oni… Kiedy do nich szedł, szydzili z niego. Kiedy próbował z nimi rozmawiać, przeganiali go. Kiedy upadali, on podbiegał by podać swą rękę – lecz oni patrzyli na niego jak gdyby był ich wrogiem. Kiedy leżeli w bagnie swych grzechów, modlił się za nich, lecz oni tylko z niego się śmiali. Kochał ich, a oni odrzucili jego miłość. Nic tak nie boli jak odrzucona i wyśmiana miłość… Czy złem za dobro się płaci?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Żal ci Jeremiasza? Słusznie, to był dobry człowiek. Łatwo wzbudzić w sobie żal, gdy słuchamy jego pełnych łez słów. Łatwo też osądzić surowo tych głupców, którzy nie dostrzegli jak wielki dar ofiarowało im niebo. Łatwo ich potępić. Bo byli głupi, i byli źli. Byli niewdzięczni. Tylko że…&lt;br/&gt;Popatrz na krzyż. Widzisz to Ciało do niego przybite? To był Dobry Człowiek, naprawdę dobry. To był Człowiek, który z miłości do ciebie opuścił niebo. To był twój Przyjaciel, taki najprawdziwszy. Taki który dla ciebie zrobiłby wszystko. A ty go zdradziłeś. I to nie jeden raz. Przybiłeś swojego Przyjaciela do krzyża, bo tak chciałeś… Czy złem za dobro się płaci?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Czasem tak. Kiedy człowiek jest głupi, niewdzięczny i zły, tak właśnie robi. Kiedy jest egoistą i tchórzem. A tacy właśnie jesteśmy. Wszyscy.&lt;br/&gt;Więc jaki morał? Ano taki, że powinieneś być inny, wszyscy powinniśmy. Powinniśmy umieć kochać, i być wdzięczni za to że jesteśmy kochani. Powinniśmy miłość szanować. Powinniśmy być święci. Ale nie umiemy. Umiejmy więc chociaż przebaczać. Skoro sam jesteś niewdzięcznikiem, skoro tyle razy naplułeś swojej Miłości w twarz, skoro potrafiłeś zabić swego Przyjaciela… Przynajmniej nie próbuj być sprawiedliwym i surowym sędzią dla drugiego człowieka. Zranił cię? Zdradził? Oszukał? No cóż… Przebacz. Nie jesteś przecież od niego lepszy.&lt;br/&gt;    Skoro nie umiemy być doskonali, to przynajmniej umiejmy wybaczać sobie wzajemnie naszą niedoskonałość. Braterska miłość płynąca z wzajemnego zrozumienia to chyba jedyne co mamy…&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;			&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom"&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7726076552473367630?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7726076552473367630/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/03/czy-zem-za-dobro-sie-paci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7726076552473367630'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7726076552473367630'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/03/czy-zem-za-dobro-sie-paci.html' title='Czy złem za dobro się płaci?'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2355629716663357251</id><published>2011-03-22T00:27:00.001+01:00</published><updated>2011-03-22T00:27:36.843+01:00</updated><title type='text'>Wędrówka na Górę Przemienienia /II Niedziela Wielkiego Postu/</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;    Miał kochającą żonę, miał przyjaciół, miał spore stado. Miał też swój namiot, a w nim wszystko pięknie poukładane. W sumie całe swoje życie miał pięknie poukładane. I w sumie prawie wszystko miał. Jednego mu tylko brakowało… Chyba powinien być szczęśliwy – ale jakoś nie potrafił. Prawie całe swoje życie już przeżył, przeżył w spokoju i dostatku. Wielu nie miało nawet części tego, co on miał. Powinien być szczęśliwy… A jednak każdej nocy wychodził na pobliskie wzgórze i z tęsknotą patrzył w niebo. Noc po nocy, wychodził na szczyt wzgórza i w czarną otchłań posyłał słowa pełne tęsknoty, żalu, prośby… Latami.&lt;br/&gt;    Bo choć miał Abram piękne stado, choć miał piękny namiot a w nim cudowną żonę, to jednak czegoś w jego życiu brakowało. Czegoś najważniejszego – sensu i celu. Więc nie mógł być szczęśliwy. Więc równie dobrze, myślał nocami Abram, mogło nie być tego stada, tego namiotu, mogło nie być jego. To nie miało sensu.&lt;br/&gt;    I przyszła nareszcie któregoś razu taka noc, gdy Niebo odpowiedziało Abramowi: "Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem." Abramie, jeśli pragniesz, jeśli naprawdę tego chcesz – otrzymasz. Spakuj twój piękny namiot, w którym wszystko sobie przez długie lata swego życia poukładałeś, weź swoje stado, weź swą żonę pod rękę i ruszaj! Nie stój dłużej na tym wzgórzu, patrząc żałośnie w czarne niebo, rusz się wreszcie! Oto Ja, twój Pan, daję ci obietnicę: jeśli wyruszysz w drogę, jeśli wystarczy ci odwagi by stąd odejść i wszystko zacząć na nowo – spełnię twoje marzenie!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Poszedł. Nie stchórzył. Postanowił odnaleźć swe szczęście, chwycić je mocno w swe dłonie i zobaczyć oczyma ciała, nie tylko wyobraźni. Poszedł i odnalazł.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    A po ojcu naszym Abrahamie wielu jeszcze usłyszało podobny głos: jeśli nie jesteś szczęśliwy, jeśli brakuje ci tego czegoś najważniejszego na świecie, to wstań i wyrusz w drogę. Bo Bóg zawsze tak mówi. Tak powiedział Piotrowi, Jakubowi i umiłowanemu swemu Janowi – chodźcie ze mną, chodźcie na szczyt tamtej góry. Chodźcie, choć gorąco, choć daleko, choć góra wysoka i stroma. Jeśli pójdziecie ze mną, jeśli wystarczy wam odwagi by pójść tam gdzie was poprowadzę, by zobaczyć to, co chcę wam pokazać – będziecie szczęśliwi. Chodźcie, ruszajmy! "Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło." &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Więc jeśli chcesz tak jak Piotr krzyknąć "Panie, dobrze, że tu jesteśmy", jeśli tak jak on chcesz wykrzyczeć "chwilo trwaj", rozbiję tu namiot, tu zostanę, bo nareszcie jestem szczęśliwy – rusz się wreszcie! Wyrusz w drogę, zaufaj i pozwól by On cię poprowadził swoją ścieżką. Nie siedź już dłużej, ruszaj!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A chociaż to droga przez pustynię, droga na wysoką górę, "weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga! On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem!"&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2355629716663357251?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2355629716663357251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/03/wedrowka-na-gore-przemienienia-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2355629716663357251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2355629716663357251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/03/wedrowka-na-gore-przemienienia-ii.html' title='Wędrówka na Górę Przemienienia /II Niedziela Wielkiego Postu/'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8411310113570701772</id><published>2011-02-27T23:27:00.001+01:00</published><updated>2011-02-28T19:23:56.652+01:00</updated><title type='text'>Jak ptak, ponad chmurami /VIII Niedziela/</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać". Nie troszczcie się o jutro, jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Nie troszczcie się, żyjcie!&lt;br/&gt;Prawdziwie piękny jest ten fragment Ewangelii. Jak bajka. Piękna baśń o lepszym świecie, w którym można radować się każdą chwilą, cieszyć każdym haustem rześkiego powietrza wciąganym głęboko do płuc. Piękna opowieść o pięknym świecie, w którym życie to cudowne "chwilo trwaj"…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chcielibyśmy takiego życia, prawda? Nareszcie przestać się martwić, nareszcie przestać walczyć, nareszcie zacząć być tu i teraz.&lt;br/&gt;Lecz jeśli nie zawalczę o swoje jutro, jeśli się nie będę martwił i zabiegał o siebie – to kto zrobi to za mnie? "Kto nakarmi moje dzieci, Bóg?" – słyszałem wiele razy. Kto zapłaci moje rachunki, kiedy mnie noga się powinie? Kto się o mnie zatroszczy, jeśli ja się o siebie sam nie zatroszczę… Piękne opowieści to tylko opowieści. Bóg? Bóg jest w niebie, a ja jestem tutaj. I muszę żyć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak, powiedział że mnie kocha. Owszem, powiedział że nie muszę się martwić i że mogę przestać szarpać się z życiem, a zacząć się nim cieszyć. Powiedział że mogę Mu zaufać.&lt;br/&gt;Powiedział to wszystko, wiem o tym…&lt;br/&gt;No tak… Tylko że ja też mówiłem. Wiele razy, wiele pięknych słów.&lt;br/&gt;Mówiłem "kocham", i chyba nawet ktoś tam mi uwierzył – na własne nieszczęście. Mówiłem "możesz mi zaufać", i niektórzy ufali. A ja zawiodłem. Mówiłem "będę" – lecz mnie nie było. Wypowiedziałem tyle pięknych słów… Lecz tak często były to tylko słowa.&lt;br/&gt;Więc czemu z Nim miało by być inaczej? Czemu Jego "kocham" miało by znaczyć więcej niż moje? Czemu Jego "możesz mi zaufać", Jego "będę, nie zostawię cię" miało by znaczyć więcej niż to, co ja mówiłem tak wiele razy, tak wielu osobom?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wiem że On powiedział że mnie kocha i że mogę Mu zaufać. Ale boję się to zrobić. Boję się, bo wiem że mi nie można ufać, a ci którzy spróbowali tak często się na mnie zawodzili.&lt;br/&gt;Więc walczę o siebie, pazurami próbuję światu wyszarpać odrobinę życia dla siebie. Żyję lękiem – tylko że to śmierć a nie życie…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wszystko co nosi w sobie iskrę życia – od najmniejszego robaczka ukrytego w głębi ziemi aż po ptaki niebieskie szybujące ponad chmurami – wszystko tym życiem się cieszy. A my nie potrafimy. My umieramy, choć serca nasze wciąż jeszcze biją. Chodzące trupy, niewolnicy własnego lęku…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Boisz się zaczerpnąć życia pełną piersią, boisz się rzucić w przepaść jak młody ptak który opuszcza gniazdo by poszybować ponad chmurami… Boisz się zaufać Bogu – bo wiesz jaki jesteś, jacy są ludzie.&lt;br/&gt;Tylko że On nie jest człowiekiem.&lt;br/&gt;On nie jest taki jak ty.&lt;br/&gt;"Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To Bóg powiedział, nie człowiek. Więc zaufaj. Możesz zaufać. I zacznij nareszcie żyć!&lt;br/&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8411310113570701772?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8411310113570701772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/02/post-w-edycji_27.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8411310113570701772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8411310113570701772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/02/post-w-edycji_27.html' title='Jak ptak, ponad chmurami /VIII Niedziela/'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5770333057814439406</id><published>2011-02-05T11:42:00.001+01:00</published><updated>2011-02-05T11:43:21.881+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman; font-size:10pt'&gt;Homilia Autora z czwartego wieku &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman; font-size:10pt'&gt;Wieloma różnymi drogami prowadzi Duch Święty tych, którzy zasłużyli być dziećmi Boga i odrodzić się z Ducha Świętego, tych, których Chrystus wewnętrznie oświeca i umacnia. Sercami ich kieruje delikatnie łaska i duchowy pokój. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman; font-size:10pt'&gt;Czasem są jakby pogrążeni w smutku i żałobie ze względu na cały rodzaj ludzki; zanoszą błagania za wszystkich ludzi, przepełnieni najczystszą miłością ku ludziom, smucą się aż do łez. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman; font-size:10pt'&gt;Czasem znowu Duch Święty rozpala ich tak wielką miłością i uniesieniem, iż gdyby to było możliwe, zamknęliby w swym sercu wszystkich ludzi: złych i dobrych. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman; font-size:10pt'&gt;Czasem w pokorze ducha uniżają się wobec wszystkich i uznają siebie za ostatnich i najniegodniejszych. Czasem pod wpływem Ducha Świętego trwają w niewypowiedzianej radości. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman; font-size:10pt'&gt;Czasem są jako mocarz, który przywdziawszy oręż króla i przystępując do bitwy, mężnie walczy z wrogiem i zwycięża. W ten sposób człowiek duchowy przywdziewa niebieski oręż Ducha, walczy z wrogami i zwyciężywszy rzuca ich pod swoje stopy. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman; font-size:10pt'&gt;Czasem znowu dusza takiego człowieka spoczywa w doskonałej ciszy, skupieniu i pokoju, przeżywa duchową rozkosz, niewypowiedziany pokój i szczęście. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman; font-size:10pt'&gt;Czasem wskutek daru wiedzy, niewypowiedzianego rozumu i niezgłębionej mądrości Ducha, dostępuje łaski zrozumienia tego, czego żaden język, żadne słowa nie są w stanie wyrazić. &lt;br/&gt;Czasem znowu jest jak każdy inny człowiek. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5770333057814439406?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5770333057814439406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/02/homilia-autora-z-czwartego-wieku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5770333057814439406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5770333057814439406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/02/homilia-autora-z-czwartego-wieku.html' title=''/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5970649191086006558</id><published>2011-01-25T23:53:00.001+01:00</published><updated>2011-01-26T01:12:09.159+01:00</updated><title type='text'>Szawle, Szawle…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Zabójca, wielki grzesznik – różnie o nim mówiono. W sumie trudno się dziwić, w końcu z zapałem "siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich". Przerażał nawet swoich, a co dopiero wrogów.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zły człowiek?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Obyś był zimny albo gorący. Nigdy letni. Zimny albo gorący. Wtedy znajdziesz miejsce w Sercu Boga. A Bóg znajdzie drogę do twojego serca.&lt;br/&gt;Tak było z Szawłem z Tarsu. Miłość i nienawiść targały jego sercem. Miłość i nienawiść kierowały jego krokami i czynami.&lt;br/&gt;Chociaż serce miał ślepe, to jednak spragnione czegoś wielkiego, spragnione Boga.&lt;br/&gt;Szalone serce Szawła… Serce człowieka, który był gotów zabijać lub umrzeć dla miłości. Serce, które zrozumieć i utulić potrafił tylko On.&lt;br/&gt;Wziął więc Bóg Szawłowe serce i rzucił na ziemię, na kolana. To było pod Damaszkiem… Serce zabójcy i prześladowcy, serce płonące rozpaczliwą tęsknotą za czymś prawdziwym padło przed Bogiem w pył drogi.&lt;br/&gt;A w Damaszku wraz z braćmi modlił się Ananiasz. I kiedy już ich modlitwa została wysłuchana przez Boga, kiedy serce Szawła zostało skruszone, powiedział Ananiasz panu swoje "oto jestem" – i poszedł kierowany słowem Boga na ulicę Prostą, by swemu nowemu bratu pokazać Miłość.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Miłość cierpliwa jest i łaskawa,&lt;br/&gt;Nie zazdrości, nie szuka swego,&lt;br/&gt;Nie unosi się gniewem, nie pamięta złego.&lt;br/&gt;Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję&lt;br/&gt;Wszystko przetrzyma.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak napisał Paweł po latach. Wiedział dokładnie o czym pisze.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dzisiejszą Eucharystię sprawowałem za tych wszystkich, co szukają. Za tych, których serca płoną z tęsknoty. Za takich jak Szaweł, jak Augustyn, jak Ignacy…  Może i za ciebie się dziś modliłem?&lt;br/&gt;Chciałbym ci pokazać Miłość, tę prawdziwą… &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5970649191086006558?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5970649191086006558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/01/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5970649191086006558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5970649191086006558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/01/blog-post.html' title='Szawle, Szawle…'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2849279246114244529</id><published>2011-01-09T20:18:00.001+01:00</published><updated>2011-01-09T23:54:24.755+01:00</updated><title type='text'>Wiecie, co się działo w całej Judei</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan." Wiecie, że ten wielki prorok, ten "największy spośród zrodzonych z niewiasty", pociągnął tłumy. Gromadzili się wokół niego, zasłuchani w pełne pasji wołanie – nawracajcie się, On jest blisko! Tłumy słuchały wołania proroka na pustyni. Tłumy za prorokiem poszły nad rzekę, by się nawracać. Tłumy zanurzały się w wodach Jordanu, w stronę nieba wykrzykując prośby o przebaczenie. Naiwnie, jak małe dzieci, wierzyli że ta woda zdoła ich obmyć, oczyści ich serca i ożywi dusze.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak dzieci, naiwnie wierzyli w moc zwykłej wody… Ale tego przecież właśnie pragnęli – stać się jak dzieci. Słowa grzmiące na pustyni coś w tych ludziach obudziły, jakieś wspomnienia prawie już zapomniane. Przypomnieli sobie wtedy, na pustyni, że można żyć pięknie. Że można mieć czyste i wierne serce. Że czystym spojrzeniem można spoglądać z nadzieją na świat. Że można być dobrym, pięknym człowiekiem…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przecież był taki czas, prawda? Kiedyś, może wcale nie aż tak dawno… Było przecież kiedyś tak, że każdy grzech bardzo bolał, prawda? Że każdy grzech budził wstyd, odrazę. Było kiedyś tak, że nawet "brzydkie słowa" wypowiadałeś szeptem, żeby lepiej nikt nie usłyszał. A potem jakoś tak się ułożyło… Potem się okazało, że można inaczej, że można się jakoś przyzwyczaić. Nauczyłeś się, że nie trzeba żyć pięknie, że wystarczy ci żyć łatwo…&lt;br/&gt;Ale może zostało gdzieś w zakątku serca trochę ukrytej dobrze tęsknoty. Niektórym ludziom trochę zostaje, gdzieś w zakamarku duszy… Tamtym ludziom z dzisiejszej Ewangelii zostało, a słowa z pustyni te iskierki tęsknoty rozdmuchały jak żar w dogasającym ognisku. I zapłonęły serca wstydem za to co dokonane, żalem za tym co utracone, za czystym sercem, ufnym spojrzeniem i szczerym uśmiechem na twarzy. Pobiegli więc za prorokiem, w rzece szukając oczyszczenia serc, ugaszenia wstydu i żalu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A Jezus? Poszedł do swoich. Poszedł do tych, których serca płonęły, którzy marzyli, pragnęli… Poszedł do tych, którzy czekali aż ich ktoś pokocha, którzy sami chcieli nareszcie zacząć kochać. Którzy chcieli walczyć o miłość. A chociaż woda Jordanu gęsta była od grzechu, choć cuchnęła ludzką słabością, choć smród zdrady, kłamstwa, egoizmu i nieczystości unosił się aż pod niebo – nie wahał się stanąć pośród nas. Choć nam samym robi się od tego wszystkiego niedobrze, On się nas nie brzydzi. Choć ja sam czasami nie mogę na siebie patrzeć , On stoi obok – jak prawdziwy przyjaciel.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Stoimy po pierś w gnojówce moich grzechów- ja i On, a nad nami otwiera się Niebo.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I tak zaczyna się Ewangelia, moja wędrówka z Przyjacielem i Mistrzem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli i ty masz taką iskierkę w sercu, takie marzenie o pięknym człowieczeństwie i prawdziwej miłości – idź nad Jordan, ten duchowy oczywiście. Bóg już tam poszedł. Spotkasz Go tam, gdzie grzesznicy przypominają sobie o swoich marzeniach, gdzie płaczą z żalu i tęsknoty. Tam otwiera się Niebo.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2849279246114244529?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2849279246114244529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/01/post-w-edycji.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2849279246114244529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2849279246114244529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2011/01/post-w-edycji.html' title='Wiecie, co się działo w całej Judei'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-774646508757276461</id><published>2010-12-16T22:02:00.001+01:00</published><updated>2010-12-17T15:33:40.135+01:00</updated><title type='text'>Pan mówi…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz, nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia. Raczej zapomnisz o wstydzie twej młodości.&lt;br/&gt;Zaiste, jak niewiastę porzuconą i zgnębioną na duchu, wezwał cię Pan. I jakby do porzuconej żony młodości mówi twój Bóg:&lt;br/&gt;Na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę.&lt;br/&gt;W przystępie gniewu ukryłem przed tobą na krótko swe oblicze, ale w miłości wieczystej nad tobą się ulitowałem, mówi Pan, twój Odkupiciel.&lt;br/&gt;Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy rzeczywiście tak, Panie? Dotrzymasz słowa? Wypełnisz obietnicę?&lt;br/&gt;Przyjdziesz do mnie, weźmiesz mnie, przytulisz do swego serca?&lt;br/&gt;Zapomnisz o moich grzechach, o mojej niewierności? Gdy spojrzę Ci w oczy, czy naprawdę nie zobaczę w nich wyrzutu, odrazy, obrzydzenia do mnie? Tylko miłość?&lt;br/&gt;Czy zobaczę w Twoich oczach miłość do mnie, Panie? Mimo tego wszystkiego…? Czy wolno mi mieć nadzieję? Naprawdę o mnie to proroctwo?&lt;br/&gt;Naprawdę. Bóg dotrzymuje słowa. Wypełnia obietnice. Bóg nie kłamie.&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;			&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Otrzymałeś proroctwo. Usłyszałeś Słowo Boga.&lt;br/&gt;I co teraz? Co zrobisz z tym Słowem?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"I cały lud, który Go słuchał, nawet celnicy przyznawali słuszność Bogu, przyjmując chrzest Janowy. Faryzeusze zaś i uczeni w Prawie udaremnili zamiar Boży względem siebie, nie przyjmując chrztu od niego."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ludzie różnie wybierają, różnie decydują…&lt;br/&gt;Otrzymałeś proroctwo. &lt;br/&gt;I co teraz? Co ty zrobisz z tym Słowem?&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-774646508757276461?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/774646508757276461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/12/post-w-edycji_16.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/774646508757276461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/774646508757276461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/12/post-w-edycji_16.html' title='Pan mówi…'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-3238057045257844343</id><published>2010-12-01T23:47:00.001+01:00</published><updated>2010-12-02T14:30:07.253+01:00</updated><title type='text'>Już trzy dni trwają przy Mnie</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Kolejny adwentowy dzień. Kolejny dzień wpatrywania się w niebo, wyglądania czy Oblubieniec nadchodzi.&lt;br/&gt;To wyjątkowy czas. Jakoś chce się podjąć pracę nad sobą, chce się coś w sobie zmieniać. Kolejny raz adwent. Kolejna raz nadzieja, że tym razem coś się uda… Bo przecież jest o co walczyć. I wydaje się, że jest sens w tym, by taką walkę podejmować. Przecież innym się udało. Przecież Jezus im pobłogosławił.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą… Może i mnie pobłogosławi? Może nareszcie coś we mnie uda się zmienić?&lt;br/&gt;Tylko że tyle razy z podobną nadzieją zaczynałem. I tyle razy brakowało sił, by dzieła dokończyć. Bo walka ze sobą, z własną słabością jest chyba najtrudniejsza. Zwyciężyć siebie samego… to jakby próbować spojrzeć na tył własnej głowy, jakby próbować podskoczyć wyżej własnego pępka. To tak, jakby wąż próbować siebie samego połknąć, poczynając od końca swego ogona.&lt;br/&gt;Sam siebie nie pokonam.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Muszę jednak walczyć, choć wiem że mam za mało sił. Bo ile włożę w tę walkę, tyle będzie pobłogosławione. Jeśli włożę całego siebie, to – choć to niewiele – On pobłogosławi i uczyni cud. Bo to dobry Pan, z sercem pełnym litości. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze. Na to rzekli Mu uczniowie: Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba żeby nakarmić takie mnóstwo? Jezus zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem i parę rybek. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Włożę w ten adwent te swoje kilka chlebów i rybek, tę odrobinę na którą mnie stać. A On to rozmnoży, jeśli będę przy Nim trwał. Jeśli dam wszystko co mam, On uczyni z tym cud. I wystarczy. Wystarczy nam Jego łaski!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-3238057045257844343?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/3238057045257844343/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/12/post-w-edycji.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3238057045257844343'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3238057045257844343'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/12/post-w-edycji.html' title='Już trzy dni trwają przy Mnie'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1004915308689512299</id><published>2010-11-28T23:53:00.001+01:00</published><updated>2010-12-01T00:46:13.582+01:00</updated><title type='text'>Marana tha</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Pamiętam jak którejś nocy spojrzałem w niebo. To była ciepła, letnia noc w górach.&lt;br/&gt;Wiele razy w swoim życiu spoglądałem w nocne niebo. W tę czarną otchłań, usianą bezlikiem jasnych drobinek ognia… Wiele razy spoglądałem na nocne niebo nad Szczecinem. I choć znałem już dobrze ten widok, to wciąż podziwiałem jego piękno. Ale… &lt;br/&gt;Tamtej nocy było tak, jakbym zobaczył je pierwszy raz w życiu. Niby to samo, a jednak zupełnie inne. Stałem sobie pewnej letniej nocy w górach, nad moją głową otchłań wypełniona ogniem, na twarzy delikatny podmuch ciepłego wiatru, w uszach cichy szum lasu… Piękne wspomnienie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mam więcej takich pięknych wspomnień: wieczorny spacer plażą, gdy morze płonie czerwienią zachodzącego słońca; później kąpiel, gdy pada deszcz a morze wydaje się cieplejsze niż powietrze i nie chce się wychodzić z wody. Pamiętam piękne miejsca, które widziałem. Pamiętam wspaniałych ludzi, których spotkałem.&lt;br/&gt;Mam wiele pięknych wspomnień, i świadomość że mógłbym mieć ich jeszcze więcej. Bo to piękny świat, co by nie mówić. Jest piękny, a ja go tam mało jeszcze poznałem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oto rozpoczynamy Adwent. Czas radosnego oczekiwania. Otwieram więc tę wyjątkową, adwentową Księgę. Księgę Apokalipsy. Otwieram by przeczytać, na co mam czekać z taką radością, czego z takim zapałem wypatrywać, o co się modlić… I czytam. Morze stanie się krwią. Gwiazdy zgasną. Słońce i księżyc runą, mówi Pan. Lasy spłoną. Niebo znad naszych głów zostanie zwinięte. Ziemia pod naszymi stopami zostanie zniszczona, mówi Pan. Czekajcie z nadzieją. Czekajcie z radością, mówi Pan.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To jest ten nasz Adwent, nasze radosne oczekiwanie? Na co mam czekać? Aż niebo, jedno z moich pięknych wspomnień, zostanie zwinięte jak stary dywan i rzucone w kąt? Aż morze, las, cała ziemia, zostaną zabrane spod moich stóp i ciśnięte w niebyt? Mam czekać z radością, by to wszystko co znam, co kocham, moje wspomnienia i moje niespełnione marzenia zostały rozdarte na strzępy i zmienione w nicość? Na to mam czekać z radością?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nadchodzi godzina przebudzenia ze snu.&lt;br/&gt;To piękny sen. Jest w nim pełne gwiazd niebo. Jest ciepła, letnia noc. Jest spacer po plaży i zachód słońca. Są w tym śnie piękne miejsca i wspaniali ludzie.&lt;br/&gt;Ale czas się już obudzić. Bo rzeczywistość jest o niebo piękniejsza, o całe Niebo!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I chociaż pokochałem to wszystko, co mnie teraz otacza, bo jest dziełem Bożych dłoni, chcę się obudzić. Chcę zobaczyć Pełnię, nie tylko odbicie. Chcę prawdziwego życia, nie tylko snu. Choćby nawet był piękny.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Noc się posunęła, przybliża się dzień! Marana tha!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1004915308689512299?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1004915308689512299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/11/post-w-edycji.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1004915308689512299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1004915308689512299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/11/post-w-edycji.html' title='Marana tha'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-824102116573943553</id><published>2010-11-09T20:56:00.001+01:00</published><updated>2010-11-09T20:56:37.119+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Serdeczne pozdrowienia dla tych, którzy poświęcają nieco swego czasu na poczytanie tego, co czasem na tym blogu napiszę. Szczególnie pozdrawiam tych co "są na bieżąco" ;)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To miło usłyszeć, że to co tu piszę komuś czasem się przydaje.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-824102116573943553?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/824102116573943553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/11/serdeczne-pozdrowienia-dla-tych-ktorzy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/824102116573943553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/824102116573943553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/11/serdeczne-pozdrowienia-dla-tych-ktorzy.html' title=''/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-3358436632168740397</id><published>2010-11-07T23:30:00.001+01:00</published><updated>2010-11-07T23:32:01.057+01:00</updated><title type='text'>Strzeż mnie jak źrenicy oka</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Ileż to trzeba mieć tupetu, ileż odwagi, by uczynić tak jak bohaterowie dzisiejszej Ewangelii. Ileż to pychy musi mieć w swym sercu stworzenie, by stanąć przed swoim Stwórcą i powiedzieć Mu "mylisz się, jesteś w błędzie, ja wiem lepiej". A tak przecież uczynili saduceusze. Stanęli przed Bogiem, by Mu wyjaśnić że nie ma racji. Że nie wie jak ten świat wygląda, jak działa.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale przecież nie oni tylko tak zrobili. Przecież i ty czynisz podobnie. I ty stajesz przed swym Stwórcą, by Mu powiedzieć że jest w błędzie. Że nie rozumie życia. Że ty wiesz lepiej. Bo na tym właśnie polega grzech, to jest jego istotą. I nie jest ważne, czy chodzi tu o teologiczne kwestie dotyczące zmartwychwstania, o przykazanie "nie kradnij", czy o to co kupujesz w sklepach "dla kolekcjonerów" i co z tym później robisz. Istotą grzechu jest stanięcie przed Bogiem by Mu powiedzieć że ty wiesz lepiej. Ileż to trzeba pychy, by tak zrobić. Ileż tupetu i bezczelności…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A może to nie w tym rzecz? Może to nie pycha przede wszystkim skłania nas do grzechu? Może to nie jest tak, że grzeszymy bo lubimy, bo chcemy? Bo przecież często nie chcemy. Bo przecież czasami nawet nam samym trudno wmówić sobie że tego właśnie pragnęliśmy. Bóg stworzył nas jako nakierowanych na dobro, na piękno, na Niego. I za tym właśnie tęskni nasze serce.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czemu więc grzeszymy? Ze strachu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To strach jest w stanie sprawić, że stworzenie stanie przed swym Stwórcą, by Mu powiedzieć że jest w błędzie. Okrutny, skręcający żołądek, ściskający serce strach. Strach przed śmiercią.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A śmierć ma kilka imion. To nie tylko ten moment, gdy ostatni raz nabierzesz powietrza do swoich płuc, gdy ostatni raz uderzy twoje serce, a ty zamkniesz swoje oczy i odejdziesz. Tej śmierci też się boimy, lecz nie aż tak bardzo. Bo ona jest taka… definitywna. Taka oczyszczająca. Niby potężna i okrutna, lecz często bywa wybawieniem od swojej młodszej siostry. To jej boimy się najbardziej. To śmierć mała, podzielona na raty. To śmierć która zabija, lecz nie zabiera z tego świata. To cierpienie. To ból. To krzyż.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To lęk przed cierpieniem, tą małą śmiercią na raty sprawia, że stworzenie potrafi sprzeciwić się swemu Stwórcy, powiedzieć Mu że się myli.&lt;br/&gt;Bóg mówi "nie cudzołóż". A człowiek się boi. Boi się samotności, tego że nikogo nie będzie obok. Że będzie sam w tym zimnym świecie, że nie znajdzie nawet tej odrobiny ciepła, odrobiny bliskości drugiej osoby. Człowiek kona z przerażenia, więc gotów jest Bogu swemu powiedzieć "Nie! Nie chcę umierać! Nie będę sam! Mylisz się!"&lt;br/&gt;Bóg mówi "nie kradnij". A przerażony człowiek pokazuje Bogu swoje puste kieszenie, woła "Nie! Ja nie chcę być głodny, nie chcę być śmieciem, ja nie chcę umierać!"&lt;br/&gt;Bóg mówi "nie kłam" – a człowiek na to, że jak powie prawdę, to oni zrobią mu krzywdę, że czeka go cierpienie, to małe umieranie. To umieranie, które nie daje ucieczki od bólu, ta śmierć która trwa, nie kończy cierpienia.&lt;br/&gt;Więc człowiek cudzołoży, więc kradnie, więc kłamie. Przerażony woła w stronę Nieba – ja nie chcę umierać! Chcę żyć! Od imprezy do imprezy, od kobiety do kobiety, od butelki do torebki … Ja chcę mieć coś z tego życia, a Ty mi tego nie dasz - woła rzucając się w ramiona śmierci.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Szuka życia, a rzuca się w objęcia śmierci. Ze strachu przed śmiercią – umiera, ucieka od Tego, który jest życiem samym…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Co zrobić? Jak przerwać ten przeklęty Dance Macabre? Nie bój się umrzeć aby naprawdę żyć. Chwyć za rękę Tego, który drogą śmierci już przeszedł. On umrzeć ci nie pozwoli. Nasz Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-3358436632168740397?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/3358436632168740397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/11/strzez-mnie-jak-zrenicy-oka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3358436632168740397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3358436632168740397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/11/strzez-mnie-jak-zrenicy-oka.html' title='Strzeż mnie jak źrenicy oka'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-113788845386351602</id><published>2010-11-01T17:53:00.001+01:00</published><updated>2010-11-01T17:53:24.328+01:00</updated><title type='text'>Carpe diem</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Czym człowiek starszy, tym mądrzejszy. Uczymy się, a jest czego. Tyleż tej mądrości wokół nas. Tylu ludzi częstuje nas swymi złotymi myślami. Mówią -  "Nikt nie jest święty". Taka ludowa mądrość, mądrość pokoleń. A my powtarzamy za nimi. Powtarzamy chętnie, bo wielu tak mówi. Powtarzamy chętnie, bo wygodnie to powtarzać. I dodajemy od siebie że "życie to nie bajka". I się żyje. Jakoś.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Uczymy się życia. Że jest szare i smutne. Że nie można od życia i od siebie zbyt wiele wymagać. Że to normalne, że jest jakieś takie trochę nieudane, trochę rozczarowujące. Ale skoro nikt nie jest święty, skoro życie to nie bajka… Nie ma co marzyć, nie ma co się spinać. Świętość zostawmy tym kolorowym postaciom z księżowskich obrazków. Oni byli inni niż my. Chyba z innej gliny ulepieni. I chyba po innej ziemi chodzili, bo ta po której my stąpamy jest szara. I bardzo brudzi. Brudne serce, brudne dłonie, brudne stopy. I tak ma być. Trzeba znać swoje miejsce w porządku świata i nie chcieć zbyt wiele.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wierzysz w te ludowe mądrości?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bo ja nie wierzę. Ja wierzę, że święci istnieją. Że są ich nieprzeliczone tłumy. Ja wierzę, że Bóg ulepił ich z tej samej gliny co mnie. I wiem że po tej samej ziemi co ja chodzili. Tak samo brudziła ich stopy, jak brudzi moje. Ich życie to też nie była opowieść przez Andersena wydumana przed kominkiem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wierzę za to w Słowo Boga. "Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy." Jestem dzieckiem Wszechmocnego! Jestem Księciem Nieba! I wiem, że mogę być święty. Muszę być święty. Inaczej nie wypada. To żałosne, gdy książę przyjmuje los świniopasa. To żałosne, gdy dziedzic Królestwa uwierzy w to, że jego losem jest gnój i obora. W moich żyłach płynie Krew Boga! I jeśli mam wierzyć w ludowe mądrości i porzekadła, to chyba tylko w to – raz się żyje. Nie zmarnuję więc żadnej chwili swego życia. Chcę żyć jego pełnią, chcę żyć jak Książę Nieba, dziedzic Królestwa, dziecko Wszechmocnego. I wiem, że mogę. Bo na stole przede mną Kielich pełen Krwi co wybiela szatę mego serca. I Chleb, co daje mi siłę. I Słowo, które jest jak lampa u mych stóp.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Życie jest za krótkie, by cieszyć się tandetą. On pokaże mi pełnię życia. "Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A ty? Dziecko Boga, przyzwyczaiłeś się do losu świniopasa? Pogodziłeś się z tym, że twoje miejsce na gnoju, w obórce? Dziecko Boga, nie słuchaj idiotów! &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-113788845386351602?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/113788845386351602/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/11/carpe-diem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/113788845386351602'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/113788845386351602'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/11/carpe-diem.html' title='Carpe diem'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8943106355383918323</id><published>2010-10-29T23:13:00.001+02:00</published><updated>2010-10-30T00:53:58.351+02:00</updated><title type='text'>Abyście byli czyści i bez zarzutu</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa, napełnieni plonem sprawiedliwości" woła poprzez przepaść wieków św. Paweł.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A ludzie słuchają. Wielu słucha. Bo tak naprawdę wielu pragnie doskonałości. Ludzie pragną być czyści, chcą być bez zarzutu, chcą lśnić jak perły, jak diamenty. Bo to takie szlachetne i właściwe. Takie… ładne. A nawet piękne. Ludzie pragną piękna.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Abyście byli czyści i bez zarzutu… A któż pilniej starał się realizować te słowa, niż faryzeusze? Ci, którzy znali każdy, nawet najdrobniejszy, przepis Prawa Mojżeszowego. Godziny całe spędzali w Świątyni, Słowa Pisma przywiązywali sobie do ręki i do czoła skórzanym rzemieniem. Ci, którzy niczego nieczystego nie ważyli się tknąć. Czyści i bez zarzutu… Lecz czy to nie oni właśnie tyle gorzkich słów z Ust Boga usłyszeli? Czy to nie o nich Pan powiedział "groby pobielane, pełne zgnilizny"? Czy nie oni - rękami pogan, by własne zachować czystymi – przybili Boga, jak przestępcę, do Drzewa Hańby? Oni, czyści i bez zarzutu. Doskonali.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dlaczego tak się stało? Bo chcieli być piękni, lecz piękna nie rozumieli.&lt;br/&gt;Ciężko pracowali by tę piękność osiągnąć. Walczyli ze swoimi słabościami. Walczyli o formalną czystość. Walczyli o pobożność. Walczyli o siebie. &lt;br/&gt;Lecz tylko dla siebie. Nie dla Niego.&lt;br/&gt;Silikonowa piękność człowieka bez miłości… Pusta i pozbawiona celu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ludzie pragną być piękni. Chcą być czyści i bez zarzutu, bo to ładne. I są gotowi z zaciśniętymi zębami o to walczyć, cierpieć, płacić wielką cenę by to osiągnąć.&lt;br/&gt;Faryzeusze powtarzający sobie każdego ranka wszystkie przepisy obrzędowego prawa, by żadnego nie przekroczyć. &lt;br/&gt;Kobiety ciułające każdy grosz na kolejną operację plastyczną, z kilogramami silikonu pod skórą.&lt;br/&gt;Oni niczego nie rozumieją. Nie rozumieją że walka o siebie dla siebie nie ma sensu. Że walczyć o siebie jest sens tylko wtedy, gdy tego siebie chcesz i masz komu ofiarować. Że jeśli nie umiesz kochać, choćbyś był najdoskonalszy, niczego nie zyskasz.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak więc walcz o doskonałość, abyś był czysty i bez zarzutu. Lecz nie rób tego dla siebie. Bo to silikonowa wiara, silikonowa moralność. To jak budowanie domu, w którym nikt nie ma zamieszkać – choć piękny, to pusty, zimny i pozbawiony celu. I szybko się rozpadnie. Nie buduj dla siebie. Bo życie przed lustrem, nawet jeśli znajdziesz tam piękne odbicie, to jednak dalej samotność i pustka.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8943106355383918323?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8943106355383918323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/abyscie-byli-czysci-i-bez-zarzutu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8943106355383918323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8943106355383918323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/abyscie-byli-czysci-i-bez-zarzutu.html' title='Abyście byli czyści i bez zarzutu'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5319134927843871880</id><published>2010-10-25T22:00:00.001+02:00</published><updated>2010-10-25T22:00:55.446+02:00</updated><title type='text'>Mimo wszystko</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Ludzie są często głupi, nielogiczni, dbają tylko o własny interes;&lt;br/&gt;Przebaczaj im, mimo wszystko&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli jesteś życzliwy, ludzie oskarżą cię o egoizm i niskie pobudki;&lt;br/&gt;Pozostań życzliwy, mimo wszystko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli osiągniesz w życiu sukces, znajdziesz wielu fałszywych przyjaciół i wielu prawdziwych wrogów;&lt;br/&gt;Staraj się osiągnąć sukces, mimo wszystko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli jesteś szczery i otwarty, ludzie wykorzystają to przeciw tobie;&lt;br/&gt;Bądź szczery i otwarty, mimo wszystko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W jedną noc ktoś może zniszczyć to, co budowałeś przez lata;&lt;br/&gt;Buduj, mimo wszystko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;O dobru które dziś czynisz,  ludzie pewnie zapomną już jutro;&lt;br/&gt;Czyń dobro, mimo wszystko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Gdy dajesz z siebie ile możesz, powiedzą ci, że to za mało;&lt;br/&gt;Mimo to dawaj z siebie wszystko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Widzisz, w ostatecznym rachunku liczy się tylko to, co działo się między tobą a Bogiem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak naprawdę między tobą a nimi i tak nigdy nic nie było."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ten tekst dostałem kiedyś, od kogoś. W sumie nawet nie wiem kto to był…&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5319134927843871880?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5319134927843871880/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/mimo-wszystko.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5319134927843871880'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5319134927843871880'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/mimo-wszystko.html' title='Mimo wszystko'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5648215065740311880</id><published>2010-10-20T21:53:00.001+02:00</published><updated>2010-10-20T21:53:15.844+02:00</updated><title type='text'>Do początku, do korzeni.</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"…Piotr szedł z daleka. Gdy rozniecili ogień na środku dziedzińca i zasiedli wkoło, Piotr usiadł także między nimi. A jakaś służąca,  zobaczywszy go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się uważnie i rzekła: i ten był razem z Nim. Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: nie znam Go, kobieto. Po chwili zobaczył go ktoś inny i rzekł: i ty jesteś jednym z nich. Piotr odrzekł: człowieku, nie jestem! Po upływie prawie godziny jeszcze ktoś inny począł zawzięcie twierdzić: na pewno i ten był razem z Nim, jest przecież Galilejczykiem. Piotr zaś rzekł: człowieku, nie wiem co mówisz! I natychmiast, gdy on jeszcze mówił, zapiał kogut. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Piotr zmęczony siedział na brzegu. Ze złością rzucił sieci na piasek, i siedział patrząc w horyzont. Powinien chyba wziąć się za robotę, rozplątać, wypłukać te żałosne sieci. Powinien zadbać o łódź – przecież to one dawały mu chleb, to jego praca, jego życie… Tylko co to za gówniane życie, co to za praca, co to za chleb! Całą noc łowił, nie złowił nic. Całą noc harował, by teraz płukać puste sieci? I wrócić do domu, spojrzeć w oczy żonie i powiedzieć że znowu nic? Ale przecież zawsze tak jakoś było z tym jego życiem. Nigdy nie było wiele warte. Zawsze ciężko pracował tylko po to by nic z tego nie mieć. Inni żyli, cieszyli się życiem, a on… chyba zawsze siedział na piasku i patrzył w pustkę. I już chyba zawsze tak będzie, bo niby jak ma być?&lt;br/&gt;Piotr siedział na brzegu, zmęczony i zły, gdy usłyszał jakieś hałasy. W stronę plaży zbliżał się jakiś podniecony czymś tłumek. A w jego centrum Człowiek, którego wszyscy zagadywali, zadawali Mu pytania – kolejny prorok, nauczyciel. Wielu takich ostatnio się kręciło po Galilei. Piotr nie lubił takich rzeczy. Nie miał czasu ani ochoty słuchać bajdurzenia o niebie, o pokoju, o krainie wiecznego szczęścia. Miał własną krainę – puste sieci, pustą kasę, puste życie. Wstał więc, zabrał się za tę swoją pustą rzeczywistość. Właśnie kończył układać zwinięte sieci w swojej łodzi, gdy ktoś obok niego stanął. Zapytał, czy może wejść do łodzi, czy Piotr mógłby odbić nieco od brzegu. Piotr chciał Go wygonić, ale… coś było w tym Człowieku. Coś takiego… innego, kolorowego, świeżego. Coś tak bardzo innego, niż jego szara codzienność, że się zgodził. A potem usiadł i słuchał, słuchał, słuchał… Czegoś tak pięknego nigdy jeszcze nie słyszał. Kogoś tak pięknego nigdy jeszcze nie spotkał. Te godziny tak szybko minęły. A Jezus chyba chciał wysiąść. Tak szybko minął ten czas, jak wszystko co w jego życiu piękne i kolorowe. Trudno, przecież wiedział że to nie dla niego, że to nie jego rzeczywistość, nie jego świat. Jego świat jest szary i smutny. Pusty jak te sieci leżące w łodzi.&lt;br/&gt;Jezus wysiadł. Lecz zanim odszedł, powiedział "Spróbuj jeszcze raz. Weź te swoje puste sieci i spróbuj. Może nie musi być tak jak myślisz." Piotr wypłynął na głębię. Sieci wypełniły się tak, że prawie pękały. A Piotr utonął. Utonął w Jego oczach, w Jego głosie, w Jego miłości. Utonął, i narodził się do zupełnie nowego życia. I tak już będzie zawsze.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jezu, Mistrzu, Ty przemieniłeś pustkę i szarość mego życia w coś tak pięknego, że wydaje się snem! Nigdy Cię nie opuszczę! Zawsze będziemy razem! Jakże mógłbym o Tobie zapomnieć, przecież bez Ciebie mnie nie ma, nie istnieję. Niczego nie miałem i byłem nikim, dopóki mnie nie znalazłeś i nie zabrałeś ze sobą. Gdybym Cię opuścił, gdybym o tobie zapomniał, kim bym był? Nikim, niczym. Puste sieci, puste życie, martwe serce. Nigdy Cię nie zdradzę! Kocham Cię!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"…i ty jesteś jednym z nich! Piotr odrzekł: człowieku, nie jestem! Po upływie prawie godziny jeszcze ktoś inny począł zawzięcie twierdzić: na pewno i ten był razem z Nim, jest przecież Galilejczykiem. Piotr zaś rzekł: człowieku, nie wiem co mówisz! I natychmiast, gdy on jeszcze mówił, zapiał kogut. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. (..)[ A Piotr] wyszedłszy na zewnątrz, gorzko zapłakał."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jezu, Mistrzu, wtedy, kilka lat temu, gdy pierwszy raz Cię spotkałem… Wtedy wszystko w moim życiu pozmieniałeś. To było takie piękne. Wtedy utonąłem w Twoich oczach, by zacząć naprawdę żyć. I tak zachwyciłem się tym nowym życiem, że zapomniałem gdzie jego początek. Mijały miesiące, lata, a ja coraz rzadziej patrzyłem w Twe oczy, coraz rzadziej zanurzałem się w Twoim spojrzeniu. Miałem tyle spraw, tyle trzeba było zrobić, to nowe życie było takie porywające… Zapomniałem jak to jest patrzeć w Twoje oczy. Tego wieczoru, przy ogniu, gdy siedziałem pośród tych, co Ciebie nie znali i nie kochali, gdy ze strachu przed samotnością, bólem i śmiercią zdradziłem Cię… Spojrzałeś na mnie. Znowu. Choć nie szukałem Twego wzroku, choć go nie pragnąłem, choć się go bałem. Spojrzałeś w ostatniej chwili, gdy sam już bym Twoich oczu nie potrafił odszukać. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przypomniałem sobie. I już nie zapomnę. Będę pamiętał, by nie zapomnieć. Nie wrócę do pustych sieci.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5648215065740311880?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5648215065740311880/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/do-poczatku-do-korzeni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5648215065740311880'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5648215065740311880'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/do-poczatku-do-korzeni.html' title='Do początku, do korzeni.'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4537890935037727697</id><published>2010-10-17T23:12:00.001+02:00</published><updated>2010-10-19T11:15:41.571+02:00</updated><title type='text'>Posłuchaj, chodź ze mną, chociaż zupełnie nie wiem dokąd.</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Aby człowiek Boży był doskonały."&lt;br/&gt;Zaklinam cię na Boga, na Niebo i na ziemię – walcz! By człowiek Boży, by ten którego Bóg oddał ci pod opiekę, był doskonały! By zwyciężył gnój tego świata, by zalśnił pełnym blaskiem człowieczeństwa! To twoje zadanie. Do tego zostałeś wezwany. Weź tego człowieka za rękę, idźcie. Przed wami Ziemia Obiecana.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ja? Jak mam to zrobić? Mam prowadzić innych drogą, której sam nie znam? Mam bronić przed niebezpieczeństwem, przed którym siebie obronić nie potrafię? Mam poprowadzić innych do Ziemi obiecanej, kiedy sam dojść nie potrafię? Mam walczyć by on był doskonałym człowiekiem, kiedy sam o siebie walczyć za dobrze nie umiem?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak. Poprowadzisz. Uda wam się.&lt;br/&gt;Nie znacie drogi, ale ona istnieje. Kiedyś odkrył ją Mojżesz i przeszedł nią razem z Izraelitami.&lt;br/&gt;To droga przez pustynię. Długa i pełna niebezpieczeństw, ale to jedyna droga która zaprowadzi was do celu, do Ziemi Szczęścia, do wolności.&lt;br/&gt;I pamiętaj, jest tylko jeden sposób, by tę pustynię pokonać – musicie iść razem. Jak Mojżesz z Izraelitami. Musicie razem walczyć. Jeśli się rozdzielicie, zginiecie.&lt;br/&gt;Popatrz na Mojżesza:&lt;br/&gt;"Amalekici przybyli, aby walczyć z Izraelitami w Refidim. Mojżesz powiedział wtedy do Jozuego: Wybierz sobie mężów i wyruszysz z nimi na walkę z Amalekitami. Ja jutro stanę na szczycie góry z laską Boga w ręku. Jozue spełnił polecenie Mojżesza i wyruszył do walki z Amalekitami. Mojżesz, Aaron i Chur wyszli na szczyt góry. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dobrze, pójdę. Spróbuję.&lt;br/&gt;A ty…&lt;br/&gt;"Chodź ze mną, by sens nadać życia krokom &lt;br/&gt;Ze mną ku słońcu, może gdzieś nad przepaść ze mną &lt;br/&gt;Po szczęście albo po szaleństwo w ciemność ze mną &lt;br/&gt;Marsz długi jak mało, marsz niemal w nieskończoność &lt;br/&gt;Za ręce by razem iść ku losowi nawet spłonąć &lt;br/&gt;Chociaż na chwilę pomóż mi iść nie będzie lekko &lt;br/&gt;Tą drogą cierni, może ku krawędzi chodź ze mną &lt;br/&gt;Do obiecanej ziemi, wierzę że ten marsz coś zmieni"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Choć ze mną. Gdy będziesz walczyć, ja podniosę dla ciebie swoje ręce do nieba, jak Mojżesz. A ty je podtrzymasz, gdy zaczną opadać.&lt;br/&gt;Ja cię poprowadzę, a ty nadasz sens moim krokom. Staniesz przy mnie, a ja będę dla ciebie.&lt;br/&gt;Razem odnajdziemy Ziemię Obiecaną. Razem. Bo Mojżesz bez Izraelitów to tylko głupi staruch, Izraelici bez Mojżesza to tylko banda zbiegłych niewolników. Razem byli Narodem Wybranym.&lt;br/&gt;Z nami jest podobnie.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4537890935037727697?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4537890935037727697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4537890935037727697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4537890935037727697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/blog-post.html' title='Posłuchaj, chodź ze mną, chociaż zupełnie nie wiem dokąd.'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5168671153927766694</id><published>2010-10-11T21:14:00.001+02:00</published><updated>2010-10-11T21:14:44.153+02:00</updated><title type='text'>Gdy przed Nim klęczałem…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman; font-size:12pt'&gt;Nie jestem daleko, ale chcę byś Mnie szukał &lt;br/&gt;cały czas z niepokojem. &lt;br/&gt;Byś nie mógł wytrzymać beze Mnie, &lt;br/&gt;gdy tylko stracisz Mnie z oczu. &lt;br/&gt;Masz szukać.&lt;br/&gt;Nie jestem daleko. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5168671153927766694?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5168671153927766694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/gdy-przed-nim-kleczaem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5168671153927766694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5168671153927766694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/gdy-przed-nim-kleczaem.html' title='Gdy przed Nim klęczałem…'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6218781469096112905</id><published>2010-10-04T23:53:00.001+02:00</published><updated>2010-10-04T23:59:56.269+02:00</updated><title type='text'>św. Franciszek</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;    Dziś wspomnienie św. Franciszka. Taki pogodny święty. Biegał sobie za ptaszkami po łąkach, rozmawiał z pieskami i kotkami. Zakochany w świecie. Tak pełen słodyczy jak różowa beza. Przynajmniej w popularnych przedstawieniach i ogólnych opiniach. Święty który wszystkich i wszystko kochał. Słodki.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Tenże pełen słodyczy i miłości święty zawołał kiedyś "miłość nie jest kochana", i płacząc leżał pod krzyżem… Dziwne, prawda?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Pamiętam, jak uczono mnie na różne sposoby, że nie potrafią kochać ci, którzy sami za mało byli kochani. Uczono mnie, że wystarczy im dać miłość, by się jej nauczyli. Że wystarczy wystarczająco mocno ich kochać, by i oni kochać zaczęli. To ładna teoria. Taka słodka jak różowa beza. Tylko czy prawdziwa?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    A może św. Franciszek chciał ją wypróbować? Ciekawe czy jemu wyszło? A może to dlatego postanowił tyle czasu spędzać w lesie, rozmawiając z sarenkami i borsukami zamiast z ludźmi… A może nie dlatego. Może jemu to uczenie miłości wychodziło inaczej niż mi. W sumie nie wiem, może kiedyś poczytam sobie więcej na jego temat.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Dziwny święty.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6218781469096112905?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6218781469096112905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/sw-franciszek.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6218781469096112905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6218781469096112905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/10/sw-franciszek.html' title='św. Franciszek'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6318659932717148586</id><published>2010-09-29T23:02:00.001+02:00</published><updated>2010-09-29T23:02:59.493+02:00</updated><title type='text'>Moja pieśń</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów,&lt;br/&gt;pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wobec aniołów, razem z nimi…&lt;br/&gt;Z Michałem, Gabrielem, Rafałem, z tysiącami innych stanę &lt;br/&gt;przed Tobą ja. Człowiek.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tylko że oni są tak piękni. Są tak potężni. Tak zapatrzeni w Ciebie. Ich serca nie znają uczucia innego niż miłość do Ciebie.&lt;br/&gt;Zawsze wierni, zawsze czyści. Nie widzący niczego prócz Ciebie. Nie pragnący niczego prócz Ciebie. Twoi do końca. Swymi anielskimi sercami całkowicie Tobie oddani.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W tłumie aniołów, pięknych i czystych aniołów, stanę ja, człowiek. Ze swym brudnym sercem, brudnym umysłem, z brudnymi łapami. Nieporadny i niezdarny, z twarzą płonącą ze wstydu.&lt;br/&gt;Tak często Cię zdradzałem, ale będę śpiewał. Tak często o Tobie zapominałem, ale będę śpiewał. Będę śpiewał Ci psalm, choć tak słabo kochałem, choć nie umiałem być wierny.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I choć mój śpiew pośród anielskich głosów brzmieć będzie jak skrzypienie drzwi do obory, wiem, że mojej pieśni wysłuchasz. I choć miłość moja do Ciebie jest tylko żałosną karykaturą miłości anielskiej, przyjmiesz mnie. I choć wobec tłumu aniołów wyglądać będę jak brudna szmata, przytulisz mnie do Siebie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bo oni nie potrafią Cię nie kochać. Kiedy raz zaczęli, przestać nie mogą. Ich serca w miłości do Ciebie zamarły na wieki. A moje serce bije. I każde jego uderzenie jest inne, nowe. I miłość moja do Ciebie z każdą sekundą mego życia przemija. A ja w każdej sekundzie muszę walczyć by zmartwychwstała. By moje serce biło dla Ciebie, przy każdym jego uderzeniu wciąż od nowa muszę rozpoczynać walkę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Rzecz tyle jest warta, ile wysiłku trzeba włożyć w to, by ją zdobyć. Ta miłość jest cenniejsza, która więcej kosztowała.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dziękuję Ci że nie jestem aniołem. Że muszę walczyć o to, by Cię kochać.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6318659932717148586?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6318659932717148586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/09/moja-piesn.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6318659932717148586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6318659932717148586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/09/moja-piesn.html' title='Moja pieśń'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2132839513254754168</id><published>2010-09-28T22:10:00.001+02:00</published><updated>2010-09-28T22:10:08.010+02:00</updated><title type='text'>Zapłakał Hiob…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Hiob otworzył usta i przeklinał swój dzień. Zabrał głos i tak mówił: Niech przepadnie dzień mego urodzenia i noc, gdy powiedziano: Poczęty mężczyzna. Dlaczego nie umarłem po wyjściu z łona, nie wyszedłem z wnętrzności, by skonać? Po cóż mnie przyjęły kolana a piersi podały mi pokarm? Teraz bym spał, wypoczywał…"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czemu tak płaczesz Hiobie? Czemu nie chcesz już żyć? Tak mężnie znosiłeś cierpienie. Jeszcze wczoraj wołałeś "Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!", a dziś wołasz o śmierć? Co się stało Hiobie? Nie płacz, posłuchaj! Twój przyjaciel coś mówi. Choć straciłeś wszystko, choć choroba dotknęła twego ciała, on przyszedł by cię pocieszyć:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Tyś przecież wielu pouczał, wzmacniałeś omdlałe ręce, twe słowa krzepiły słabych. Gdy teraz przyszło na ciebie, tyś słaby, strwożony, gdy ciebie to dotknęło. Czy bogobojność już nie jest twą ufnością, a nadzieją – doskonałość dróg twoich? Przypomnij, czy zginął ktoś prawy?"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trudno się dziwić rozpaczy Hioba. Znamy jego historię. Płakał, bo choć dobrym był człowiekiem, to tylko człowiekiem. Choć serce jego Bogu było wierne, to jednak z bólu bić już prawie przestawało. Bo to było ludzkie serce. A ludzkie serca mogą być piękne, lecz są też słabe i delikatne. Choć potrafią bić jak szalone, tak łatwo gubią rytm. A wtedy poddają się, zatrzymują zrezygnowane i bezradne.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; Chyba że obok jest inne serce, bijące dalej równym rytmem. Na tyle blisko, by usłyszeć jego melodię. Na tyle blisko, by się w nią wsłuchać i zacząć jej wtórować. Duet dwóch serc trudno jest przerwać.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dlatego Bóg daje przyjaciół.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2132839513254754168?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2132839513254754168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/09/zapaka-hiob.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2132839513254754168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2132839513254754168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/09/zapaka-hiob.html' title='Zapłakał Hiob…'/><author><name>x.Sławek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07316941284873701646</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5238810862585326251</id><published>2010-09-21T22:09:00.000+02:00</published><updated>2010-09-21T22:09:54.867+02:00</updated><title type='text'>Zwyczajne marzenia</title><content type='html'>Miało być inaczej. Dobrze pamiętał jak miało być. Pamiętał o czym kiedyś marzył, jak chciał żyć. Chciał być dobrym człowiekiem. Chciał móc stawać z czystym sercem i czystymi rękami przed ołtarzem Pana, ze spokojem ducha i szczerym uśmiechem na twarzy. Chciał mieć grono zaufanych przyjaciół, z którymi o wszystkim można pogadać. Chciał mieć normalny, szczęśliwy dom. A w domu miała być kobieta którą będzie kochał całym sercem, a ona jego… Tak miało być. Miało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Kiedyś tak bardzo chciał być dobrym człowiekiem. Miał plany i marzenia. Ale wszystko zaczęło się jakoś dziwnie układać. Kilka decyzji podjętych wbrew sobie, kilka niewłaściwych znajomości, kilka uśmiechów kiedy nie było z czego się śmiać, słowa zduszone w sobie, gdy trzeba było coś szczerze powiedzieć.  Przegrana walka z samym sobą, zasady na chwilę schowane do szuflady… I stało się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Dziś niby nie jest źle. Jest dom, zawsze pełen roześmianych towarzyszy. Jest stół, zawsze pełen dobrego wina i dobrego jedzenia. Są kobiety, są pieniądze. Są nawet pełne obawy i respektu spojrzenia ludzi, których mijał każdego dnia na ulicy. Niby czasem usłyszy pełne nienawiści i pogardy szepty za swoimi plecami, ale zawsze za plecami, i zawsze szepty. Nigdy w twarz i nigdy głośno, więc czym się tu przejmować? Jest dobrze, ale…&lt;br /&gt;Ale czemu tak trudno wieczorem zasnąć? I czemu jeszcze trudniej rano otworzyć oczy i podnieść się z łóżka? Czemu ten niepokój w sercu? Dobrze wiedział czemu. Nie tego chciał.&lt;br /&gt;Śmiał się głośno, dużo pił. Nie jedną kobietę gościł w swoim domu, wciąż bywał na przyjęciach. Wyglądał na szczęśliwego. Ale nie tego chciał, nie tak miało być. Pamiętał, nie potrafił zapomnieć jak miało być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Mateusz był poborcą podatków. To znaczy był złodziejem. A do tego kolaborantem i zdrajcą narodu oraz wiary. To była dobra praca. Tego dnia też urzędował w swojej komorze celnej. Kiedy Jezus przechodził obok, nie mógł oderwać od Niego oczu. Kiedy spojrzał w oczy tego Człowieka, tak pełne blasku i szczere, kiedy usłyszał Jego swobodny i niewymuszony śmiech… Przecież on też kiedyś umiał tak się śmiać! Przecież jego spojrzenie też kiedyś było takie szczere, spokojne i jasne! Przecież ten Człowiek to jego marzenia! On miał w sobie to wszystko, o czym Mateusz śnił!&lt;br /&gt;Stanął Człowiek-Marzenie przed Mateuszem, i powiedział krótko – chodź ze mną. I nie musiał powtarzać. Mateusz nie pozwolił, by Jezus powtarzał. Zerwał się i poszedł za swoimi marzeniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;      Chyba wszyscy gubią siebie, swoje marzenia i ideały. To znaczy, wszyscy są grzesznikami. Tylko że grzeszników są dwa rodzaje: jedni o marzeniach zapominają, a drudzy nie. Jedni mówią „dorosłem, zmądrzałem, moje marzenia to była tylko dziecinada, teraz jest tak jak trzeba”, a drudzy nie mówią nic. Może czasem bez przekonania przytakują tym pierwszym, ale nocami jakoś trudno im zasnąć. A rankiem jeszcze trudniej porzucić sny. Pierwsi zapominają, i żyją jak potrafią. Drudzy pamiętają, choć często nie sposób z zewnątrz odróżnić ich od tych pierwszych.&lt;br /&gt; Nikt nie wiedział o tym że Mateusz pamiętał. Nikt się tego po Mateuszu nie spodziewał, nikt w niego nie wierzył. Nikt, prócz Boga. Jezus wiedział, więc przyszedł i dał szansę. A celnik, złodziej, zdrajca i pijak Mateusz tej szansy nie zmarnował.&lt;br /&gt;"Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. (...) aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy Łaska została dana, nie wolno jej zmarnować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5238810862585326251?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5238810862585326251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/09/zwyczajne-marzenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5238810862585326251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5238810862585326251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/09/zwyczajne-marzenia.html' title='Zwyczajne marzenia'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-3104716257335267791</id><published>2010-09-19T20:44:00.002+02:00</published><updated>2010-09-19T20:49:16.030+02:00</updated><title type='text'>Połamany ludzik</title><content type='html'>Jestem już dorosły ojcze. Jestem dorosły. Sam sobie poradzę, okiełznam świat, sam będę swoim światłem! Dziękuję za to co mi pokazałeś kiedy byłem dzieckiem. Dziękuję za to że byłeś, za tamte dni. Ale teraz wszystko się zmieniło. Teraz wiem, rozumiem, potrafię. A ty już nic  więcej nie możesz mi pokazać. Niczego więcej mnie nie nauczysz. Już cię nie potrzebuję. Jesteś, żyjesz… Lecz twoja rola w moim życiu już się chyba skończyła. Więc dla mnie już umarłeś. Dla mnie już nie istniejesz, zabiorę więc moją część spadku i pójdę swoją drogą. Wiem gdzie i jak mam pójść. Żegnaj…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; I poszedł dorosły syn swoją drogą. Nie odwrócił się nawet, by ostatni raz spojrzeć w oczy swego ojca. Przecież nie był mu już do niczego potrzebny. Wystarczyło to co od niego otrzymał, ten przyjemny ciężar w kieszeni  - z tym trzosem poradzi sobie w swoim nowym, dorosłym życiu.&lt;br /&gt;Dobra zabawa, wino, kobiety – tak, to właśnie jest dorosłość! To właśnie jest życie! Na to właśnie czekał, jedna wielka impreza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„…odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie. (…)Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znasz tę historię. W Biblii tak pięknie się kończy: ojciec czeka ze łzami w oczach w progu domu. Przytula swego synka do serca, ubiera w piękne i czyste szaty, wyprawia ucztę… Synu, wszystko co moje to i twoje. Już zapomniałem że roztrwoniłeś to co ci dałem. Już zapomniałem co mi uczyniłeś. Zaczniemy od początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Biblii tak się kończy ta opowieść. W sumie nie wiemy, co było dalej. Może syn się czegoś nauczył, może żyli szczęśliwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może było inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Ojcze, pamiętasz jak powiedziałeś że wszystko co twoje to i moje? Że nie pamiętasz jak zawiodłem twoje zaufanie i roztrwoniłem swój majątek? Że zaczynamy od nowa? Więc daj mi tę część, która do mnie należy. Już jestem dorosły. Nauczyłeś mnie czegoś. Teraz już wiem, rozumiem. Teraz już cię nie potrzebuję. Jestem dorosły. Sam sobie poradzę, okiełznam świat, sam będę swoim światłem!&lt;br /&gt;Wziął, poszedł. Tak, to jest właśnie dorosłość! To właśnie jest życie – wspaniała impreza! A gdy wszystko wydał… Ojciec stał ze łzami w oczach w drzwiach domu. Ubrał, nakarmił, przytulił synka do swej piersi. A gdy tylko wyschły łzy…&lt;br /&gt;Ojcze, teraz już wiem, rozumiem. Już cię nie potrzebuję. Idę.&lt;br /&gt;A gdy wszystko wydał, gdy kolejny raz się okazało że to koniec, że wylądował znowu pośród świń…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile razy można?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może chłopak pamięta jeszcze drogę do domu, ale czy drzwi będą jeszcze otwarte? Czy ojciec dalej stoi na progu ze łzami w oczach? Syn niewiele się nauczył, a ojciec… Jak myślisz? Stoi dalej? Wystarczy jeszcze ojcu łez w oczach i monet w sakiewce by jeszcze raz spróbować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS:&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=pkU_vrbGXSQ&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-3104716257335267791?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/3104716257335267791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/09/poamany-ludzik.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3104716257335267791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3104716257335267791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/09/poamany-ludzik.html' title='Połamany ludzik'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7237145124506777611</id><published>2010-08-24T11:51:00.001+02:00</published><updated>2010-08-24T11:51:22.307+02:00</updated><title type='text'>Reaktywacja ;)</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Powoli mija lato, wieczory coraz dłuższe i pachnące jesienią. Chyba czas zatem usiąść i przemyśleć parę spraw. Nowe doświadczenia, kolejne wnioski – czas mija, a człowiek ciągle uczy się czegoś nowego o świecie i o sobie. Niedługo pewnie usiądę przed klawiaturą, i postaram się tak poustawiać słowa w linijkach, by wyraziły co myślę i co czuję.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pozdrawiam zatem, i jeśli masz ochotę – zapraszam!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7237145124506777611?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7237145124506777611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/08/reaktywacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7237145124506777611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7237145124506777611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/08/reaktywacja.html' title='Reaktywacja ;)'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1325705197440802279</id><published>2010-06-22T22:40:00.005+02:00</published><updated>2010-06-22T23:04:39.488+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eWkv5Qif5gE/TCEgmnGLd8I/AAAAAAAAAEA/ZDd0culUGBc/s1600/dno1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eWkv5Qif5gE/TCEgmnGLd8I/AAAAAAAAAEA/ZDd0culUGBc/s400/dno1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485701668815992770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1325705197440802279?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1325705197440802279/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/06/nie-ma-juz-bohaterow-teraz-krolem-jest.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1325705197440802279'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1325705197440802279'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/06/nie-ma-juz-bohaterow-teraz-krolem-jest.html' title=''/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_eWkv5Qif5gE/TCEgmnGLd8I/AAAAAAAAAEA/ZDd0culUGBc/s72-c/dno1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6504441623020746979</id><published>2010-06-17T00:40:00.004+02:00</published><updated>2010-06-17T01:06:27.091+02:00</updated><title type='text'>W moich kręgach...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eWkv5Qif5gE/TBlTzXkdFFI/AAAAAAAAAD4/Ptas7dnAJHU/s1600/%C5%82awka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eWkv5Qif5gE/TBlTzXkdFFI/AAAAAAAAAD4/Ptas7dnAJHU/s400/%C5%82awka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483506163265639506" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być sobą.&lt;br /&gt;I być sobie wiernym. Nie sprzedać się za akceptację i święty spokój.&lt;br /&gt;Dam radę?&lt;br /&gt;Wielu nie dało. Fajni, dobrzy i mądrzy ludzie szlifują tyłkami murki parków. Nowy styl... Zapomnieli o swoich marzeniach, o swoich ideałach. Tak jest łatwiej. Bez ideałów, za to nareszcie nie sami. W tłumie, nie przeciwko tłumowi. I nie szkodzi, że to tłum idiotów. Już zapomnieli, że tak niedawno o coś walczyli. Tak jest łatwiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być sobą. Pozostać sobie wiernym. Nie sprzedać się. Dam radę? Czy w ogóle chcę dać radę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6504441623020746979?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6504441623020746979/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/06/w-moich-kregach.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6504441623020746979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6504441623020746979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/06/w-moich-kregach.html' title='W moich kręgach...'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_eWkv5Qif5gE/TBlTzXkdFFI/AAAAAAAAAD4/Ptas7dnAJHU/s72-c/%C5%82awka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1611103577408184695</id><published>2010-06-07T00:17:00.001+02:00</published><updated>2010-06-07T00:18:56.663+02:00</updated><title type='text'>Zachorował syn… (niedziela 06.06)</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;W dzisiejszych czytaniach dwie historie. Wiele lat dzieliło je od siebie, a jednak bardzo podobne. W obu martwe dziecko. Dwa serca, które przestały bić. Pewnie dzieci te były zbyt chore, by żyć. Pewnie zbyt zmęczone walką, w pewnej chwili walczyć o życie przestały. Serca dwóch chłopców stanęły.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I byłyby to historie bardzo smutne, gdyby się tak skończyły. Jednak kończą się inaczej. W obu przypadkach kończą się radością, nie łzami. Bo w obu serca martwych chłopców znowu budzą się do życia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"zachorował syn tej kobiety, będącej głową rodziny. Niebawem jego choroba tak bardzo się wzmogła, że przestał oddychać. Wówczas powiedziała ona Eliaszowi: Czego ty, mężu Boży, chcesz ode mnie? Czy po to przyszedłeś do mnie, aby mi przypomnieć moją winę i przyprawić o śmierć mego syna?"&lt;br/&gt;Obok martwego chłopca stoi matka. Choć on już umarł, ona żyje. Choć on już o siebie walczyć nie mógł, ona walczyła. Kochająca osoba, stojąca obok martwego serca, podniosła krzyk do nieba. Walczyła o niego, gdy inni chcieli już tylko przysypać martwe ciało ziemią i zapomnieć. Walczyła, i zwyciężyła. Gdyby jej nie było, historia kończyła by się smutno.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Druga opowieść jest podobna. Martwe dziecko, płacząca matka, tłum ludzi podążający na cmentarz… Zgiełk, który zwrócił uwagę Pana. Troska przyjaciół, kochających ludzi, która poruszyła niebo. Serce chłopca znów zaczęło bić. Gdyby nie oni, Pan by nie podszedł, nie uczynił cudu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przyjaciel. Osoba, której serce bije przy tobie. Zwłaszcza wtedy, gdy twoje bić przestaje, gdy już nie masz sił by walczyć. Osoba, która ma serce tak blisko ciebie, że w tym krytycznym momencie podtrzyma życie także i w tobie. Nie pochowa cię, gdy się poddasz. Nie odejdzie, gdy już nie będziesz potrafił szukać i przyjąć pomocy. Nie przysypie cię piachem, lecz podtrzyma twoje życie swoim.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Módl się o prawdziwego przyjaciela. To skarb, to błogosławieństwo od Boga.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bo tak naprawdę człowiek nie umiera wtedy, gdy nie ma siły już dłużej żyć, lecz wtedy, gdy nikogo to nie obchodzi.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1611103577408184695?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1611103577408184695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/06/zachorowa-syn-niedziela-0606.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1611103577408184695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1611103577408184695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/06/zachorowa-syn-niedziela-0606.html' title='Zachorował syn… (niedziela 06.06)'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7465646480443212817</id><published>2010-06-02T14:54:00.003+02:00</published><updated>2010-08-24T11:56:36.997+02:00</updated><title type='text'>To tylko krok</title><content type='html'>"Stoję, nic więcej i nic mniej niż człowiek, z każdą wadą i zaletą, gotów konsekwencje ponieść."&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7465646480443212817?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7465646480443212817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/06/to-tylko-krok.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7465646480443212817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7465646480443212817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/06/to-tylko-krok.html' title='To tylko krok'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8633163182228185104</id><published>2010-05-25T11:43:00.008+02:00</published><updated>2010-05-31T15:41:02.423+02:00</updated><title type='text'>Każdy ma takie chwile, że w duszy deszcz pada...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eWkv5Qif5gE/TAO8Oz-V-qI/AAAAAAAAADo/ojaKqV5LSwc/s1600/snn.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eWkv5Qif5gE/TAO8Oz-V-qI/AAAAAAAAADo/ojaKqV5LSwc/s400/snn.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477428534468541090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Bym lepszy świat zobaczył jutro rano się budząc&lt;br /&gt;Uspokojenie, pomóż znaleźć to, co w sercu drzemie&lt;br /&gt;Co siedzi we mnie, proszę Cię o to"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8633163182228185104?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8633163182228185104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8633163182228185104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8633163182228185104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/blog-post.html' title='Każdy ma takie chwile, że w duszy deszcz pada...'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_eWkv5Qif5gE/TAO8Oz-V-qI/AAAAAAAAADo/ojaKqV5LSwc/s72-c/snn.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2377463970209071052</id><published>2010-05-18T23:38:00.001+02:00</published><updated>2010-05-18T23:41:44.769+02:00</updated><title type='text'>Czy można być szczęśliwym w Niebie?</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Mówią, że tak, lecz… &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"…aby Syn mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy można być szczęśliwym, ujrzeć Niebo i się nim cieszyć, gdy ktoś bliski sercu Nieba oglądać nie może? Czy to będzie prawdziwe Niebo, gdy nie zobaczę w nim tych twarzy?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli" – tak, gdybym mógł powtórzyć za Tobą Panie te słowa, wtedy Niebo było by dla mnie otwarte. I było by Niebem. Tylko że tak niewielu słucha.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Może źle mówię, może za cicho… Może swoimi czynami zaprzeczam słowom, nie jestem wiarygodny, może… A może zwyczajnie to ich wybór, ich decyzja. Może wszystko robię źle, może to moja głupota i pycha. A może to tylko ich własna głupota. I może się tego kiedyś dowiem. Ty wiesz że chciałem, że próbowałem. I chcę próbować dalej, bym mógł przynajmniej powtórzyć za Pawłem: "oświadczam wam dzisiaj: nie jestem winien niczyjej krwi, bo nie uchylałem się tchórzliwie od głoszenia wam całej woli Bożej."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I będę miał nadzieję, że spotkamy się w Niebie.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2377463970209071052?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2377463970209071052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/czy-mozna-byc-szczesliwym-w-niebie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2377463970209071052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2377463970209071052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/czy-mozna-byc-szczesliwym-w-niebie.html' title='Czy można być szczęśliwym w Niebie?'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5800316096774854222</id><published>2010-05-15T13:57:00.001+02:00</published><updated>2010-05-15T13:57:36.839+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Dziękuję za modlitwę w intencji mojej mamy i mojej. Dziękuję tym, którzy byli przy mnie w tej ważnej dla mnie chwili. Wasza obecność wiele dla mnie znaczyła.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dziękuję.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5800316096774854222?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5800316096774854222/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/dziekuje-za-modlitwe-w-intencji-mojej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5800316096774854222'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5800316096774854222'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/dziekuje-za-modlitwe-w-intencji-mojej.html' title=''/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2997166703403858728</id><published>2010-05-11T22:12:00.001+02:00</published><updated>2010-05-11T22:12:22.746+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman CE; font-size:13pt'&gt;…zanim zaćmi się słońce i światło, &lt;br/&gt;i księżyc, i gwiazdy, &lt;br/&gt;i chmury powrócą po deszczu; &lt;br/&gt;i zaćmią się patrzące w oknach; &lt;br/&gt;i zamkną się drzwi&lt;span style='color:red'&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;						&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;na ulicę, &lt;br/&gt;podczas gdy łoskot młyna przycichnie &lt;br/&gt;i podniesie się do głosu ptaka, &lt;br/&gt;i wszystkie śpiewy przymilkną; &lt;br/&gt;i drzewo migdałowe zakwitnie, &lt;br/&gt;bo zdążać będzie człowiek do swego wiecznego domu &lt;br/&gt;i kręcić się już będą po ulicy płaczki; &lt;br/&gt;&lt;br /&gt;				&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman CE; font-size:13pt'&gt;zanim się przerwie srebrny sznur &lt;br/&gt;i stłucze się czara złota, &lt;br/&gt;i dzban się rozbije u źródła, &lt;br/&gt;i w studnię kołowrót złamany wpadnie; &lt;br/&gt;i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, &lt;br/&gt;a duch powróci do Boga, który go dał.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Times New Roman CE; font-size:13pt'&gt;                Kohelet&lt;br/&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2997166703403858728?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2997166703403858728/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/zanim-zacmi-sie-sonce-i-swiato-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2997166703403858728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2997166703403858728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/zanim-zacmi-sie-sonce-i-swiato-i.html' title=''/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1116627020602588921</id><published>2010-05-10T23:19:00.001+02:00</published><updated>2010-05-10T23:19:24.084+02:00</updated><title type='text'>Abyście pamiętali że Ja wam to powiedziałem</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Jezus powiedział do swoich uczniów - wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Panie, ilu wtedy odeszło? Ilu Cię zostawiło, gdy usłyszeli Twoje słowa? Ale musiałeś im powiedzieć. Miłość jest uczciwa.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wyłączą z synagogi, będę wyrzutkiem, będę sam… Ludzie wokół mnie nie będą mnie rozumieć, będą się śmiać, będę sam. Jeśli będę się do Ciebie przyznawał, jeśli będę próbował żyć według Twojej nauki, będę sam. Ci, którzy Ciebie nie znają, nie będą chcieli znać i mnie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Panie, ilu odeszło od Ciebie, gdy im to powiedziałeś? Ilu odeszło, gdy zobaczyli co to znaczy Cię kochać?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A ja? Co zrobię, Panie? Stać mnie na Twoją miłość? Wszystko co piękne i prawdziwe musi kosztować.  Ale choć Ty jesteś wart o wiele więcej, może mnie na to nie stać? Tak wielu Cię zostawiło...&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1116627020602588921?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1116627020602588921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/abyscie-pamietali-ze-ja-wam-to.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1116627020602588921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1116627020602588921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/05/abyscie-pamietali-ze-ja-wam-to.html' title='Abyście pamiętali że Ja wam to powiedziałem'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4585185634808869170</id><published>2010-04-30T23:56:00.001+02:00</published><updated>2010-04-30T23:56:22.627+02:00</updated><title type='text'>Sędzia sprawiedliwy</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie będziesz sądził, Panie? Nie będziesz karał? A piekło?  Przecież sam do niego nie pobiegnę. I chyba nikt sam piekła sobie nie wybierze. Przecież każdy, nawet zły czy głupi człowiek szuka szczęścia, nie wiecznej kary. Życia, nie śmierci. Mówisz że nie będziesz sądził. Więc co, jeśli pójdę drogą którą sam sobie wyznaczę? Drogą inną niż ta, o której Ty mówisz?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; "Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Słowo, które powiedziałeś… Słowo które jest życiem, światłem. W sumie to proste: jeśli wybiorę ciemność zamiast światła, będę żył w ciemności. Jeśli odrzucę miłość, nie będę kochany. I nie będę kochał, będę sam. Jeśli wybiorę śmierć zamiast życia, będę umierał. W sumie to takie proste. Ty mnie nie ukarzesz, sam to zrobię. I będzie to kara o wiele okrutniejsza, niżbyś Ty potrafił kiedykolwiek dla mnie przygotować. I ja będę o tym wiedział. Będę wiedział, że to mój wybór, moja decyzja, moje własne piekło.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A dzień ostateczny… to chyba już dziś. I wczoraj, i jutro. Wybieram, decyduję – i ponoszę konsekwencje wyborów. Niebo i piekło zaczynają się dziś.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4585185634808869170?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4585185634808869170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/sedzia-sprawiedliwy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4585185634808869170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4585185634808869170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/sedzia-sprawiedliwy.html' title='Sędzia sprawiedliwy'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-438921390309384339</id><published>2010-04-29T00:00:00.001+02:00</published><updated>2010-04-29T21:36:47.400+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;POST USUNIĘTY.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-438921390309384339?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/438921390309384339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/post-w-trakcie-edycji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/438921390309384339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/438921390309384339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/post-w-trakcie-edycji.html' title=''/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8323416450812150961</id><published>2010-04-23T23:49:00.001+02:00</published><updated>2010-04-24T00:29:40.349+02:00</updated><title type='text'>Carpe diem?</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dziwne słowa? Paradoksalne stwierdzenie? Być może… Lecz prawdziwe, brutalnie prawdziwe.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ludzie chcą żyć. Życie to przepiękny dar od Boga, więc chyba tak właśnie powinno być. Lecz każdy dar trzeba zrozumieć, zwłaszcza tak piękny jak ten. I tak wymagający. Nie wystarczy jedno spojrzenie, by ujrzeć całą pełnię. Nie wystarczy jedna myśl, by wszystko zrozumieć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Życie jest jak pszeniczne ziarenko. Bóg ci je dał, rzucił w ten świat. Małe ziarenko. Piękne samo w sobie. Pełne energii, tajemnicze. Takie ziarenko może zachwycić, jeśli mu się dokładnie przyjrzysz. Tyle w nim ukrytej energii, potencjału. Tyle można by z pszenicznym ziarnem zrobić. Na przykład można upiec chleb, by zaspokoić swój głód. Zmielić, wypiec ciasto, zjeść. Być sytym i zadowolonym… Nie, chyba nie tak. Ileż to mąki można uzyskać z takiego ziarenka? Ile chleba z takiej mąki? Najesz się? Będziesz syty? Nie. Będziesz głodny i rozczarowany. I zmęczony. A ziarenka już nie będzie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Można tak żyć. Można w ten sposób potraktować ten dar Boga. Znam ludzi, którzy życie próbują wycisnąć jak cytrynę, nasycić się tym co świat oferuje. Za wszelką cenę zaspokoić swój głód, swą pożądliwość. Ludzi którzy rzucają się łapczywie na to co Bóg im dał, krzycząc przy tym "carpe diem". Dławiąc się prawie, zżerają wszystko co wpadnie w ręce. Głodni coraz bardziej, i coraz bardziej rozczarowani. Aż nic nie zostaje, prócz rozgoryczenia. Nawet wspomnienia bolą, przypominając o niespełnionych pragnieniach, o zawiedzionej nadziei. Ziarenko zjedzone, a głód pozostał…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity." &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Możesz je zjeść, zeżreć nawet, cieszyć się nim przez chwilę. Bardzo krótką chwilę. Możesz także się powstrzymać. Ukryć je w ziemi, nie zrobić z nim tego, co w tej chwili zrobić możesz. Nie żyć "pełnią życia", lecz rosnąć. Ziarenko zasadzone w ziemi najpierw wydaje się utracone, zmarnowane. Lecz już po chwili zaczyna rosnąć. Zaczyna wyciągać swe pędy i listki w stronę nieba, w stronę słońca. Zaczyna karmić się deszczem i rosą. Zaczyna być piękne w nowy sposób. Zaczyna… naprawdę żyć! A po kolejnej chwili pojawiają się kłosy pełne ziarna, naczynia pełne mąki, stół pełen chleba. Nie okruszki lecz uczta. Zamiast rozczarowania -  nasycenie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chcesz pełni, czy wystarczy ci rozgoryczenie i frustracja? &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zastanów się, co robisz ze swoim życiem.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8323416450812150961?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8323416450812150961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/ogoszenie-w-trakcie-edycji.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8323416450812150961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8323416450812150961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/ogoszenie-w-trakcie-edycji.html' title='Carpe diem?'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2589025156727459847</id><published>2010-04-22T23:51:00.001+02:00</published><updated>2010-04-23T10:35:30.414+02:00</updated><title type='text'>Kto ma szansę na szczęście</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca"… Któż więc może odnaleźć Drogę, Prawdę i Życie? Kto z nas może znaleźć Jezusa, pokochać Go, być przy Nim i z Nim być szczęśliwym? Kto z nas, skoro nikt nigdy Boga nie oglądał? Nie można w tym świecie odnaleźć prawdziwej wiary i prawdziwego szczęścia?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tym bardziej, że tak różnie się nam w życiu układa. Może niektórzy mają łatwo w życiu, może dostają od świata choć trochę szczęścia. Są szczęśliwe rodziny, dzieci wzrastające w klimacie pokoju i miłości – ci choć trochę dobra doświadczają, jakiś cień i obietnicę za którymi mogą pójść by spotkać dobrego Boga. Ale są też tacy których ten świat nie oszczędza, nie daje nawet pozorów normalnego życia. Ci, dla których dobro i miłość to tylko puste słowa. A Bóg, wiara, nadzieja na piękne życie to tylko legendy. Jak oni mają znaleźć drogę? Czy w ogóle mają szansę? A może, choćby nawet całym sercem tego pragnęli, to nie może się udać?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kiedyś pewien Etiop, sługa królowej Kandaki, zajechał aż do Jerozolimy… Etiop, sługa królowej krainy leżącej po drugie stronie ówczesnego świata. Człowiek, który nie miał najmniejszych szans poznać Jezusa. Wracał swoim wozem do domu, gdy na drogę wybiegł Filip, diakon Kościoła. "Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: Czy rozumiesz, co czytasz? - zapytał. A tamten odpowiedział: Jakżeż mogę rozumieć, jeśli mi nikt nie wyjaśni?". Więc Filip wyjaśnił. A razem z wyjaśnieniem dał wiarę. A razem z wiarą dał nowe życie, nową nadzieję, prawdziwe szczęście, miłość. Dał Jezusa. Etiop, człowiek z końca świata, który nie miał szans Jezusa pokochać, pokochał. Niemożliwe dokonało się tak zwyczajnie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tylko że Filip nie pojawił się na drodze przypadkiem. "Anioł Pański powiedział do Filipa: Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy. Podejdź i przyłącz się do tego wozu - powiedział Duch do Filipa." Bóg to zaplanował. Bóg znał Etiopa. I dał mu szansę. Szansę, którą Etiop dostrzegł i wykorzystał.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I tak jest zawsze. Może czasem nieuczciwie los rozdawał karty, może niektórym trudniej… Ale każdy z nas ma swoją szansę, którą Bóg specjalnie dla niego zaplanował. Każdy ma swoją chwilę, miejsce i swojego Filipa, szansę na szczęście. Trzeba tylko ją dostrzec i przyjąć. Nie wolno jej zmarnować. Może się już nie powtórzyć. "Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już nigdy go nie widział".&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ile Bóg dla ciebie przygotował szans? Bo życie masz tylko jedno…&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2589025156727459847?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2589025156727459847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2589025156727459847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2589025156727459847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/blog-post.html' title='Kto ma szansę na szczęście'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-3594824109345205232</id><published>2010-04-21T23:59:00.002+02:00</published><updated>2010-04-22T00:06:43.128+02:00</updated><title type='text'>Kochać czy nie kochać…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Szczepana pochowali ludzie pobożni z wielkim żalem… Tak musiało się to skończyć. Bo Szczepan kochał. Kochał Boga, i kochał ludzi, całym swoim sercem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A ludzie nie chcą być tak kochani. Boją się takiej miłości.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Szczepan mówił do ludu i starszych, i uczonych: Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy! Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wyście zdradzili Go teraz i zamordowali. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go." &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy można było milczeć, gdy się słyszało takie słowa? Czy można było nic nie robić? Nie, nie można było. Trzeba było coś zrobić. Albo zmienić własne życie, albo zakończyć życie Szczepana. Albo go pokochać, albo znienawidzić. Znienawidzić, odrzucić, zabić – tak było łatwiej. Tak więc uczynili.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A może by wystarczyło, by Szczepan zamknął usta, by sobie poszedł? Może by wystarczyło, by pozwolił tym ludziom żyć tak jak chcieli? Pewnie tak. Tylko że on nie mógł milczeć. Nie potrafił, bo ich kochał. Odrzucili go, bo za bardzo kochał. Zabili, bo chciał by nareszcie zaczęli żyć… &lt;br /&gt;Kochać, czy nie kochać? Patrzeć na ciebie obojętnym wzrokiem, a potem odwrócić się i odejść? Czy dać ci swoje serce, choć może zechcesz je podeptać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-3594824109345205232?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/3594824109345205232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/kochac-czy-nie-kochac.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3594824109345205232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3594824109345205232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/kochac-czy-nie-kochac.html' title='Kochać czy nie kochać…'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7278450711613379945</id><published>2010-04-19T21:32:00.001+02:00</published><updated>2010-04-19T21:32:20.050+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;OD JUTRA NOWE WPISY. PRZEPRASZAM ZA PRZERWĘ, OCZYWIŚCIE JEŚLI KTOŚ TO CZYTA ;)&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7278450711613379945?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7278450711613379945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/od-jutra-nowe-wpisy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7278450711613379945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7278450711613379945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/04/od-jutra-nowe-wpisy.html' title=''/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1514531528812884605</id><published>2010-03-25T21:02:00.001+01:00</published><updated>2010-03-25T21:02:13.750+01:00</updated><title type='text'>Zwiastowanie</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Oto poczniesz i porodzisz Syna – powiedział anioł do Dziewicy. &lt;br/&gt;I Słowo stało się Ciałem. Ten, który był Życiem samym przyszedł na świat. Zaczął umierać…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Miłość prawdziwa to dar z siebie. Miłość najwyższa, to dać siebie całego. On tak właśnie uczynił. Wspominamy dziś Jego poczęcie, tę chwilę gdy rozpoczęło się ziemskie życie Boga. Wspominamy właśnie dziś, w cieniu krzyża zasłoniętego fioletowym całunem śmierci, czekającego na Wielki Piątek.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;On nigdy nie miał takiego życia jak ja czy ty. My możemy mieć nadzieję. Możemy marzyć o szczęśliwym życiu. Możemy szukać pięknych chwil, i mieć nadzieję że będą trwały. On nigdy, nawet przez moment, nie spodziewał się niczego prócz bólu, odrzucenia i śmierci. Od chwili swego poczęcia skazany na śmierć. Bez nadziei, bez marzeń, bez jednego nawet beztroskiego dnia. Niemowlę, dwunastoletni chłopiec, osiemnastoletni młodzieniec, dorosły mężczyzna – ciągle odliczający chwile dzielące go od śmierci. On nie miał życia…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale to On sam tak zdecydował. Pozbawił się wszystkiego. Przyjął życie skazane na porażkę, byś ty mógł dobrze przeżyć swoje. Pozbawił się nadziei, byś ty mógł marzyć. Pozbawił się marzeń, byś ty mógł mieć nadzieję, że twoje się spełnią.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie zmarnuj tego. Nie zniszcz swoich marzeń, swojego życia. Nie zgub żadnej sekundy. Wielką cenę za nie zapłacono. Niech Jego ofiara dla ciebie nie będzie na próżno. Żyj człowieku, po to On umarł.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1514531528812884605?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1514531528812884605/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/03/zwiastowanie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1514531528812884605'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1514531528812884605'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/03/zwiastowanie.html' title='Zwiastowanie'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8290196823188414277</id><published>2010-03-18T20:07:00.001+01:00</published><updated>2010-03-18T20:07:58.029+01:00</updated><title type='text'>To lud o twardym karku…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Pan rzekł do Mojżesza: Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Byłeś niewolnikiem człowieku, pamiętasz? Byłeś nikim. Traktowali cię jak psa, jak parszywego kundla. Zamiast żyć, patrzyłeś tylko jak żyją inni. Zamiast się radować, patrzyłeś jak oni się radują. Byłeś nikim.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To ja cię znalazłem w bagnie twojego żywota. Dostrzegłem cię. Zobaczyłem, że jesteś sam. Zupełnie sam. Zobaczyłem, że nie masz niczego. Że nikogo nie obchodzisz. Zobaczyłem cię, człowieku. Zobaczyłem twoją samotność, biedę, pogardę, która cię otaczała. Zobaczyłem twoje marzenia i tęsknotę.  Wyciągnąłem do ciebie rękę. Zabrałem cię stamtąd. Poprowadziłem nową drogą do nowego życia. Dałem ci to, o czym marzyłeś. Już nie otacza cię pogarda, już jesteś wolny. Jesteś panem samego siebie. Przed tobą nowe możliwości. Przed tobą życie, którego nigdy nie miałeś. Ja ci je dałem, pamiętasz?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pamiętasz?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie pamiętasz… Zapomniałeś. Wziąłeś to, co ci ofiarowałem, i zapomniałeś. Opuściłeś mnie, człowieku.&lt;br/&gt;Poczułeś, że masz życie, i teraz chcesz żyć sam. Poczułeś, że nie jesteś już niewolnikiem, i zapomniałeś o Tym, Który cię uwolnił. Myślisz, że jesteś bogiem, panem. Że widzisz, wiesz, rozumiesz wszystko.&lt;br/&gt;Mylisz się. Zapomniałeś o Tym, który dał ci życie, odwróciłeś się od źródła, więc zacząłeś znowu umierać.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Umierasz człowieku…&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8290196823188414277?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8290196823188414277/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/03/to-lud-o-twardym-karku.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8290196823188414277'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8290196823188414277'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/03/to-lud-o-twardym-karku.html' title='To lud o twardym karku…'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4895570487944913995</id><published>2010-03-07T23:02:00.001+01:00</published><updated>2010-03-07T23:02:46.421+01:00</updated><title type='text'>„szukam owocu”</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie". Wszyscy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zginą mordercy, złodzieje, cudzołożnicy. To jasne, przecież to grzesznicy.&lt;br/&gt;Zginie ta samotna kobieta, która od lat już nie wychodzi z domu. Zginie tamten pan – ten, który nikomu nigdy nic złego nie uczynił, z nikim się nawet nigdy nie pokłócił. Wszyscy zginą podobnie, jeśli się nie nawrócą.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dlaczego tak? Dlaczego złodziej i starsza pani z sąsiedztwa mają zginąć tak samo? Tak samo są winni?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czym jest w takim razie grzech, na czym polega istota zła?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł." Zasadził je i pielęgnował. Doglądał go i czekał. Spodziewał się po nim owoców. Przychodził, patrzył, i rozczarowany odchodził… To drzewo go zawiodło. Nie po to je posadził. Nie po to dał mu ten kawałek ogrodu, wodę i promienie słońca. Nie tego się spodziewał. Drzewo nie rodzące owoców jest pozbawione sensu i celu istnienia. Jego bezpłodna obecność w ogrodzie tylko przypomina właścicielowi jego zawiedzione nadzieje, zasmuca.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie w tym jest problem, że któregoś ranka silny wiatr złamał drzewu gałąź, a ta uderzyła ogrodnika w twarz. Ogrodnik zrozumiał, zapomniał, przewiązał złamany konar. Nie w tym problem, że drzewo łapczywie poszukując wody wypuszczało swe korzenie coraz dalej i dalej, aż zniszczyło rosnący nieopodal piękny różany krzew. Ogrodnik zrozumiał, przebaczył, a różę posadził w innym miejscu. Problem nie w tym, co drzewo złego uczyniło, lecz czego uczynić nie chciało. Nie dało owocu. Zawiodło nadzieję ogrodnika. Było pozbawione sensu i celu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Grzech to nie tylko to, co złego uczynisz. Takie zło Bóg może łatwo naprawić, uleczyć. Prawdziwy grzech kryje się w tym, czego nie czynisz. To miłość, którą nie kochasz. Dobro, którego nie czynisz. Cel, którego nie realizujesz. Owoc, którego nie dajesz…&lt;br/&gt;Grzech, który popełniłeś, Bóg przebaczy, zrozumie, zapomni…&lt;br/&gt;Dobro którego nie uczyniłeś, miłość której nie było, wycisną z Jego oczu łzy rozczarowania i zawodu.&lt;br/&gt;Grzech uczynkowy rani ciebie i innych. Grzech zaniechania, bezowocności życia, pozbawia sensu twoje istnienie.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4895570487944913995?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4895570487944913995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/03/szukam-owocu.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4895570487944913995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4895570487944913995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/03/szukam-owocu.html' title='„szukam owocu”'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8947972001076487507</id><published>2010-03-06T20:05:00.001+01:00</published><updated>2010-03-06T20:05:38.055+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Wiem, że od dłuższego czasu niewiele się działo na moim blogu. Jeśli jest zainteresowanie moją pisaniną, to obiecuję poprawę. Jutro coś się pojawi ;)&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8947972001076487507?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8947972001076487507/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/03/wiem-ze-od-duzszego-czasu-niewiele-sie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8947972001076487507'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8947972001076487507'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/03/wiem-ze-od-duzszego-czasu-niewiele-sie.html' title=''/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6485908700533736887</id><published>2010-02-19T20:05:00.001+01:00</published><updated>2010-02-19T20:07:25.563+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,&lt;br/&gt;w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.&lt;br/&gt;Obmyj mnie zupełnie z mojej winy&lt;br/&gt;i oczyść mnie z grzechu mojego.&lt;br/&gt;Uznaję bowiem nieprawość swoją,&lt;br/&gt;a grzech mój jest zawsze przede mną."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6485908700533736887?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6485908700533736887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/zmiuj-sie-nade-mna-boze-w-askawosci.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6485908700533736887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6485908700533736887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/zmiuj-sie-nade-mna-boze-w-askawosci.html' title=''/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7713226214082324445</id><published>2010-02-15T21:35:00.001+01:00</published><updated>2010-02-15T21:36:43.083+01:00</updated><title type='text'>Nauka mądrości</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma." &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z jaką wielką pewnością św. Jakub pisał te słowa – na pewno otrzymasz mądrość od Boga, jeśli tylko poprosisz. A przecież ja tak często nie wiem, co mam robić. Tak często Boga pytam, szukam właściwej drogi, dobrego rozwiązania. I tak często nie znajduję…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale w końcu nauczy mnie Bóg mądrości. W końcu pokaże mi właściwą drogę. Będę prosił, a On ofiaruje mi ten dar. Już dziś widzę, że wysłuchuje tej modlitwy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bóg uczy mądrości na dwa sposoby. Nadprzyrodzony, gdy po prostu mówi w sercu. On mówi, a ja wiem. Tylko że tak rzadko to czyni… &lt;br/&gt;Częściej działa w sposób naturalny, posługując się światem. Wydając mnie w jego ręce. Oddając mnie w szpony mojej własnej głupoty.&lt;br/&gt;Zdrada, wyszydzenie, ból, wykorzystane zaufanie… Bóg uczy. Takie lekcje trudno się zapomina.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Błądziłem, zanim przyszło utrapienie,&lt;br/&gt;teraz jednak strzegę Twego słowa.&lt;br/&gt;Dobry jesteś i dobrze czynisz,&lt;br/&gt;naucz mnie Twoich ustaw.&lt;br/&gt;Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś,&lt;br/&gt;bym się nauczył Twych ustaw."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bóg uczy, a ja będę pamiętał tę lekcję.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7713226214082324445?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7713226214082324445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/nauka-madrosci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7713226214082324445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7713226214082324445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/nauka-madrosci.html' title='Nauka mądrości'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8367652374595241412</id><published>2010-02-15T20:31:00.001+01:00</published><updated>2010-02-15T20:34:13.636+01:00</updated><title type='text'>Życie i śmierć, wybieraj /Niedziela, 14.02.2010/</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Czy człowiek może chcieć być nieszczęśliwy? Czy są tacy, którzy wolą nieszczęście od szczęścia? Chyba każdy pragnie pięknego, cudownego życia. Bóg także tego pragnie.&lt;br/&gt;Przecież życie człowieka to Jego dzieło. Życie, to nasionko które On sam rzucił w ziemię tego świata. Rzucił własną ręką w ten świat, by rosło. By było piękne, cudowne, by wybujało wysoko i zrodziło piękne owoce. Bóg dał to życie, byście ty i On mogli je podziwiać i się nim cieszyć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czemu więc nieszczęście? Czemu cierpienie i ból? Ty i On pragniecie przecież czegoś innego…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie dostrzega szczęścia, wybiera sobie miejsce spalone na pustyni. Ziemię martwą i bezludną.&lt;br/&gt;Człowiek odwraca swe serce od Boga, bo wie. Wszystko wie i wszystko rozumie. Lepiej niż Bóg.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, mówi Bóg. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, , którzy płaczecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie. Błogosławieni, mówi Bóg. A człowiek odpowiada, że dobrze wie jak jest. Że niedobrze jest być ubogim i głodnym, i znienawidzonym. Że przecież dobrze wie, że lepiej mu z pełnym żołądkiem i portfelem. Że lepiej mu kraść, cudzołożyć, kłamać. Odpowiada mądry człowiek głupiemu Bogu, że ta ziemia na której złożył nasionko swego życia, swego istnienia, to doskonała gleba, nie piach pustyni. To ziemia pełna życia, to szczęście! Martwy krzak na pustynnej, martwej ziemi.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mądrość prawdziwa polega na odkryciu jednej prawdy – nie wiem wszystkiego. Mogę się mylić. To On jest Bogiem, nie ja. Mądrość to świadomość swojej głupoty. I zaufanie Temu, który wie lepiej.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A co uczynić, gdy już się stało? Gdy człowiek pewny swej mądrości umieścił ziarno swego życia na pustyni, gdy życie uschło? Można trwać tam nadal, pewnym swojej racji. Wmawiać sobie, że to wokół to nie piach, nie suchy step. Że takie to życie po prostu musi być. Albo rozejrzeć się i zobaczyć prawdę. I nie załamywać się, że życie umarło, że zamiast pięknego, zielonego drzewa jest tylko suchy krzak. Życie może powrócić. Posłuchaj mądrości Boga. A potem uwierz. On zmartwychwstał, nie mów więc, że i ty nie możesz.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Porzuć pustynię, zacznij żyć!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8367652374595241412?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8367652374595241412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/zycie-i-smierc-wybieraj-niedziela.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8367652374595241412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8367652374595241412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/zycie-i-smierc-wybieraj-niedziela.html' title='Życie i śmierć, wybieraj /Niedziela, 14.02.2010/'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7620808752796877466</id><published>2010-02-12T18:40:00.001+01:00</published><updated>2010-02-12T18:40:08.217+01:00</updated><title type='text'>Uratuj to dziecko /11.02.2010/</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"…usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, upadła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka rodem, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. Odrzekł jej: Pozwól wpierw nasycić się dzieciom; bo niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom. Ona Mu odparła: Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zdesperowana, nieszczęśliwa kobieta. Tak bardzo cierpiała, tyle nieprzespanych nocy, tyle łez. Nie nad sobą płakała, swoje cierpienie na pewno by zniosła. Płakała nad swoim dzieckiem. Płakała i szukała ratunku. Gdy usłyszała o Jezusie, dobrym i potężnym Panu, o cudotwórcy kochającym ludzi, od razu do Niego pobiegła. Nie o siebie prosić, lecz o to niewinne dziecko. A tu takie słowa…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czemu tak jest, Panie, że kiedy przychodził do Ciebie ktoś z własnym problemem, z własnym bólem, uzdrawiałeś. Uzdrawiałeś od razu. A tę kobietę tak poniżyłeś.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Badałeś jej miłość i wiarę. I okazała się godna Twojej łaski. Podwójna łaska, dla kobiety i jej córki, musiała więc być także podwójna miłość i podwójna wiara w jednym proszącym sercu. Zniosła upokorzenie, bo kochała. Za dwoje.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Panie, daj mi taką wiarę i taką miłość. Jeśli tego zechcesz, przyjmę upokorzenie z Twojej ręki. Wolę upokorzenie z ręki mojego Boga, niż cierpienie i śmierć tych, których kocham. Naucz mnie tak się modlić, i tak kochać, jak modliła się i kochała ta poganka. By wiary i miłości w moim sercu wystarczyło za dwoje, bym nie ustał w modlitwie.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7620808752796877466?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7620808752796877466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/uratuj-to-dziecko-11022010.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7620808752796877466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7620808752796877466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/uratuj-to-dziecko-11022010.html' title='Uratuj to dziecko /11.02.2010/'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7882147126727400774</id><published>2010-02-10T23:59:00.001+01:00</published><updated>2010-02-11T00:04:54.341+01:00</updated><title type='text'>Święta dziewica</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Święta Scholastyka. Dziewica i zakonnica. Święta.&lt;br/&gt;A cóż ona takiego uczyniła, by ją dziś wspominać, by mówić o niej "święta"?&lt;br/&gt;Dziewica, zakonnica. I chyba tyle, tak naprawdę…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A królowa Saby? Cóż z nią? Czemu do dziś o niej pamiętamy? Albo król Salomon?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Co ma znaczyć dzisiejsze czytanie? Oto królowa z dalekiego kraju odwiedza Salomona. Pismo mówi że "[ujrzała] pałac, który zbudował, jak również zaopatrzenie jego stołu w potrawy i napoje, i mieszkanie jego dworu, stanowiska usługujących jemu, jego szaty, jego podczaszych, jego całopalenia, które składał w świątyni Pańskiej, wówczas wpadła w zachwyt." Wpadła w zachwyt na widok stołu i potraw? Oraz pięknych szat? Piękne ubrania zachwyciły głupią kobietę…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie, królowa Saby była mądrą kobietą. Zachwyciło ją to wszystko, bo było świadectwem. Pałac, stół i szaty były dowodem mądrości Salomona. Dowodem na to, że dobrze jest człowiekowi, który służy Bogu. Że Bóg jest gwarantem szczęścia. Salomon mówił o Bogu, był szczęśliwy z Bogiem, i było to widać.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Żyjemy w świecie, w którym grzech i tandeta są powodem zachwytu, a cnota powodem do śmiechu. Tak ostatnio przeczytałem w Internecie. Ale ten świat to nie tylko dziś jest taki. Zawsze taki był. Za czasów Scholastyki, dziewicy, też tak było.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czemu jest święta? Bo było jej dobrze z Bogiem, i było to widać. Nie sięgała po gnój tego świata. Odkryła coś prawdziwego, pięknego. Była temu wierna. Było to widać. Popatrz na nią, może coś zrozumiesz? Może też się zachwycisz, tak jak zachwyciła się królowa Saby? Bóg może dać ci szczęście.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS.:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oczywiście szczęście może Bóg dać w różny sposób, nie tylko w zakonie ;)&lt;br/&gt;Ważne, by być Jemu wiernym, w kapłaństwie czy małżeństwie – wszystko jedno.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7882147126727400774?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7882147126727400774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/swieta-scholastyka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7882147126727400774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7882147126727400774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/swieta-scholastyka.html' title='Święta dziewica'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5106001168756812282</id><published>2010-02-09T22:36:00.001+01:00</published><updated>2010-02-09T22:38:53.155+01:00</updated><title type='text'>Coś więcej, niż Świątynia Salomona</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"O Panie, Boże Izraela! Nie ma takiego Boga jak Ty, ani w górze na niebie, ani w dole na ziemi, tak zachowującego przymierze i łaskę względem Twoich sług, którzy czczą Cię z całego swego serca, Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem" – zawołał w uniesieniu król Salomon. Zachwycił się dobrocią i pokorą Boga, który postanowił wypełnić swą obecnością Świątynię. Choć nawet nie obecnością, obiecał bowiem Bóg, że tylko Jego oczy będą zwrócone na to miejsce. Że zamieszka tam Jego Imię.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oto Salomon wybudował wspaniałą świątynię i wyśpiewał Bogu pieśń radości i dumy, bo Bóg obiecał na nią spojrzeć… Nie zamieszkać, spojrzeć tylko na tę piękną budowlę – dzieło życia króla Salomona. Salomon to docenił.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A my, chrześcijanie, nie mamy świątyń. Sami jesteśmy świątyniami. Świątyniami, które tym się różnią od salomonowej, że Bóg naprawdę w nich mieszka.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zdajesz sobie sprawę, czym tak naprawdę jest twoje serce? Jak jest cenne, jak wielką godnością obdarzone? Jest Świątynią Tego, który stworzył wszystko, Pana życia i śmierci! Nie Jego Imię w niej mieszka, lecz On sam. Nie spojrzenie, lecz realna obecność.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pamiętaj o tym, kiedy świat próbuje pociągnąć cię do siebie, uwieść pokusą. Bo cóż może dać ci ten świat? Pomyśl – wrzucisz kupę gnoju do przepięknej świątyni Boga? Będzie się tam dobrze prezentować, pasować do wnętrza?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ten świat nie da ci niczego, czego jesteś wart. Ten świat nie ma niczego, co by było ciebie godne, Świątynio Boga. Pamiętaj o tym. I zachwyć się tym, kim jesteś. Szanuj to, kim jesteś. "Kto zniszczy świątynię Boga…"&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5106001168756812282?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5106001168756812282/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/cos-wiecej-niz-swiatynia-salomona.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5106001168756812282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5106001168756812282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/02/cos-wiecej-niz-swiatynia-salomona.html' title='Coś więcej, niż Świątynia Salomona'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1075331715861091584</id><published>2010-01-29T20:26:00.001+01:00</published><updated>2010-01-29T20:46:17.264+01:00</updated><title type='text'>Rośnie, sam nie wiesz jak</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie…"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Królestwo Boże rośnie. Czy śpisz, czy czuwasz – jeśli tylko pozwolisz, by jego nasionko padło na glebę twojego serca. I jeśli pozwolisz mu wzrastać, choć trochę. Jeśli go nie wyrwiesz, nie zadepczesz. Wyrośnie coś pięknego. Powolutku. Tak to jest z łaską Boga. Rośnie, jeśli tylko jej na to pozwolisz.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A jak jest z grzechem? Dokładnie tak samo…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Najpierw nasionko. Małe, niepozorne – pada na glebę twego serca. A potem rośnie. Mały pęd, nieśmiało pokazujący drobne listki, później pierwsze odważne gałązki, gałęzie, konary… Najpierw mały korzonek, który nieśmiało penetruje glebę człowieczego serca. Później coraz odważniej, coraz głębiej. Grzech rośnie, czy śpisz, czy czuwasz, jeśli tylko na to pozwolisz.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Król Dawid najpierw spojrzał na młodą, piękną kobietę. Później dopuścił się z nią cudzołóstwa. Jeszcze później chciał okłamać i pozbawić godności męża tej kobiety. Aż wreszcie go zamordował… Zaczął od spojrzenia, skończył na zabójstwie przyjaciela.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Rośnie – czy śpisz, czy czuwasz. Sam nie wiesz jak. Jeśli nasionko dopiero niedawno padło w glebę twego serca, łatwo je zabić. Ale z czasem urośnie, nabierze sił. Urośnie na pewno. Łaska i miłość, grzech i śmierć – zasada jest ta sama. Na glebę twego serca padły oba nasiona. Popatrz, pomyśl - które rośnie, a które zadeptałeś…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A jaki będzie owoc? Na pewno obfity. Słodki i pełen życia, czy gorzki i niosący śmierć – to zależy od nasionka. Ale na pewno będzie go dużo. Rośnie z każdą minutą, z każdym uderzeniem twego serca.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1075331715861091584?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1075331715861091584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/rosnie-sam-nie-wiesz-jak.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1075331715861091584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1075331715861091584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/rosnie-sam-nie-wiesz-jak.html' title='Rośnie, sam nie wiesz jak'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2280935142160179182</id><published>2010-01-24T23:39:00.001+01:00</published><updated>2010-01-24T23:44:21.581+01:00</updated><title type='text'>Nowe Czasy</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli" – powiedział Pan, odłożywszy Księgę Pisma.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tylko że to "dziś", które Pan powiedział, to było dwa tysiące lat temu…  Od tamtej pory tak wiele się zmieniło. Cywilizacja się rozwinęła, ludzie mają inne problemy, inne potrzeby.  Mamy Nowe Czasy!&lt;br/&gt;Oto XXI wiek, a Kościół wciąż to samo mówi. Wciąż głosi taką samą Ewangelię, choć wszystko się zmieniło. Czy te słowa z zakurzonych Ksiąg, kiedyś tak piękne i mądre, mają szansę spełnić swoją rolę w naszych czasach? W Nowych Czasach?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;    Ileż razy słyszałem takie słowa…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jakże przypomina to sytuację Izraelitów z dzisiejszego pierwszego czytania. Oni także spotkali kiedyś Boga. I to był dla tego narodu czas prawdziwie błogosławiony. Czas pokoju i dobrobytu. Trwali więc w swoim szczęściu, a czas płynął. Aż któregoś dnia przyszły Nowe Czasy. Czasy nowych potrzeb, nowych problemów. Czasy, do których stara Księga Prawa już nie pasowała. Odłożyli więc świętą Księgę na półkę, kurz nakrył ją zasłoną. A Nowe Czasy zaczęły się stawać coraz bardziej mroczne i ponure. Izraelici zanosili więc swoje modlitwy w stronę nieba, do boga. Do boga Nowych Czasów. Modlili się wytrwale, ze zdziwieniem i niepokojem spoglądając w stronę nieba. Czemu bóg nie odpowiada? Czemu nie wysłuchuje naszych modlitw? Czemu bóg Nowych Czasów, bóg nowoczesny i właściwy, nas nie chce wysłuchać? Bóg nie słuchał…  Nie słuchał, bo nie mógł. Nie miał uszu, by usłyszeć. Nie miał oczu, by dojrzeć. Nie miał serca, by kochać. Bo bóg Nowych Czasów, bóg nowoczesny, dostosowany do pragnień i potrzeb człowieka, nie istniał. Był zmyślony. Był tylko odbiciem ludzkich pragnień, ludzkiej miernoty, ludzkiego lenistwa. Był o wiele atrakcyjniejszy od Tego opisanego w pożółkłej, starej Księdze. Ale nie prawdziwy.&lt;br/&gt;A potem zdarzył się cud. Może nie widowiskowy, ale bardzo ważny. Izraelici pod grubą warstwą kurzu znaleźli starą Księgę. Tę Księgę, którą od Boga otrzymali. Tę, w której Bóg sam mówi, jaki jest, czego pragnie, co dla Niego ważne. Przeczytali. Płacząc padli twarzami na ziemię. Pełni lęku, bo oto okazało się, że tak długo błądzili, modląc się do boga który nie istnieje. Pełni szczęścia, bo oto odnaleźli Boga prawdziwego. Niewygodnego, wymagającego, starego… ale prawdziwego.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ta sama historia powraca w naszych czasach. Oto żyjemy pośród ludzi, którzy lepiej od Boga wiedzą jaki On jest. Lepiej od Boga wiedzą czego pragnie, czego żąda. Co jest dobre, a co złe. Oto żyjemy w Nowych Czasach. A stary Bóg, stara Ewangelia… Mówią, że trzeba ją na nowo napisać, a przynajmniej inaczej czytać, rozumieć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A ty co zrobisz? Chcesz boga, który będzie twoim odbiciem? Chcesz stworzyć sobie boga na swój obraz i podobieństwo, podobnego tobie? Nie będzie od ciebie wymagał niczego, czego nie pragniesz sam. Będzie kazał ci żyć tak, jak sam pragniesz. Ale nie będzie prawdziwy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy może masz odwagę otworzyć tę starą Księgę, poznać tego starego Boga? On nie przyklaśnie każdemu twojemu pragnieniu. On nie pochwali miernoty i tandety. Z Nim trudno iść przez życie. Ale to właśnie On jest prawdziwy. I prawdziwe jest szczęście, o którym mówi. I miłość, którą cię kocha.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2280935142160179182?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2280935142160179182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/nowe-czasy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2280935142160179182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2280935142160179182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/nowe-czasy.html' title='Nowe Czasy'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4464184280468366701</id><published>2010-01-18T22:40:00.001+01:00</published><updated>2010-01-19T00:36:07.516+01:00</updated><title type='text'>Czemu zabrakło wina w Kanie? Rozważanie z niedzieli</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;    W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele… Znasz dobrze historię tych młodych ludzi, którym najpiękniejszy dzień ich życia mógł przemienić się w dzień upokorzenia i wstydu. W czasie wesela zabrakło wina. Jak mogło do tego dojść? Jak się to mogło stać? Czy byli aż tak nieroztropni, aż tak niedbali, że do tego dopuścili? Czemu się nie postarali, nie przewidzieli… Gdyby nie Jezus, nie cud, było by upokorzenie i wstyd, a nie wesele. Niedbalstwo? Brak wyobraźni? Cóż to za ludzie, co o własne wesele nie umieli zadbać, wszystkiego dopiąć, a potem w spokoju się radować!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; Ale czemu Jezus nie zwrócił uwagi na to niedopatrzenie? Czemu nie wypomniał, nie pouczył?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory" – powiedział do pana młodego starosta weselny.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Otóż młodzi zadbali o wino. Nie mieli dużo pieniędzy, lecz kupili najlepsze, jakie znaleźli. Na wiele nie wystarczyło, lecz woleli kupić mniej wina dobrego, niż całe mnóstwo byle czego.&lt;br/&gt;Gdyby kupili tanie, było by go wiele. Nie zabrakło by, tym bardziej, że nikt by go ze smakiem nie pił, nikt by go nie chciał. Zabrakło, bo smakowało gościom.&lt;br/&gt;Nie był by potrzebny żaden cud, nie było by też wspaniałej uczty.  Wszystko by było, lecz… przeciętnie, miernie, kiepsko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jezus nie upomniał, nie pouczył, nie zganił – rozmnożył to co było. Docenił piękne marzenia słabych ludzi. Docenił i uznał wielkie pragnienia ludzi, którzy niewiele mogą.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I tak chyba trzeba nam żyć. Słabi jesteśmy, nie na wiele nas stać. Lecz jeśli uwierzymy w naszą słabość, zaakceptujemy bylejakość i mierność…&lt;br/&gt;Jesteś słaby. Nie potrafisz wiele, wiele nie możesz. Zrób więc wszystko co możesz najlepiej jak się da – a Bóg uczyni z tym cud!  Miej piękne marzenia, przerastające twoje możliwości – a kiedy zabraknie ci sił, Bóg uczyni resztę. Lecz jeśli przyzwyczaisz się do mierności, jeśli uwierzysz, że trzeba być kiepskim… Cud nie będzie potrzebny, i się nie wydarzy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Lepiej dużo marnego wina, żeby wystarczyło? Tylko że to już nie będzie uczta weselna…&lt;br/&gt;Czy może lepiej za wszystko co masz kupić wino najlepsze? Choćby to było tylko trochę, i zaufać, że pełna radości uczta będzie trwała?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chcesz cieszyć się życiem, czy wystarczy ci tandeta i miernota? O czym marzysz?&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4464184280468366701?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4464184280468366701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/czemu-zabrako-wina-w-kanie-rozwazanie-z.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4464184280468366701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4464184280468366701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/czemu-zabrako-wina-w-kanie-rozwazanie-z.html' title='Czemu zabrakło wina w Kanie? Rozważanie z niedzieli'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7794058840565239176</id><published>2010-01-15T23:08:00.001+01:00</published><updated>2010-01-16T11:05:36.564+01:00</updated><title type='text'>Grzech pod krzyżem – refleksja w piątkowy wieczór</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Słusznie zdumieli się uczeni w Piśmie. Któż może zdjąć z człowieka ciężar jego winy, komu uda się tchnąć życie w martwe serce? Któż może słowem zapalić potłuczoną, próżną i wygasłą lampę?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie zdumieli się, gdy Jezus uzdrawiał ciała. Lecz martwe serce? Martwa dusza? Tego nikt uczynić nie może.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nawet Bóg, bo sam przecież powiedział że grzech to śmierć. A Bóg swego słowa się zaprzeć nie może. Ani go zmienić.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zdumieli się uczeni w Piśmie, bo znali Słowo Boże. Zdumieli się i oburzyli, bo wiedzieli że nie można samym słowem sercu przywrócić życia, posklejać i zapalić wygasłej lampy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie można. Nie słowem. Tu nie ma magii.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pamiętaj – gdy grzeszysz, umierasz. Gdy On mówi – odpuszczają ci się twoje grzechy, oddaje ci swoje własne życie. I rusza w stronę Golgoty, rozglądając się za krzyżem. Szuka go, by umrzeć. By swoje życie oddać tobie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Gdy przyjdzie ci ochota zrobić coś niegodziwego, złego - spójrz na krzyż Jezusa. Popatrz na to martwe Ciało. Martwe przez ciebie i dla ciebie. I wtedy idź, grzesz… Ze świadomością tego, co naprawdę za chwilę zrobisz. Twoja decyzja – Jego śmierć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tu nie ma magii, to nie są tylko słowa i gesty. Życie za grzech, grzech za życie.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7794058840565239176?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7794058840565239176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/grzech-pod-krzyzem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7794058840565239176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7794058840565239176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/grzech-pod-krzyzem.html' title='Grzech pod krzyżem – refleksja w piątkowy wieczór'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6758991111851067343</id><published>2010-01-07T21:56:00.001+01:00</published><updated>2010-01-07T21:56:01.985+01:00</updated><title type='text'>Imię Jezusa</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"O co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba."&lt;br/&gt;A cóż to za przykazanie, które otwiera uszy i serce Boga? Cóż to za przykazanie, którego wypełnienie nie pozwoli Bogu nas zawieść w naszych prośbach?&lt;br/&gt;Jedno jest takie: "abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa". Wierzyć w Imię Jezusa. Jehoszua, Bóg jest zbawieniem. Wierzyć, że to Imię głosi prawdę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak często walczymy, planujemy, ustalamy naszą przyszłość… Szukamy sposobów na pokonanie naszej słabości, albo zła tego świata. Tak wiele robimy, tak bardzo się staramy. Pełni dobrych chęci i pragnień - zbawiciele świata i samych siebie. Jehoszua, Bóg jest zbawieniem. Nie ja. On to wszystko potrafi poukładać, On ma moc, nie ja. Uwierzyć w to, to początek drogi Ewangelii. Oddać się Jego mocy, zaufać Mu, to zyskać pokój serca. Pokój, który pozwoli Bogu działać, a człowiekowi kochać.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak wiele próbowałeś zrobić, tak wiele chciałeś zdziałać… Co zyskałeś? Rozczarowanie, ból, niepokój serca. &lt;br/&gt;Zaufaj. Pozwól Jemu działać.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6758991111851067343?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6758991111851067343/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/imie-jezusa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6758991111851067343'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6758991111851067343'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/imie-jezusa.html' title='Imię Jezusa'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7516606019678056388</id><published>2010-01-07T00:00:00.001+01:00</published><updated>2010-01-07T00:03:53.745+01:00</updated><title type='text'>Trzech Króli</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Arial; font-size:12pt'&gt;Mieli tylko stare podania, legendy… Mieli serca pełne tęsknoty za czymś pięknym i prawdziwym. Tak niewiele rozumieli, tak niewiele wiedzieli, mimo że nazywani byli mędrcami. Cała ich mądrość to tylko te stare podania, proroctwa – i marzenia. I odwaga, szaleńcza odwaga, by swe marzenia dogonić, by ich dotknąć.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Arial; font-size:12pt'&gt;Nie zastanawiali się więc, gdy ujrzeli na niebie Gwiazdę. Tę właśnie gwiazdę, jak wierzyli. I choć nie mieli dowodów, choć nie znali drogi, choć nic nie było pewne, opuścili swe wygodne domy, swoje poukładane żywoty – i wyruszyli za Gwiazdą. Ufając jej blaskowi, zawierzając głosowi serca, wyruszyli w nieznane. Niech marzenia staną się rzeczywistością, niech Słowo stanie się Ciałem!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Arial; font-size:12pt'&gt;Oto tajemnica Bożego Narodzenia, oto tajemnica chrześcijaństwa: Bóg opuścił niebo by spotkać się z człowiekiem. Lecz nie doszedł Bóg do końca drogi, spoczął spokojnie i leży. Czeka. A Gwiazda lśni nad Jego żłóbkiem. Bóg przeszedł już swoją część drogi, teraz kolej na ciebie. Poszukaj marzeń i tęsknoty w swym sercu, na pewno tam jest. Spójrz w niebo – i ruszaj w drogę! Szukaj swego Boga, szukaj miłości swego życia, szukaj swego szczęścia.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style='font-family:Arial; font-size:12pt'&gt;Ile jesteś w stanie zrobić, by Go odnaleźć? Marzysz o Nim, pragniesz Go – taka jest prawda, takimi nas przecież stworzył, tęskniącymi za Nim. Zaczniesz Go szukać? Miłość to przecież relacja dwóch osób. On już opuścił dla ciebie niebo, zszedł na ziemię. Teraz kolej na ciebie. Trzeba się wspiąć w stronę nieba!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7516606019678056388?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7516606019678056388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/mieli-tylko-stare-podania-legendy-mieli.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7516606019678056388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7516606019678056388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/mieli-tylko-stare-podania-legendy-mieli.html' title='Trzech Króli'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8350543172142749159</id><published>2010-01-04T22:28:00.001+01:00</published><updated>2010-01-04T22:35:24.532+01:00</updated><title type='text'>Gdzie mieszkasz…?</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Dwaj uczniowie usłyszeli, jak Jan Chrzciciel mówił "Oto Baranek Boży", i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi, Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A kim był ów drugi uczeń? To św. Jan, autor tego ewangelicznego zapisu. Był jednym z tych dwóch młodych ludzi, którzy spotkali Jezusa, poszli za Nim. Wiele, wiele lat minęło od tamtego spotkania do chwili, gdy Jan wziął pióro i pergamin, by zapisać to czego doświadczył, czego był świadkiem. Tak wiele lat… a jednak nawet godzinę zapamiętał. Zapamiętał, że było około godziny dziesiątej, gdy spotkał miłość swojego życia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Siedział wpatrzony w swego nauczyciela, wielkiego proroka Jana Chrzciciela, wsłuchany w jego słowa. Słowa budzące w nim głęboką tęsknotę, powodujące jakiś niepokój w sercu, jakiś głód... Słuchał słów pełnych ognia, patrzył na pełną pasji twarz swego mistrza, gdy nagle cały świat jakby się zatrzymał: "oto Baranek Boży" – powiedział mistrz, wskazując nagle na przechodzącą obok Postać. I tęsknota wybuchła z ogromną siłą, głód tak wielki, że Jan zerwał się z miejsca i poszedł za wskazanym przez Chrzciciela Człowiekiem. I szedł tak, jak głupiec, nie wiedząc co mógłby zrobić innego, bojąc się by Mistrza nie zgubić. Krok w krok. Szedł zawstydzony, zastanawiając się, jak to się skończy. Zapytać Go o coś? Odezwać się? "Czego szukacie?" – zapytał Jezus. "gdzie mieszkasz Nauczycielu", zapytał Jan. Zapytał, i zawstydził się tych słów. Jak mógł zadać tak głupie pytanie? Jak mógł tak odezwać się do Mistrza? Ale przecież tego właśnie pragnął, zostać z Nim na zawsze. Nie odrywać od Niego swoich zakochanych oczu, nie dopuścić by uszy uroniły choć jedno słowo, przytulić się do Niego, wsłuchać się w bicie Jego serca, spocząć na Jego piersi… Tego właśnie pragnął, od zawsze. Teraz to zrozumiał. Było około godziny dziesiątej, gdy Jan spotkał miłość swojego życia. Gdy jego życie nabrało sensu. O tej właśnie godzinie Jan odnalazł szczęście. Poszedł, zobaczył, gdzie mieszka, pozostał u Niego.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To właśnie znaczy być chrześcijaninem. Tym właśnie jest nasza religia – zakochaniem się. Jest zamieszkaniem w domu Ukochanego. Jest szczęściem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jesteś szczęśliwy? Znalazłeś już to najprawdziwsze, najbardziej autentyczne szczęcie i miłość? Jeśli nie, to może znajdź swojego Jana Chrzciciela, który ci tę Miłość wskaże. I nie wahaj się, gdy ujrzysz przechodzącego Mistrza. Pobiegnij za Nim, nawet jeśli wyda ci się to takie naiwne i głupie…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8350543172142749159?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8350543172142749159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/gdzie-mieszkasz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8350543172142749159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8350543172142749159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/gdzie-mieszkasz.html' title='Gdzie mieszkasz…?'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6683125523249579701</id><published>2010-01-01T16:38:00.001+01:00</published><updated>2010-01-01T16:38:15.274+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Dlaczego ta sylwestrowa noc jest tak wyjątkowa?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Może dla tego, że ludzie mają marzenia. Może dla tego, że są słabi, i marzenia często pozostają tylko marzeniami, a sny – tylko snami. Choć minęło tyle dni, cały poprzedni rok… Tyle czasu, tyle zmarnowanych szans, tyle sytuacji po których ciężko spojrzeć sobie samemu w oczy, zerkając nieśmiało w lustro.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale nadzieja w wielu sercach pozostała, mimo że ten poprzedni rok miał być tak piękny, a okazał się taki… Pozostały marzenia i pozostały piękne sny.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tego dnia sam Bóg pragnie złożyć ci noworoczne życzenia. "Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bóg życzy ci szczęścia – to znaczy tego, czego naprawdę pragniesz, za czym naprawdę tęsknisz. Niech Bóg uśmiechnie się do ciebie, niech stanie przy tobie – niech ten rok będzie dla ciebie zapowiedzią i przedsionkiem Nieba!&lt;br/&gt;Niech Pan będzie z tobą, a za rok niczego nie będziesz żałować. Spełnij swoje sny, swoje marzenia. Tak naprawdę są bardzo blisko ciebie!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6683125523249579701?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6683125523249579701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/dlaczego-ta-sylwestrowa-noc-jest-tak.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6683125523249579701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6683125523249579701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2010/01/dlaczego-ta-sylwestrowa-noc-jest-tak.html' title=''/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-2836031890465669257</id><published>2009-12-27T22:03:00.001+01:00</published><updated>2009-12-27T22:03:12.774+01:00</updated><title type='text'>Drugiego dnia świąt…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Boże Narodzenie – święto miłości, pokoju, radości… Ludzie tak blisko siebie, razem przy stole. Dźwięki kolęd rozgrzewają serca, od człowieka do człowieka płyną ciepłe słowa i ciepłe spojrzenia. Boże narodzenie – czas pokoju i radości. A tu nagle, drugiego dnia świąt święty Szczepan. A tu nagle, pośród kolęd, uśmiechu i radości – krew, ból, śmierć pierwszego męczennika.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dlaczego tak? Co robi św. Diakon Szczepan pośród kolęd i przy świątecznym stole? Tak bardzo tu nie pasuje, tak psuje piękną, sielankową atmosferę miłości, radości i pokoju. Psuje magię świąt swoją krwią i cierpieniem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A może jednak pasuje? To święta miłości przecież. Może więc pomyślmy co to jest ta miłość? Co to znaczy kochać? Czy aby na pewno miłość to ociekająca lukrem atmosfera przy świątecznym stole, gdy od człowieka do człowieka płyną tylko miłe słowa, ciepłe spojrzenia? Czy miłość to sielankowa atmosfera kolęd? A może to jednak coś innego, ta prawdziwa miłość?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Boże Narodzenie, betlejemska szopa,  to lekcja prawdziwej miłości. Otworzyło się niebo, i przyszedł Bóg. Przyszedł, choć prawie nikt Go tu nie chciał. Przyszedł, choć tak naprawdę nikt na Niego nie czekał. Położono Go w betlejemskiej grocie, pośród bydła – bo ci których pokochał, dla których opuścił niebo, nie mieli zamiaru Go przyjąć do swych domów. Lecz On przecież o tym wszystkim wiedział. Wiedział, że Jego miłość będzie wyśmiana i odrzucona, że Jego przyjście będzie wzgardzone. Lecz przyszedł, mimo wszystko. To jest miłość Bożego Narodzenia – bez grama lukru, bez odrobiny słodyczy i romantyzmu. Twarda i pełna łez, cuchnąca odchodami gospodarskich zwierząt i zapleśniałej słomy…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A co ze św. Szczepanem? Spojrzał w niebo otwarte, i zobaczył tam tę Dziecinę z betlejemskiego żłóbka. Zobaczył Pana, tego który mówił do swoich uczniów "Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia.", które to słowa i do nas wypowiada w ten drugi dzień Świąt Miłości.&lt;br/&gt;Szczepan zrozumiał tajemnicę betlejemskiej Nocy Miłości. Nauczył się kochać. Bo miłość to nie piękne słowa, ociekająca lukrem atmosfera. Miłość prawdziwa to wyrwać sobie serce z piersi, i na wyciągniętej dłoni podać je drugiemu człowiekowi. Miłość, to nie cofnąć swej dłoni, nie uciec ze złością, gdy ten człowiek zamiast się wzruszyć, docenić, zacznie się śmiać. Miłość prawdziwa to wyrwać sobie z piersi serce i trzymać je na wyciągniętej dłoni, by ten drugi je wziął – nawet jeśli weźmie je tylko po to, by je rzucić i wdeptać w błoto. Miłość to modlić się za tych, którzy z zaciekłą nienawiścią w oczach rzucają w moją stronę kamienie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Prawdziwa miłość nie jest słodka, jest pełna łez. A czasem i krwi. Szczepan, patrząc na Jezusa, na to Dziecię wzgardzone, kochać się nauczył. Nauczył też Szawła, który na śmierć Szczepana patrzył. To ten młodzieniec właśnie, który pilnował szat kamienujących Szczepana ludzi, po latach napisał "Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym miał wiarę co góry przenosi, lecz miłości bym nie miał, byłbym niczym. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma." Miłość prawdziwa, betlejemska, to nie słodkie słowa, puste i mdłe. Ta miłość jest słona od łez, prawdziwa jednak dzięki temu, wypróbowana i pewna. Potężniejsza od śmierci.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W tym wyjątkowym czasie Bożego Narodzenia takiej miłości ci życzę. Nie tej ociekającej lukrem, co przy lada powiewie ucieka. Tej słonej od łez, co pokona rozpacz, śmierć nawet. Tej, co świat przemienić może w niebo.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-2836031890465669257?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/2836031890465669257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/12/drugiego-dnia-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2836031890465669257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/2836031890465669257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/12/drugiego-dnia-swiat.html' title='Drugiego dnia świąt…'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7519378152521022767</id><published>2009-12-08T22:25:00.001+01:00</published><updated>2009-12-08T22:37:14.829+01:00</updated><title type='text'>Święta, czysta, piękna…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego…" – tak się zaczęła ta historia. Wtedy właśnie ludzie nauczyli się czym są łzy, wtedy nauczyli się być nieszczęśliwi. Tego dnia nauczyli się umierać. A później pozostawili nam tę wiedzę w spadku. Oto dziedzictwo, które pozostawili nam Adam i Ewa: łzy, strach, wstyd, śmierć… Ten smutny dar, którego każdy człowiek musi doświadczyć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Każdy, z wyjątkiem niej.&lt;br/&gt;Od dwóch tysięcy lat wpatrujemy się więc w nią z podziwem. Gwiazda Zaranna, Jutrzenka, Panna nad pannami… Ileż to pieśni o niej śpiewamy, ileż jej portretów zdobi ściany naszych kościołów i mieszkań, ileż modlitw i nabożeństw. Któż by to potrafił zliczyć… Wonna Lilia pośród kwiatów, Lśniąca Gwiazda pośród czerni nocnego nieba – Maryja, Matka Boga. Cudowna Brama łącząca niebo z ziemią, przez którą Pan zstąpił. Sam Anioł Gabriel się nią zachwycił – "błogosławiona jesteś pośród wszystkich niewiast, pełna łaski! Pan jest z tobą!" Ona nie doświadczyła hańby grzechu, jej serce pozostało czyste, mógł się więc Gabriel nią zachwycić. Mogły się nią zachwycić ludy tej ziemi. Błogosławiona, pełna łaski. Lecz przecież czystość jej serca była nie tylko darem miłości od Boga, była też dla niej zadaniem. "Błogosławiony owoc twojego żywota, Maryjo" – zawołał do niej Gabriel. Pan oszczędził jej łez i wstydu, oszczędził jej hańby grzechu, bo miała do wykonania zadanie. Stać się bramą dla Niego. Stać się wyciągniętą dłonią, która wiernie na Niego będzie wskazywać. Stać się ustami, które nieustannie wołać będą – uczyńcie wszystko, co mój Syn powie. I zadanie wykonała. Zaprawdę błogosławiony owoc jej życia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dobrze czynisz, gdy patrzysz na nią z podziwem. Przecież sam Archanioł Gabriel się nią zachwycił. Lecz nie tylko nią. Był w twoim życiu taki moment, gdy i przy tobie stanął święty Anioł. Była taka chwila, gdy patrząc na ciebie zawołał "błogosławiony jesteś, pełen łaski. Pan jest z tobą!" To był moment twojego chrztu. Pan odebrał ci wtedy dziedzictwo grzechu, spadek po Adamie i Ewie. W tej chwili ty także byłeś tak piękny, że aniołowie w niebie nazywali cię Gwiazdą Zaranną, Wonną Lilią. Woda chrztu uczyniła cię tak pięknym i czystym, jak piękna i czysta była Maryja. Otrzymałeś tę samą łaskę, i to samo zadanie co ona. Być bramą, przez którą Bóg przejdzie by stanąć pośród ludzi. Być wyciągniętym ramieniem, ustami które o Nim opowiadają.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeszcze kiedyś przyjdzie do ciebie Anioł Pana. Stanie przy twojej trumnie. Oby mógł, patrząc na nią, zawołać – "błogosławiony owoc twojego życia"&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7519378152521022767?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7519378152521022767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/12/swieta-czysta-piekna.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7519378152521022767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7519378152521022767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/12/swieta-czysta-piekna.html' title='Święta, czysta, piękna…'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6247315746025535863</id><published>2009-12-02T21:54:00.001+01:00</published><updated>2009-12-02T21:54:46.824+01:00</updated><title type='text'>Pan mym Pasterzem</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze. Na to rzekli Mu uczniowie: Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba żeby nakarmić takie mnóstwo? Jezus zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem i parę rybek. Polecił ludowi usiąść na ziemi…"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To przecież takie proste. On naprawdę nas kocha, Jemu naprawdę na nas zależy. I może uczynić cud. Czemu więc tak ciężko ci żyć? Czemu słabniesz w drodze? Jesteś głodny? Brak sił?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Usiądź więc. Tak jak kazał. Posłuchaj Jego polecenia, zamiast w swojej mądrości szukać po swojemu. Zrób co ci każe Pan. Tak po prostu, bez mędrkowania, że to chyba się nie uda, że to głupie. Rób co każe Pan.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6247315746025535863?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6247315746025535863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/12/pan-mym-pasterzem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6247315746025535863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6247315746025535863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/12/pan-mym-pasterzem.html' title='Pan mym Pasterzem'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1126262104961564188</id><published>2009-11-30T20:25:00.001+01:00</published><updated>2009-11-30T20:25:07.073+01:00</updated><title type='text'>Św. Andrzej</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wystarczyło jedno słowo Jezusa, by zostawili wszystko co do tej pory stanowiło treść ich życia. Wystarczyło jedno spojrzenie w Jego oczy, by zapomnieć o wszystkim. Wystarczyło jedno spotkanie, by tylko On był ważny.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jedno.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy Andrzej wspominał później jeszcze kiedyś swoje sieci? Czy wracał myślami do dawnego życia? Pewnie tak. Andrzej, zanim spotkał Jezusa, miał swoje życie. Zanim spotkał Jezusa, to życie musiało mu wystarczać, i jakoś wystarczało. Było zwyczajne, ale jego. Ale kiedy już za Nim poszedł, kiedy już go spotkał, zrozumiał że niewiele było warte. Że było płytkie, puste, głupie, pozbawione sensu i smaku. Miłość Jezusa była prawdziwym szczęściem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trzy lata takiego szczęścia, potem krzyż, Golgota… Pan zniknął z jego życia. On uciekł, a Pan umarł.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Andrzej wrócił do swojej łodzi, do swoich sieci. Cóż miał zresztą zrobić, gdzie miał pójść. Powróciło życie sprzed Spotkania. Ale już nie wystarczało. Nie mogło wystarczyć, bo były wspomnienia. Bo było doświadczenie szczęścia, tego prawdziwego, głębokiego. Była świadomość, że kiedyś dni miały sens i cel. Choć życie w łodzi tyle lat wystarczało, teraz już wystarczyć nie może.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pomyśl, spróbuj sobie wyobrazić, co poczuł Andrzej, gdy ze swojej łodzi dostrzegł Pana, który znowu po niego przyszedł. Znowu chciał go zabrać ze sobą. Dał mu kolejną szansę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wtedy, na Golgocie, stchórzył. Uciekł od Mistrza i wrócił do łodzi. Ale już nigdy więcej tego nie uczyni. Nie wróci do starego życia, bo ono już nie może wystarczyć. Zrozumiał to. Nie odejdzie od Pana, nawet gdyby i jego mieli ukrzyżować. Nie powtórzy tego błędu.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1126262104961564188?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1126262104961564188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/sw-andrzej.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1126262104961564188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1126262104961564188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/sw-andrzej.html' title='Św. Andrzej'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-3111050861523677208</id><published>2009-11-22T19:28:00.001+01:00</published><updated>2009-11-22T19:28:56.973+01:00</updated><title type='text'>Król wszystkiego</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Piłat zapytał Jezusa: Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem?  Odpowiedział Jezus:  Tak, jestem królem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jestem królem, odpowiedział Jezus. Stojąc samotnie, w upokorzeniu, zdradzony przez swój naród. A tak niedawno było przecież zupełnie inaczej. Tak wiele się zmieniło w ciągu tych kilku dni.&lt;br/&gt;Słali płaszcze u Jego stóp, rzucali palmowe gałązki. "Hosanna Synowi Dawidowemu" – wołali w uniesieniu. Oto nasz król przybył! Oto ten, co kilkoma bochenkami chleba karmi tysiące, Oto Ten, co wskrzesza umarłych! Oto Pan przybywa, mocarz! Jego jest władza, potęga i panowanie!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Lecz wtedy Pan milczał. Pokornie odszedł. Pan, mocarz, nie przyjął królewskiej władzy. Dopiero teraz wypowiedział słowa "jestem królem" – w samotności, słabości i upokorzeniu…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kim jest dla ciebie Bóg? Czego się po Nim spodziewasz? Dlaczego się modlisz? Po co czytasz te słowa?&lt;br/&gt;Bo tak lepiej? Modlisz się, bo masz nadzieję że Mocarz da ci to, czego oczekujesz? Słuchasz Słowa Bożego, bo może, gdy cię zachwyci i porwie, to zmienisz swoje życie, znajdziesz szczęście? A gdyby stanął przed tobą Bóg słaby, bezbronny, upokorzony – dalej będziesz się do Niego modlić? Dalej będziesz słuchać słów słabego, bezbronnego Boga?&lt;br/&gt;Dlaczego umiemy kochać tylko mocnego, potężnego Boga. Czemu tylko siła nam, ludziom, imponuje? Strach zamiast szacunku, egoistyczna interesowność zamiast wiernej miłości… Taka właśnie jest prawda o ludziach. Jezus mocny, działający cuda, miał wokół siebie wiwatujące tłumy. Poniżony, bezbronny Król Wszechświata pozostał sam.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli ci to pomoże, miej świadomość tego, że Jezus jest Bogiem Mocnym. Wiedz o tym, że jedną swoją myślą dał ci życie – i jedną swoją myślą zatrzyma bicie twego serca. Miej świadomość tego, że Jego jest ziemia pod twymi stopami, i do Niego należą gwiazdy nad twoją głową. Jednym swoim słowem powołał je do istnienia, i jednym swoim słowem rzuci je w otchłań nicości. W Jego ręku głębiny morza, i każda sekunda twego życia. Jego jest wszystko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale On stanie przed tobą słaby, opluty, i z pustymi rękami. I wtedy zapyta cię, czy chcesz do Niego należeć. Bo chce mieć w tobie przyjaciela, ukochane swe dziecko. Nie niewolnika, zapatrzonego w bat swego pana, nie duchowego kupca, szukającego szybkiego zysku.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Choć mógłby wziąć cię siłą na swego niewolnika, stanie przed tobą ubogi i słaby, by zobaczyć czego naprawdę pragniesz, by dać ci swoją miłość. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Szacunek zamiast strachu, czy strach zamiast szacunku? Siła czy miłość? Co wybierasz? Jakim jesteś człowiekiem?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-3111050861523677208?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/3111050861523677208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/krol-wszystkiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3111050861523677208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/3111050861523677208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/krol-wszystkiego.html' title='Król wszystkiego'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1512843856449615210</id><published>2009-11-17T23:49:00.001+01:00</published><updated>2009-11-17T23:49:56.602+01:00</updated><title type='text'>Czy tak można?</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Eleazar, jeden z pierwszych uczonych w Piśmie, mąż już w podeszłym wieku, szlachetnego oblicza, był zmuszony do otwarcia ust i jedzenia wieprzowiny. On jednak wybierając raczej chwalebną śmierć aniżeli godne pogardy życie, dobrowolnie szedł na miejsce kaźni, a wypluł mięso, jak powinni postąpić ci, którzy mają odwagę odrzucić to, czego nie wolno jeść nawet przez miłość do życia. Ci, którzy byli wyznaczeni do tej bezbożnej ofiarnej uczty, ze względu na bardzo dawną znajomość z tym mężem, wzięli go na osobne miejsce i prosili, aby zjadł przyniesione przez nich i przygotowane mięso, które wolno mu jeść. Niech udaje tylko, że je to, co jest nakazane przez króla."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niech udaje. Przecież w sercu dalej kocha. Przecież nikt mu nie każe przestać wierzyć w Boga, w miłość, w swoje ideały. Niech udaje. Jak wielu dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Co to znaczy kochać? Co to znaczy być wiernym i uczciwym? Czy te słowa jeszcze dziś coś znaczą? Dziś wszystko dzieje się w sercu człowieka. A czyny… Wszystko da się jakoś wytłumaczyć.&lt;br/&gt;Byle bym czuł w sercu, że kocham. Bóg mi wybaczy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Można kochać naprawdę, i jednocześnie udawać? Bo tak łatwiej, bo tak mądrzej? Kochać w sercu, a w czynach zaprzeczać? Naprawdę tak można? Czy lepiej być głupcem, wiernym i oddanym miłości głupcem, którego świat wyśmieje?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Świat od tysięcy lat śmieje się z wiernej miłości. Bo to się nie opłaca.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1512843856449615210?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1512843856449615210/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/czy-tak-mozna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1512843856449615210'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1512843856449615210'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/czy-tak-mozna.html' title='Czy tak można?'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8084444533551742472</id><published>2009-11-10T20:29:00.001+01:00</published><updated>2009-11-10T20:46:01.957+01:00</updated><title type='text'>Zadanie</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»"&lt;span style='font-size:1pt'&gt;&lt;br /&gt;				&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Sługą nieużytecznym jestem, gdy wykonam to, co wykonać powinienem. Wtedy jestem sługą nieużytecznym… Kim w takim razie jestem, gdy wykonać tego nie potrafię? Gdy mi się to nie uda?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wielką na mnie złożyłeś, Panie, odpowiedzialność. Pokazałeś mi, jak jesteś piękny. Pokazałeś, jak cudownie jest Cię kochać. Pokazałeś, że tylko z Tobą życie człowieka ma sens, ma smak. Pokazałeś, że można być naprawdę szczęśliwym.&lt;br/&gt;Ujrzałem to wszystko dopiero wtedy, gdy poznałem smak łez. Spotkałem Cię po tym, gdy doświadczyłem, jak wygląda samotność. Pokazałeś mi jak można być kochanym, ale dopiero wtedy, gdy zastanawiałem się czy jakakolwiek miłość w moim życiu w ogóle jest możliwa.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wtedy Cię spotkałem. Doświadczyłem. Poznałem. Dopiero wtedy, bym lepiej rozumiał swoje zadanie. Bym lepiej potrafił je wypełnić. Bym w pełni docenił jego wagę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A potem na drodze mojego życia  postawiłeś innych ludzi. Takich, którzy też wiedzą, jak smakują łzy, jak to jest być samotnym. Takich, którzy zastanawiają się, czy istnieje szczęście, miłość…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I o jedno tylko mnie poprosiłeś - abym pokazał im Ciebie. By tak jak ja mogli to wszystko zobaczyć, by mogli Ciebie spotkać, dotknąć, by mogli posmakować szczęścia. Byś mógł otrzeć ich łzy, dać im normalne, szczęśliwe życie – pełne pokoju i prawdziwej radości.&lt;br/&gt;Chciałeś im dać prawdziwe życie, i ten dar złożyłeś w moich dłoniach. Ich szczęście mnie powierzyłeś. Postawiłeś ich przede mną, a ja…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A ja nie potrafię, nie umiem…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Patrzę, jak gubią szczęście, jak tracą życie. Patrzę, jak z martwym uśmiechem na twarzy oddalają się od swoich marzeń, i nie potrafię ich zatrzymać. Patrzę jak depczą swój największy skarb, i nie potrafię tego zmienić. Patrzę na nich, i wiem co robią. Wiem jak będzie ich bolało, jak będą cierpieli. Wiem co tracą. I nie umiem nic zrobić.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Byłbym tylko nieużytecznym sługą, gdybym spełnił swoje zadanie, gdybym nie zawiódł Twego zaufania. Kim więc jestem teraz?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8084444533551742472?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8084444533551742472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/zadanie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8084444533551742472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8084444533551742472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/zadanie.html' title='Zadanie'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7604386762551704782</id><published>2009-11-04T23:54:00.001+01:00</published><updated>2009-11-04T23:57:25.481+01:00</updated><title type='text'>Wypełnić Prawo</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij… Czy rzeczywiście tyle trzeba, by być dobrym człowiekiem? Nie kłam, czcij swoich rodziców, pójdź w niedzielę do kościoła. To wystarczy? To znaczy być dobrym, doskonałym człowiekiem?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dekalog, Dziesięć Przykazań. Za mało, i zbyt wiele jednocześnie. Za mało, by być dobrym człowiekiem. Zbyt wiele, by być zwykłym człowiekiem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli będziesz przestrzegał tego Prawa, będziesz niewolnikiem. Będziesz wykonawcą zakazów i nakazów. Nieszczęśliwym, zniewolonym człowiekiem, którego życie Bóg pozbawił smaku i radości. Frustratem, który każdego dnia staje przed dylematem: zrobić coś, czego pragniesz, czy zrobić coś, co musisz zrobić. Dekalog, to niby proste zasady – nietrudne do spełnienia, jeśli się tego pragnie. Ale problem w tym, że ich się nie pragnie spełniać. Są jak kierat, jak kaganiec. Czynią cię niewolnikiem, więc nie masz siły ich wypełnić.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A nawet gdybyś je wypełnił – wbrew sobie, swoim pragnieniom – nadal będziesz tylko zwykłym człowiekiem. Nie zabójcą, kłamcą cudzołożnikiem, ale też nie świętym.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dekalog nie jest dla nas, chrześcijan. Nam Pan dał inne przykazanie. Tylko jedno.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Będziesz miłował.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Będziesz kochał swego Boga, i będziesz kochał drugiego człowieka.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Lecz to przykazanie o tyle trudniejsze jest od Dekalogu, o ile Niebo wyżej jest od ziemi. Tak różni się od Dekalogu, jak wolny człowiek różni się od konia w kieracie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kochaj drugiego człowieka. Oddaj mu siebie. Zrób wszystko by był szczęśliwy, by stawał się bardziej sobą. Wybaczaj. Walcz o niego. Nawet, jeśli to niegodziwiec. Nawet, jeśli on ciebie, zamiast kochać, będzie nienawidził.&lt;br/&gt;Łatwo jest go nie zabić. Łatwo nie okraść, nawet nie okłamać. Łatwo nie odebrać mu jego żony. Ale kochać całym sercem…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;By kochać człowieka, najpierw musisz pokochać Boga. Całym sercem, ze wszystkich sił, każdą myślą. Jeśli nie pokochasz Boga, który ciebie kocha, nie pokochasz nigdy człowieka, który ciebie kochać nie umie.&lt;br/&gt;"Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem". Dopiero jeśli On będzie pierwszą miłością twojego życia, każda inna miłość w ogóle będzie możliwa.  Jeśli będzie inaczej, jeśli Go nie pokochasz nade wszystko, bardziej niż wszystkich…  Zabraknie ci sił, by kochać ludzi – nawet samego siebie kochać nie będziesz umiał.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Próbuj wypełniać Prawo, jak niewolnik – albo kochaj, i rób co chcesz. To drugie jest trudniejsze, ale czyni cię godnym imienia Dziecka Bożego, chrześcijanina. Wypełnisz z radością Dekalog i wiele, wiele więcej.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7604386762551704782?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7604386762551704782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/wypenic-prawo.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7604386762551704782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7604386762551704782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/wypenic-prawo.html' title='Wypełnić Prawo'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4997439338500589424</id><published>2009-11-03T22:53:00.001+01:00</published><updated>2009-11-03T22:58:44.048+01:00</updated><title type='text'>Uczta.</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. "&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pole, woły, żona… Są powody, by nie pójść na ucztę. Zawsze jakieś są. Szczególnie, gdy człowiek nie jest głodny. Szczególnie wtedy, gdy gospodarz uczty to tylko jakiś obcy, obojętny człowiek. Gdy nie ma po co pójść na ucztę, wytłumaczenie na pewno się znajdzie. Być może nawet bardzo racjonalne i przekonujące.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię". Wydawało by się, że to tylko słowa pocieszenia. Zawsze je tak rozumiałem. Pan staje przed bezradnym, słabym człowiekiem i daje mu nową szansę.&lt;br/&gt;Ale to także słowa o tym, jaka jest nasza natura. Bo przecież przed kim ma stanąć? Kto inny do Niego przyjdzie? Człowiek, który nie wie co to trud, ból, cierpienie?&lt;br/&gt;Czy człowiek z pełnym żołądkiem doceni dar zaproszenia na wspaniałą ucztę? Czy dostrzeże jej wspaniałość? Czy zachwyci się hojnością gospodarza? Podziękuje i będzie wdzięczny? Czy może stwierdzi, że nie ma czasu na takie rzeczy. A nawet jeśli przyjdzie – kto jest wtedy ofiarodawcą, a kto darczyńcą? &lt;br/&gt;Człowiek, któremu nigdy niczego nie brakowało, nie doceni tego co otrzyma w darze. Nie będzie wdzięczny. Będzie oczekiwał wdzięczności za swoją uprzejmość, za to że dar zgodził się przyjąć. Kto wszystko zawsze miał w zasięgu ręki, o nic nie będzie nigdy walczył. Nie będzie widział sensu takiej walki. Nie będzie się bał utraty, przecież nigdy nie doświadczył braku.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak, by ucieszyć się zaproszeniem na ucztę, trzeba doświadczyć głodu. By docenić czym jest przyjaźń, trzeba doświadczyć prawdziwej samotności. By docenić łaskę rozgrzeszenia, trzeba doświadczyć życia bez łaski, w upodleniu, pogardzie i samotności. Wtedy Chleb Eucharystyczny będzie inaczej smakował. Stanie się ucztą, której nie odpuścisz, nie zaś smutnym obowiązkiem czy ofiarą dla Boga.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trzeba zgłodnieć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Powiadam wam: żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty". Niech zgłodnieją. Niech przejrzą na oczy, niech zrozumieją, co mogli stracić. Lub co stracili.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Panie, dziękuję za to, że nie miałem łatwego życia. Naprawdę dziękuję.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4997439338500589424?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4997439338500589424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/pewien-czowiek-wyprawi-wielka-uczte-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4997439338500589424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4997439338500589424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/pewien-czowiek-wyprawi-wielka-uczte-i.html' title='Uczta.'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4251149614980214776</id><published>2009-11-01T23:50:00.001+01:00</published><updated>2009-11-02T11:48:49.139+01:00</updated><title type='text'>Tłum świętych, i ja.</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ci przyodziani w białe szaty… kim oni są?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To szczęśliwi ludzie. Naprawdę szczęśliwi. Szczęśliwi szczęściem, którego sobie nawet nie potrafię wyobrazić. Tak innym, od wszystkiego co znam, że nie mogę tego pojąć. Są szczęśliwi, to znaczy błogosławieni.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Błogosławieni ubodzy w duchu. Błogosławieni, którzy się smucą. Błogosławieni cisi,  błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości. Błogosławieni miłosierni. Błogosławieni czystego serca. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, i ci błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości. Błogosławieni… to znaczy szczęśliwi. Szaty waszych serc są śnieżnobiałe. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A co ze mną? Ja nie mogę tego szczęścia doświadczyć, Panie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ja nie chcę się smucić, często szukam pustych przyjemności w swym kiepskim życiu. Ja nie jestem cichy ani pokorny. Pragnę sprawiedliwości, ale nade wszystko dla mnie, nie dla innych. Nie zawsze potrafię być miłosierny i nie mam czystego serca. Panie, co ze mną? Jest dla mnie jakaś nadzieja? Ja nie jestem błogosławiony. Tyle razy splamiłem szaty swego serca.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ci przyodziani w białe szaty… Kim oni są? Skąd przyszli? Czy ze świata innego niż ja? Czy po innej ziemi stąpali? Z innej niż mnie gliny ich ulepiłeś? Dlaczego ich szaty są takie lśniące i czyste, tak różne od mojej?&lt;br/&gt;To ludzie tacy jak ja. Przychodzą z wielkiego ucisku, i wiele doświadczyli. Wiele własnej i cudzej niegodziwości. Wiele grzechu i zła im uczyniono. I oni wiele złego uczynili.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A później stanęli przed Barankiem. W swych zbrukanych, nieczystych szatach. Grzesznicy stanęli przed Świętością samą. Stali przed Nim, choć tak bardzo się wstydzili. Zerwali z siebie swoje zbrukane szaty, i stanęli przed Panem zupełnie nadzy, nie próbując niczego ukrywać. Stali pełni wstydu, w całej swojej mierności i nędzy. Prawdziwi.&lt;br/&gt;Baranek zaś wziął ich skalane szaty, i zanurzył we własnej krwi. We własnej krwi je oczyścił, wybielił. I okrył szatami białymi jak światło całą ich marność i słabość.&lt;br/&gt;Błogosławieni. Nie własną mocą takimi się stali, lecz z miłości Bożej.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Możesz być szczęśliwy, człowieku. Możesz być błogosławiony. Jeśli będziesz miał odwagę zobaczyć, że szata twego serca jest zbrukana. Jeśli będziesz miał odwagę, taki zbrukany i nędzny, stanąć przed Panem. Jeśli wystarczy ci odwagi by zerwać z siebie brudne szaty, ukazać Mu nagą i nędzną prawdę o sobie. I jeśli pozwolisz, by twe szaty wybielił własną Krwią, by czystymi szatami okrył twoją słabość i nędzę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli wystarczy ci odwagi i mądrości by uklęknąć u kraty konfesjonału, przystąpić do stołu Eucharystii, zacząć zmieniać swoje życie – będziesz szczęśliwy. Błogosławiony. Święty.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4251149614980214776?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4251149614980214776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/tum-swietych-i-ja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4251149614980214776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4251149614980214776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/11/tum-swietych-i-ja.html' title='Tłum świętych, i ja.'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6320617484621933959</id><published>2009-10-29T19:47:00.001+01:00</published><updated>2009-10-29T19:48:38.669+01:00</updated><title type='text'>Granice bezgranicznej miłości</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ani śmierć, ani życie. Ani aniołowie, ani demony, ani nic na tym świecie nie może odłączyć cię od miłości Boga.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Możesz to uczynić tylko ty sam.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jego miłosierdzie zaczyna się tam, gdzie zaczyna się twoja tęsknota za Nim. I kończy się tam, gdzie kończy się twoje pragnienie. Nic nie może ograniczyć Jego miłosierdzia, Jego przebaczenia… Nic, prócz twojego pragnienia miłości.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ile razy pragnąłem otulić cię swoimi skrzydłami, a nie chciałeś. Ile razy chciałem przytulić cię do swego serca, a odwracałeś się ode mnie. Ile razy chciałem umrzeć za ciebie, oddać ci własne życie, a ty…  Więc chcesz pozostać sam? Jeśli tego właśnie pragniesz, odejdę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kocham cię, więc odejdę.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6320617484621933959?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6320617484621933959/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/granica-miosci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6320617484621933959'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6320617484621933959'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/granica-miosci.html' title='Granice bezgranicznej miłości'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8902329447528200171</id><published>2009-10-27T22:59:00.001+01:00</published><updated>2009-10-27T23:05:26.115+01:00</updated><title type='text'>Mąka, zaczyn i głód</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Pewna kobieta była głodna.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zapragnęła upiec chleb, piękny i pachnący. Chleb, który ukoi jej głód.&lt;br/&gt;Bóg jej pobłogosławił. Dał jej wspaniałą pszenicę, z której otrzymała doskonałą, śnieżnobiałą, najczystszą mąkę. Bóg zesłał jej także człowieka, który przyniósł jej  chlebowy zaczyn.&lt;br/&gt;Miała wszystko, co było jej potrzebne by upiec doskonały chleb. Cudownie pachnący, doskonały chleb, który ukoi jej głód.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wzięła więc owa kobieta najczystszą mąkę, którą Bóg ją pobłogosławił. Wzięła zaczyn, który przyniósł jej człowiek, lecz… nie dodała do ciasta własnego serca i swojej ciężkiej pracy. Może nie chciała z jakiegoś powodu, by zaczyn ogarnął całą mąkę, którą dał jej Pan. Nie wyrobiła ciasta, pracowicie i szczerze. Coś zostało…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak się pewnie domyślasz, chleb który upiekła nie ukoił jej głodu. Nie miał cudownego zapachu, doskonałego smaku. Nadawał się tylko do tego, by o nim zapomnieć. Tyle najlepszej mąki, którą dał jej Bóg, zostało zmarnowanej. Dobry zaczyn, który ofiarował jej człowiek, przepadł. A ona pozostała głodna.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy żyje, czy może głód ją zabił? Nie wiem. Współczuję tej kobiecie. Głód to ogromne cierpienie. Człowiek jednak przestaje go w pewnym momencie odczuwać, a niedługo potem umiera… Nie chcę jej osądzać, oceniać. Naprawdę jej współczuję.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bóg dał ci mąkę, z której możesz wypiec swój chleb – cudowne życie. Ktoś na pewno przyniósł ci zaczyn… A co ty z tego robisz? Zaspokoisz swój głód życia, czy umrzesz z głodu, mając wszystko co potrzebne? Nie marnuj tego co masz, to twoje życie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wszyscy chyba mamy problemy z "wypieczeniem" naszego życia, by było bardzo dobre. Jest jednak pewna osoba… Wiele dostała od Boga, naprawdę wiele. I mąkę, i ludzi z zaczynem. I wszystko to rozpada się w jej dłoniach. Proszę, pomódl się za tego człowieka. Niech nie umrze z głodu.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8902329447528200171?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8902329447528200171/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/maka-zaczyn-i-god.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8902329447528200171'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8902329447528200171'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/maka-zaczyn-i-god.html' title='Mąka, zaczyn i głód'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4912058805436962319</id><published>2009-10-25T16:18:00.001+01:00</published><updated>2009-10-25T19:04:05.313+01:00</updated><title type='text'>Siedząc na skraju drogi</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Siedział sobie na skraju drogi, wsłuchując się w odgłos kroków setek, a może i tysięcy osób. Od lat już tak sobie siedział. Niczego innego zresztą uczynić nie mógł. Mógł tylko wsłuchiwać się w kroki tych wszystkich ludzi, zastanawiać się skąd i dokąd idą. Mógł oczyma wyobraźni oglądać te miejsca, do których tak bardzo się spieszą, te miejsca, których on nigdy nie odwiedzi, nigdy nie zobaczy…&lt;br/&gt;Droga – oni ją pokonywali, płynęli nią do fascynującej przyszłości. Zbliżali się nią do realizacji swoich marzeń, swoich pragnień. Z każdym krokiem byli coraz bliżej swojego celu.&lt;br/&gt;A on siedział. I wzbudzał litość.&lt;br/&gt;On także marzył. Lecz wiedział, że jego marzenia nie mogą się spełnić, że nie jest wstanie choć o krok się do nich zbliżyć. Bo przecież siedzi, zamiast maszerować. Wiedział, że nigdy nie zobaczy tych miejsc, tych ludzi, tego prawdziwego życia. Niczego nie zobaczy. Jest ślepy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Marzenia… Dziwna sprawa z tymi marzeniami. Są cudowne, lecz jakże groźne. Marzenia dają człowiekowi siłę zdolną pokonać cały świat. Dają nadzieję, która zwalczy każdą przeciwność. Lecz tylko wtedy, gdy jesteś gotów je realizować. Tylko wtedy, gdy robisz choćby małe kroczki, by dosięgnąć tego, o czym śnisz – nawet wtedy, gdy wydaje się to bez sensu.&lt;br/&gt;Lecz jeśli poprzestaniesz na tym tylko że marzysz, jeśli wystarczy ci to tylko, że są… Złamią ci serce. Zniszczą cię, uczynią nikim nawet we własnych oczach. A twoje życie pozbawią sensu i znaczenia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ślepiec Bartymeusz siedział przy drodze i marzył, kiedy usłyszał kroki mijającego go Pana. Kroki cichnące, oddalające się z każdą sekundą. Nie mógł już dłużej siedzieć, przecież to jego sny, jego marzenia się oddalają! Z każdą sekundą były coraz dalej, podczas gdy on pozwalał im odejść, przepaść! Wiedział, że On już nie wróci. Wiedział, że jeśli pozwoli mu odejść, już zawsze będzie siedział tu gdzie siedzi, a jego marzenia nigdy się nie spełnią.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Płaszcz, który miał na ramionach, to cały jego majątek. To było wszystko, co miał. Ale w tym płaszczu nigdy nie dogoni Kroków, marzenia odejdą! Odrzucił płaszcz. Zostawił swoje miejsce przy drodze. Ślepiec pobiegł przed siebie, wiedząc że ani płaszcza ani swego starego, bezpiecznego miejsca już nie odnajdzie. Ale Pan nie miał zamiaru przestać się oddalać. Musiał Go doścignąć. Albo umrzeć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! JEZUSIE, SYNU DAWIDA, ULITUJ SIĘ NADE MNĄ!"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kroki ucichły. Nie ma płaszcza, nie ma swego bezpiecznego miejsca, nie ma Kroków… Wszystko przepadło?&lt;br/&gt;Nie! Chwyciły go jakieś ręce, gdzieś go poprowadzili… Bał się, ale szedł. I nagle ten Głos: "Co chcesz, abym ci uczynił?"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Panie, abym przejrzał. Abym mógł pójść tą drogą. Abym zobaczył swoje marzenia, abym nareszcie mógł ich dotknąć!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I stało się.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Poszedł drogą, stały się jego marzenia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeden z czytelników tego bloga napisał w komentarzu: "ale też mam marzenia i będę chciał je spełnić." Bracie… Marzenia mogą dać siłę i nadzieję. Mogą też zniszczyć i pozbawić cię wszystkiego. Pan przechodził obok ciebie. Słyszałeś Jego kroki. Jeśli wstaniesz i spróbujesz Go dogonić – będziesz szczęsliwym człowiekiem. Dotkniesz swoich marzeń. Lecz jeśli będziesz siedział, bo szkoda ci płaszcza, bo twoje miejsce przy drodze jest miłe i bezpieczne… Umiesz zrobić tak jak ślepiec Bartymeusz? Umiesz wstać, zostawić płaszcz, swój największy skarb? I swoje ciepłe, bezpieczne miejsce na skraju drogi życia? Kiedy będziesz chciał spełnić swoje marzenia? Kroki Pana cichną w oddali, a On nie ma zamiaru się zatrzymać.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4912058805436962319?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4912058805436962319/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/siedzac-na-skraju-drogi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4912058805436962319'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4912058805436962319'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/siedzac-na-skraju-drogi.html' title='Siedząc na skraju drogi'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-4043585655192893183</id><published>2009-10-23T23:25:00.001+02:00</published><updated>2009-10-23T23:26:24.335+02:00</updated><title type='text'>Zaślubiny</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Cicho! Ukochany mój! &lt;br/&gt;Oto on! Oto nadchodzi!&lt;br/&gt;Ucałuj mnie pocałunkami Twoich ust&lt;br/&gt;Jakże piękna jest Twa miłość&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pociągnij mnie za sobą, pobiegnijmy&lt;br/&gt;Cieszyć się będziemy i weselić Tobą&lt;br/&gt;Zaiste piękny jesteś, Miły mój&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mój miły jest mój, a ja jestem jego&lt;br/&gt;Znalazłem Umiłowanego mej duszy&lt;br/&gt;Znalazłem, i już nie puszczę&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Połóż mię jak pieczęć&lt;sup&gt;&lt;br /&gt;				&lt;/sup&gt;na Twoim sercu&lt;br/&gt;Jak pieczęć na Twoim ramieniu&lt;br/&gt;Bo jak śmierć potężna jest miłość&lt;br/&gt;Wody wielkie nie zdołają jej ugasić&lt;br/&gt;Nie zatopią jej rzeki&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pięć lat temu&lt;br/&gt;poślubiłem Cię, Panie&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niech ta miłość nigdy się nie skończy&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-4043585655192893183?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/4043585655192893183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/zaslubiny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4043585655192893183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/4043585655192893183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/zaslubiny.html' title='Zaślubiny'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-1919919235394872735</id><published>2009-10-21T23:59:00.001+02:00</published><updated>2009-10-22T00:12:55.625+02:00</updated><title type='text'>Kto zna wolę Pana.</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Gdybym mógł Go zobaczyć tak zwyczajnie, jak drugiego człowieka. Gdybym mógł stanąć przed Nim, zadać Mu kilka pytań – tak bezpośrednio, tak normalnie… Może wtedy życie byłoby lżejsze? Może byłbym bardziej pewien tego, jak mam żyć, co mam robić? Może wtedy łatwiej byłoby podejmować właściwe decyzje, unikać błędów? Może… A może byłoby mi wtedy jeszcze trudniej?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A może lepiej byłoby, gdybym Go nie znał? Gdybym wcale Go nie poznał?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czasami zastanawiam się, jakby wyglądało moje życie, gdybym Go nie spotkał, gdybym Go nie poznał. Czasami myślę sobie, że jestem najżałośniejszym z ludzi. Patrzę na tych, którzy Go nie znają, którzy nigdy nie doświadczyli, jak dobrze jest Go kochać. Patrzę, jak dokonują swoich łatwych, egoistycznych wyborów. Wołając  "carpe diem", zachłystują się swoimi żądzami. Żyją niegodziwie, lecz łatwo i przyjemnie, bez żadnej refleksji, bez wyrzutów sumienia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A ja… Wiem co jest dobre i piękne. Spotkałem Go, poznałem, posmakowałem – lecz dziś dosięgnąć Go nie potrafię. Niebo jest dla słabego człowieka zbyt wysoko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A i z grzechu już nie umiem czerpać przyjemności. Kiedy przypomnę sobie to ciepło Jego miłości w sercu, kiedy sumienie krzyczy, kiedy na swoim policzku jakbym czuł Jego oddech, Jego spojrzenie… Grzech, nawet najbardziej atrakcyjny, traci swój blask, pozostawia tylko obrzydzenie i żal.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Komu więcej dano, od tego więcej wymagać się będzie. Mi Pan dał bardzo wiele, pozwolił mi doświadczyć swojej bliskości, pozwolił mi posmakować prawdziwej miłości. Wszystko stało się trudniejsze. Znam Jego wolę, jeśli się odwrócę, otrzymam wielką chłostę – od siebie samego, od życia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niebo dla mnie zbyt wysoko, bo jestem tylko prochem tej ziemi. Grzech obrzydliwy, bo dotknąłem kiedyś czegoś naprawdę pięknego.  Żałosny człowieczek…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy lepiej byłoby Go nie poznać, skoro to On tak wszystko skomplikował w moim życiu?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie, wolę, jak jest właśnie tak. Grzech stracił smak, a niebo dla mnie zbyt wysoko, ale przynajmniej mam marzenia. Mogę marzyć o tej piękniej miłości, której kiedyś dał mi posmakować. Mogę marzyć o tym pięknie, którego dał mi doświadczyć. Mogę tęsknić za tym, by spojrzeć kiedyś w te przepełnione miłością oczy Boga, przytulić się do Niego, być szczęsliwym i spełnionym…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mam marzenia. I mogę powoli dorastać do swoich marzeń.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-1919919235394872735?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/1919919235394872735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/gdybym-mog-go-zobaczyc-tak-zwyczajnie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1919919235394872735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/1919919235394872735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/gdybym-mog-go-zobaczyc-tak-zwyczajnie.html' title='Kto zna wolę Pana.'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7115779499757420975</id><published>2009-10-18T23:50:00.001+02:00</published><updated>2009-10-18T23:52:55.762+02:00</updated><title type='text'>Niedziela misyjna…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Tylko czym są misje?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Taka reklama Boga, Ewangelii? Kilka socjotechnicznych sztuczek, by przyciągnąć do Niego kilku nowych klientów?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tylko że Bóg nie potrzebuje reklamy. Nigdy nie potrzebował.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Misja to miłość. To piękna opowieść człowieka o tym, czego dotknął, doświadczył.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chyba jest tak, że jeśli się zakochasz, jeśli się kimś zachwycisz, to zwyczajnie nie możesz milczeć. Jeśli doświadczysz czegoś cudownego, to ta cudowność wypełni blaskiem twoje oczy. Blaskiem, którego inni będą ci zazdrościć. Chyba jest tak, że kiedy się zakochasz, kiedy się zachwycisz Kimś cudownym, jeśli poczujesz płomień w swoim sercu, to będziesz musiał o tym opowiedzieć innym. Szczególnie wtedy, gdy w oczach innych ludzi zobaczysz tylko głód i zazdrość. Szczególnie wtedy, gdy zobaczysz, że jedynym blaskiem w oczach tamtych ludzi jest odbicie blasku twoich oczu, światło twojego szczęścia, twojego zachwycenia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie ma Kościoła bez misji. Nie ma chrześcijanina bez tej cudownej opowieści, bez przekazywania innym tego blasku szczęścia płonącego w oczach. Musisz więc być misjonarzem. Misjonarze to szczęśliwi ludzie. Kochają i przekazują miłość innym – a wokół nich coraz więcej światła, coraz więcej lśniących miłością i zachwytem oczu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Więc jeśli dziś nie masz jeszcze o czym opowiedzieć, jeśli w twoich oczach brak blasku, którym byś mógł się podzielić… Módl się o niego. I szukaj swoich misjonarzy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czekaj, módl się – przyjdą do ciebie, opowiedzą o miłości i szczęściu, płonące pochodnie. I z ciebie uczynią misjonarza.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Stawaj się misjonarzem, pochodnią. Lecz pamiętaj - nie kłam. Nigdy nie kłam o miłości. Bo niczym nie możesz zranić drugiego człowieka bardziej, niż piękną opowieścią, cudownymi słowami – i brakiem płomienia, który mógłbyś mu przekazać, brakiem tego cudownego lśnienia w oczach.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Fałszywa miłość jest jak śmierć.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7115779499757420975?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7115779499757420975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/niedziela-misyjna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7115779499757420975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7115779499757420975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/niedziela-misyjna.html' title='Niedziela misyjna…'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-8938393530317836070</id><published>2009-10-14T21:26:00.001+02:00</published><updated>2009-10-14T21:30:29.628+02:00</updated><title type='text'>Wyrok</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Czemu mam iść do spowiedzi? Przecież spotkam w konfesjonale człowieka. Takiego jak ja grzesznika, a może i jeszcze gorszego…" – często słyszę takie słowa od ludzi. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czemu mam siadać w konfesjonale, czemu mam słuchać grzechów tych ludzi? Przecież jestem taki sam jak oni, a może i gorszy – a takie pytanie często sam sobie zadaję.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Nie możesz wymówić się od winy, człowiecze, kimkolwiek jesteś, gdy zabierasz się do sądzenia. W jakiej bowiem sprawie sądzisz drugiego, w tej sam na siebie wydajesz wyrok, bo ty czynisz to samo, co osądzasz." &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wiem, jestem człowiekiem. Jestem grzesznikiem. Czemu więc Bóg tego ode mnie żąda? Czemu mam się zabierać do sądzenia moich braci? Przecież ja też jestem winny, to samo robię. Tak samo grzeszę, tak samo łatwo odwracam się od Jego łaski.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I chyba dlatego Bóg chce, bym usiadł w konfesjonale. Bo wobec Niego nikt nie jest bez winy, i ja o tym wiem. Osądzając swoich braci, osądzam i siebie. Grzesznicy się rozumieją. Grzesznicy wobec siebie muszą być, i mogą być, szczerzy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Czy myślisz, człowiecze, co osądzasz tych, którzy się dopuszczają takich czynów, a sam czynisz to samo, że ty unikniesz potępienia Bożego?" Nie, nie myślę tak. Więc mojemu bratu po drugiej stronie kraty konfesjonału powiem to samo, co powiedziałbym samemu sobie. Powiem mu to, co sam sobie powtarzam. Bo ja dobrze wiem, czym jest grzech. Wiem, więc mogę mojemu bratu coś opowiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Opowiem mu o tym, jak bardzo grzech boli. O tym, jak boli samotność, jak to źle jest bez Jego miłości. Opowiem jak walczyć z grzechem, jak ja z nim walczę. A potem razem z moim bratem zachwycę się miłością naszego Boga, razem Go uwielbimy. My, grzesznicy po obu stronach kraty konfesjonału, razem dotkniemy krzyża naszego Pana. Doświadczymy cudu odpuszczenia grzechu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli boisz się pójść do spowiedzi, jeśli się wstydzisz, jeśli myślisz że będę się śmiał albo będę zbyt surowy, przypomnij sobie słowa Pisma: "czynisz to samo, co osądzasz, na siebie wydajesz wyrok." Przypomnij sobie, że kiedy wyznajesz przede mną swoje grzechy, ja pamiętam o tych słowach. Wiem, że nie jestem od ciebie lepszy. Bóg mi to pokazał. I pokazał mi drogę, którą mam i ciebie poprowadzić.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS.:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jakiś czas zaniedbałem pisanie. Może to jakiś brak motywacji, może coś innego… Jeśli uważasz, że moje pisanie na tym blogu ma sens, napisz mi o tym w komentarzu albo na lichos@onet.pl. I pomódl się za mnie.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-8938393530317836070?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/8938393530317836070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/wyrok.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8938393530317836070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/8938393530317836070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/wyrok.html' title='Wyrok'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5115823374536255819</id><published>2009-10-04T23:36:00.001+02:00</published><updated>2009-10-04T23:38:57.548+02:00</updated><title type='text'>A Mojżesz powiedział…</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Słowa Jezusa są proste i jasne. Jego zasady są w sumie oczywiste. Nigdy nie bawił się w słowne gierki. Tak to dla Niego tak, a nie to nie. W rozmowie z faryzeuszami zawsze mówił to, co powinien powiedzieć, mówił prawdę. Bożą prawdę. Choć trudna, i wielu nie chciało jej słuchać. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy wolno mężowi oddalić żonę? Mojżesz pozwolił. A co Ty powiesz?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie, nie wolno. Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie waży się rozdzielać.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I niby wszystko jasne. Niby wszystko zostało powiedziane… A jednak apostołowie zapytali.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Choć słyszeli rozmowę Jezusa z faryzeuszami, choć słyszeli argumenty, zapytali jeszcze raz, kiedy wszyscy już sobie poszli. Słyszeli słowa Pana, znali Go, wiedzieli że to co mówi to Boża prawda, bez względu na osoby. A jednak zapytali.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I dziś wielu pyta. Wciąż na nowo. Wciąż podają argumenty, dyskutują. Wciąż próbują tak słuchać, by nie usłyszeć. Tak czytać, by nie zrozumieć. W każdej dziedzinie życia, tu nie o małżeństwo tylko chodzi.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tymczasem Boża prawda się nie zmienia. Nigdy się nie zmieni. Choćbyś w nieskończoność się dopytywał, On zawsze powie prawdę, zawsze tę samą. Choćby najbardziej była trudna, choćby najbardziej bolała. Nie zmieni zdania.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kiedy siadam w konfesjonale, mogę powiedzieć tylko to, co On. Jeśli zapłaczesz, słysząc te słowa, ja zapłaczę razem z tobą. Ale niczego nie zmienię. Choć dobrze wiem, że twoje życie jest trudne. Nie mogę zmienić prawdy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kiedy sam klękam u kraty konfesjonału, chcę od spowiednika usłyszeć słowa Jezusa. Nie echo swojej słabości, nie potwierdzenie dla mojego kiepskiego życia. Nawet gdybym słysząc te słowa mógł tylko zapłakać. Niech mój spowiednik zapłacze razem ze mną, ale niech niczego z nauki Pana nie zmienia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Choć nasze życie jest trudne, tylko Pan wie, jak dobrze możemy je przeżyć. Choć trudna ta Jego nauka…&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5115823374536255819?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5115823374536255819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/mojzesz-powiedzia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5115823374536255819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5115823374536255819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/10/mojzesz-powiedzia.html' title='A Mojżesz powiedział…'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-6397730078225238090</id><published>2009-09-27T21:44:00.001+02:00</published><updated>2009-09-27T21:44:39.325+02:00</updated><title type='text'>Dar czy Darczyńca</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Choć trudny, to jednak jest to piękny świat. Choć pełne bólu i cierpienia, to jednak jest to piękne życie. Mogło być jeszcze piękniejsze, lecz nasza głupota wiele zepsuła. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Świat jest piękny, bo spod Bożych palców wyszedł. I nawet nasz grzech i nasza głupota wszystkiego nie zdołały zniszczyć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jednak by docenić to piękno, by się nim w pełni zachwycić, by nauczyć się tym wszystkim cieszyć, trzeba widzieć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Widzieć Twórcę, zanim zobaczysz stworzenie. Widzieć Tego, który jest Pięknem samym, by docenić piękno. Znaleźć Tego, który jest Miłością, by umieć kochać.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Człowieku, chcesz cieszyć się życiem?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dałem ci piękny świat, mówi Pan. Stworzyłem go dla ciebie. Spójrz, tyle pięknych rzeczy wokół ciebie. I dałem ci ręce, byś mógł po nie sięgnąć. Lecz jeśli ciesząc się nimi zapomnisz o mnie… Lepiej odetnij sobie te ręce, które sam ci dałem. Zapomnij o tych pięknych rzeczach, które dla ciebie uczyniłem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Spójrz, stworzyłem tyle pięknych miejsc. I dałem ci nogi, byś mógł tam pójść. Lecz jeśli te miejsca tak cię zachwycą, że odejdziesz ode mnie, że mnie zostawisz… To lepiej odetnij sobie nogi, które ci dałem i zostań przy mnie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Spójrz, tylu wspaniałych ludzi postawiłem obok ciebie. Lecz jeśli z miłości do nich zapomnisz o mnie, lepiej ich porzuć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zostaw te piękne rzeczy, miejsca, sytuacje – choć sam je dla ciebie przygotowałem. Zostaw tych ludzi – choć sam postawiłem ich na twojej drodze. Odetnij sobie ręce, nogi, wyłup oczy. I zostań przy mnie, Bo jeśli zostawisz mnie, zamiast tego wszystkiego, i tak wszystko to zniszczysz. Nie będziesz umiał się tym cieszyć. Wszystko popsujesz…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli zostawisz mnie, a wybierzesz moje dary…  "Zebraliście w dniach ostatecznych skarby." Tylko że skarby wasze się rozpadły. Złoto wasze i srebro zardzewiały. Wasze szaty zjadł mól. I zostaliście z pustymi rękami. Sami.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;  &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-6397730078225238090?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/6397730078225238090/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/09/dar-czy-darczynca.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6397730078225238090'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/6397730078225238090'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/09/dar-czy-darczynca.html' title='Dar czy Darczyńca'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-7594073181030938037</id><published>2009-09-23T21:56:00.001+02:00</published><updated>2009-09-23T21:59:04.372+02:00</updated><title type='text'>Modlitwa Ezdrasza</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Nigdy mnie nie odstąpiłeś, Boże mój. Twoje błogosławieństwo wypełniało moje dni, każda godzina mego życia wypełniona jest Twoją łaską.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A jednak jest grzech w moim życiu. Wina moja wznosi się ku niebu, przestępstwa moje przerastają moją głowę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ja grzeszę, a Ty mi błogosławisz! Ja zapominam o Tobie, odrzucam Twoją miłość, a Ty kochasz mnie dalej!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Boże mój! Bardzo się wstydzę, Boże mój, podnieść twarz do Ciebie!"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wstydzisz się iść do spowiedzi? To dobrze, że się wstydzisz.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Weź cały ten wstyd, i zanieś do konfesjonału. I z całym tym wstydem ściskającym ci pierś, klęknij i wyznaj grzech Panu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Poznasz czym jest przebaczenie.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-7594073181030938037?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/7594073181030938037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/09/modlitwa-ezdrasza.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7594073181030938037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/7594073181030938037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/09/modlitwa-ezdrasza.html' title='Modlitwa Ezdrasza'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-668910159326573626</id><published>2009-09-22T23:12:00.001+02:00</published><updated>2009-09-22T23:14:58.612+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;"Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Być bratem Jezusa… Nie sługą, nie uczniem – bratem!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Człowieku, Bóg mówi, że możesz być dla Niego kimś najbliższym!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Możesz mieć Boga za brata, możesz być Mu tak bliski, tak ważny dla Niego jak matka! Czy człowiek może marzyć o czymś więcej? Czy może być większa jeszcze bliskość i zażyłość?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tylko że nim się to stanie, trzeba wypełnić warunek – wypełnić Słowo Boże.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Człowieku, ulepiony z błota tego świata, ulepiony z prochu ziemi, będziesz miał Boga za brata, jeśli wypełnisz Jego Słowo.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak je wypełnić? Zacisnąć mocno zęby? Mocno sobie postanowić zerwać ze swoją słabością? Biczować się nocami, by zwalczyć pokusy do zła i nauczyć się kochać?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie, to przecież nic nie da. Zaciśnięte zęby, mocne postanowienia i wyrzeczenia są czasem potrzebne, ale one same z siebie nie dadzą ci mocy przemienić pył ziemi w świętość aniołów.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Słowo Boże samo władne jest za to wypełnić się w twoim życiu. Ono ma tę moc.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Słuchaj człowieku Słowa Boga, nasiąknij nim, niech cię przeniknie, a wypełni się w tobie. Weź do ręki Biblię. Nie czasem tylko, ale niech się stanie częścią ciebie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli Słowo stanie się częścią ciebie, ty staniesz się bratem Boga.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-668910159326573626?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/668910159326573626/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/09/moja-matka-i-moimi-bracmi-sa-ci-ktorzy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/668910159326573626'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/668910159326573626'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/09/moja-matka-i-moimi-bracmi-sa-ci-ktorzy.html' title=''/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7636666440513081232.post-5979346616502163646</id><published>2009-09-20T21:27:00.001+02:00</published><updated>2009-09-20T21:34:33.252+02:00</updated><title type='text'>Modlitwa dobra i zła</title><content type='html'>&lt;span xmlns=''&gt;&lt;p&gt;Wyobraź sobie piękny świat. Idealny. Pod każdym względem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wyobraź sobie, że w takim świecie żyjesz. Że niczego ci nie brakuje, masz zdrowie, pieniądze, przyjaciół. Że o nic, nigdy, nie musisz się martwić. Że nie musisz nikogo o nic prosić. Że nawet deszcz pada tylko wtedy, gdy siedzisz sobie w wygodnym fotelu przed kominkiem. Że noc nigdy nie jest zbyt mroczna, a dzień zbyt gorący. Wyobraź sobie, że żyjesz w takim świecie, jakiego pragniesz, o jakim marzysz.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A później zadaj sobie pytanie – czy Bóg jest potrzebny?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy gdybyś żył w świecie jak ze swoich najpiękniejszych snów, uklęknął byś do modlitwy? Czy kochałbyś Boga dalej?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po co ci Bóg? Czego od Niego oczekujesz? Czemu za nim idziesz?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czemu apostołowie poszli za Jezusem? Bo to potężny Pan, gwarant ich dobrobytu. Poszli za Nim, bo spodziewali się że im poukłada ich mizerne życie. I tylko tego od Niego chcieli. Później dopiero coś więcej zrozumieli, dopiero później Go pokochali.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A ty? Gdyby nie było o co prosić Boga, klęknął byś do modlitwy? Gdybyś wszystko miał? Kochasz Go? Czy może kochasz to, co może ci dać…?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz." – św. Jakub sam się tego nauczył.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Miłość to pragnienie bliskości, obecności drugiej osoby. Nie patrzenie tej osobie na ręce.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Modlitwa, dobra modlitwa, to wtulenie się w ramiona ukochanego Ojca i Przyjaciela. Nie tylko nieustanny lament i wieczna żebranina…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Panie, naucz nas się modlić!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7636666440513081232-5979346616502163646?l=perscipuus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://perscipuus.blogspot.com/feeds/5979346616502163646/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/09/modlitwa-dobra-i-za.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5979346616502163646'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7636666440513081232/posts/default/5979346616502163646'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://perscipuus.blogspot.com/2009/09/modlitwa-dobra-i-za.html' title='Modlitwa dobra i zła'/><author><name>x.S</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry></feed>
